Manchester City w niedzielne popołudnie sprostał oczekiwaniom i pokonał na City Ground ekipę Nottingham Forest 2:0. Podopieczni Pepa Guardioli tracą obecnie do liderującego Arsenalu jeden punkt, jednak wciąż mają do rozegrania o jeden mecz więcej. Po wczorajszym starciu z Tricky Trees więcej niż o samym wyniku mówi się o kontuzji Edersona. Zdaniem menedżera The Citizens, uraz może wykluczyć Brazylijczyka nawet na kilka tygodni.
Manchester City zrealizował nakreślony plan, jednak wczorajsze zwycięstwo nie smakowało tak jak zawsze. Po starciu z Willym Bolym, Ederson opuszczał stadion z założonym temblakiem. Widok schodzącego z boiska golkipera The Citizens z pewnością zmartwił kibiców tego klubu, bo przecież lada moment zaczynamy ostateczne starcia w Premier League. O kontuzji swojego podopiecznego na konferencji prasowej wypowiedział się sam Pep Guardiola.
Nie wiem do końca jak poważny jest ten uraz, jednak na pierwszy rzut oka nie wygląda on zbyt dobrze. Bierzemy pod uwagę, że końcówkę sezonu zagramy bez niego [Edersona]. Czekamy jednak na badania i wyniki lekarzy. Jesteśmy dobrej myśli – podkreślił Hiszpan.
Przed obecnym mistrzem Anglii aż pięć finałów. Biorąc pod uwagę świetną dyspozycję Arsenalu, jeśli City chce obronić tytuł, musi wygrać w zasadzie każdy z nich. A na radarze są kolejno: Wolverhampton, Fulham, Tottenham i West Ham. Potyczki ekipy z Etihad w sezonie 23/24 zwieńczy finał FA Cup na Wembley przeciwko Manchesterowi United.

