Po miesiącach przeciągających się negocjacji, kibice Liverpoolu mogą spodziewać się wielkiego przełomu. Jeden z architektów sukcesu klubu w ostatnich latach, Michael Edwards, zdecydował się wrócić na Anfield Road. Nie obejmie jednak pozycji dyrektora sportowego, a całkowicie nowe stanowisko.

Michael Edwards był dyrektorem sportowym klubu z Merseyside aż do 2022 roku, kiedy to zdecydował się zrezygnować ze stanowiska. Wcześniej był jedną z najważniejszych postaci w angielskim futbolu, odpowiadając między innymi za tworzenie polityki transferowej The Reds.

Tym razem wróci na Anfield Road w innej roli i będzie nadzorował całość operacji piłkarskich w klubie. Jednym z jego pierwszych zadań ma być powołanie nowego dyrektora sportowego, którym może okazać się Richard Hughes, pracujący obecnie w Bournemouth. Postać Edwardsa jest kluczowa dla właścicieli Liverpoolu, Fenway Sports Group, ponieważ ma pomóc przeprowadzić klub przez trudny okres po odejściu Jurgena Kloppa ze stanowiska menedżera.

W Liverpoolu doskonale zdają sobie sprawę z tego, jak ważny będzie odpowiedni wybór następcy Niemca, ale przede wszystkim chcą zapewnić odpowiedni ład i spokój za kulisami. Dlatego tak bardzo zależało im na ściągnięciu z powrotem swojego byłego pracownika. Edwards nie narzekał na brak zainteresowania ze strony innych klubów. W mediach często przewijały się informacje o zainteresowaniu ze strony Manchesteru United. Mówiło się również o potencjalnej pracy w Chelsea, a sam Liverpool co najmniej dwukrotnie próbował namówić go wcześniej do powrotu.