Ipswich Town nie zatrzymuje się z transferami. Beniaminek planuje ściągnąć nowego bramkarza i w tym celu wykonali telefon do jednego ze spadkowiczów zeszłego sezonu Premier League. The Tractor Boys chcieliby, aby między ich słupkami stanął Arijanet Murić.

Jeśli robisz dwa awanse w dwa lata, to musisz należycie wzmocnić zespół. Już teraz Ipswich przeprowadziło cztery transfery. Mowa o Benie Johnsonie — dotychczas obrońcy West Hamu, Omarim Hutchinsonie — który został wykupiony po udanym wypożyczeniu, Jacobie Greavesie — jednym z czołowych stoperów Championship, i Liamie Delapie — utalentowanym napastniku akademii Manchesteru City. Teraz Kieran McKenna chce, aby do klubu przyszedł nowy bramkarz. Jest to spadkowicz z zeszłego sezonu, ale nie taki, jakiego można byłoby się spodziewać.

W poprzedniej kampanii Premier League z bramkarzy żegnającym się z najwyższą klasą rozgrywkową najlepiej wypadł Thomas Kaminski z Luton. Ewentualnie można byłoby rozważyć Jamesa Trafforda z Burnley, który pomimo nieudanego sezonu dalej ma spory potencjał. Trop z The Clarets jest dobry, ale nie chodzi o Anglika. Jak podaje David Ornstein, Ipswich rozmawia z 19. drużyną zeszłego sezonu w sprawie Arijaneta Muricia. 25-latek będzie kosztować osiem milionów funtów z kolejnymi dwoma w potencjalnych bonusach.

Reprezentant Kosowa prawie całą kampanię przesiedział na ławce rezerwowych, ale w końcu wygryzł młodszego Trafforda. Choć nie uratował Burnley przed spadkiem, zaprezentował się nieźle. Miał w swoim repertuarze błędy, jak samobój z Brighton imienia Artura Boruca w meczu z Irlandią Północną, ale potrafił wybronić The Clarets od jeszcze wyższych porażek. Trzykrotnie pojawił się w naszych jedenastkach kolejki. Ostatecznie zagrał w 10 meczach, nie zachował czystego konta i przepuścił 16 bramek. Zastąpi Vlaclava Hladky’ego, który nie dogadał się z klubem w sprawie nowego kontraktu i odszedł za darmo kilkanaście dni temu.