Zakładanie potencjalnych scenariuszy dotyczących przyszłości bywa fascynujące. Niekiedy przedstawiane wizje są na tyle abstrakcyjne, że aż ciężko uwierzyć, że ktoś mógł w nie uwierzyć. Zbliża się Euro, a z nim prawdopodobnie najważniejszy test w karierze Garetha Southgate’a. Łatwo można się domyśleć, co w przypadku, kiedy trener zawiedzie, jednak istnieje również druga strona medalu – co jeśli będzie tryumfował?

Zapytany o potencjalną przyszłość w szkoleniu reprezentacji i to, kto będzie miał większy wpływ na jej losy – związek, czy on sam, szkoleniowiec odpowiedział:

„Wydaje mi się, że zdołalibyśmy osiągnąć kompromis. W rzeczywistości, w pełni skupiamy się na turnieju, tylko on się liczy. Pracuję w szeregach reprezentacji od dziesięciu lat, nie ukrywam, że ambicje i oczekiwania są raczej jednoznaczne. Nie mamy nad czym się zastanawiać i czego rozważać, dopóki tego nie osiągniemy. Jeżeli zdołamy wygrać, możliwe, że przejdę na emeryturę i nie będę już nigdy brał aktywnego udziału w szkoleniu”.

„Nigdy nie rozmawiałem z przedstawicielami żadnego klubu. Uważam, że byłoby to niestosowne w stosunku do pełnionej przeze mnie funkcji. Kiedy przez całą karierę ciężko pracowałeś, aby móc przejąć reprezentację i wreszcie masz szansę dokonać czegoś historycznego, to twoją powinnością jest skupić się na tej sprawie. Znajduję się dokładnie w takim położeniu”. – zakończył Southgate

Czy Synowie Albionu ostatecznie wygrają Euro? Jak potoczą się dalsze losy selekcjonera? Ekscytacja spowodowana piłkarskim świętem w Europie wkrótce zacznie nam się udzielać na dobre!