Do tak udanego projektu, jakim jest Brighton, chętnie przyzna się niejeden działacz, czy trener. W tym tekście postaramy się jednak opowiedzieć historię człowieka, który na przestrzeni kilku minionych sezonów zdołał wprowadzić na nowy poziom kilku genialnych piłkarzy. Shannon Ruth to człowiek, który odegrał kluczową rolę w kształtowaniu się Brighton. Jak zyskał zaufanie De Zerbiego, gdzie po drodze zbierał doświadczenie i jak to było móc trenować z Gianluigim Buffonem, Shannon opowiedział w ostatnim materiale dla The Athletic.
Opiekun talentów i prawa ręka De Zerbiego – filar Brighton
Dla uporządkowania wiedzy warto zacząć od tego, że Ruth to przede wszystkim szkoleniowiec kadry Brighton U21. Owoc jego pracy, Jack Hinshelwood, który miał okazję celebrować bramkę przeciwko Crystal Palace, jest jednym z wielu piłkarzy, którzy bez większych problemów zamienili rozgrywki młodzieżowe na seniorskie. W minionej kampanii Jack regularnie grywał w wyjściowej jedenastce drużyny młodzieżowej, gdzie jego talentem zainteresował się sam De Zerbi.
Włoch w ostatnim czasie podkreślił istotę pracy trenera, mówiąc:
„Rekrutacja młodych piłkarzy w Brighton jest na bardzo wysokim poziomie. Pragnę z tego miejsca pogratulować wszystkim ludziom pracującym w akademii. Szczególnie pragnę wspomnieć o trenerze zespołu do lat 21. Jest on wyjątkowym profesjonalistą. Kiedy pracuję z piłkarzami, którzy dołączyli do seniorów prosto z prowadzonej przez niego sekcji, natychmiast widzę jakość i poziom prowadzonych przez niego sekcji treningowych”.
Ruth próbował również sił, jako zawodnik, jednak szybko zdał sobie sprawę, że niezwykle ciężko będzie zająć się tym profesjonalnie. Grywał on na pozycji bramkarza, co czyni go w pewnym stopniu ewenementem w trenerskim półświecie. Zdrowe podejście i chłodna głowy skłoniły go do poświęcenia się w młodym wieku szkoleniu. Zaliczył on epizod w Chelsea, gdzie mając zaledwie osiemnaście lat, prowadził grupy U9 i U12. Następnie przeniósł się do występującego w League Two Aldershot Town, a stamtąd na zaplecze Premier League – do Reading. To właśnie w Championship miał możliwość wreszcie rozwinąć skrzydła.
Powierzone zostały mu aż trzy role: trenera zespołu U21, bramkarzy i szkoleniowca odpowiadającego za pracę z rezerwowymi.
„Miałem wówczas 20 lat, co czyniło mnie najmłodszym trenerem bramkarzy w kraju. Mieliśmy mały zespół, w związku z czym nieraz musiałem na przestrzeni sesji pełnić więcej niż jedną rolę”. – mówił Ruth
Angaż i rola w Brighton
Po aż sześciu latach spędzonych w Reading Ruth dołączył do Brighton we wrześniu 2016 roku. Został on zatrudniony, jako szef akademii bramkarzy, którą prowadził wówczas Ben Roberts. Następnie, zaangażował się w rolę asystenta trenera kadry U21, którym był wówczas Andrew Crofts. Shannon był w pewnym stopniu łącznikiem, który torował drogę młodych talentów do drużyny seniorów. Pełną władzę nad młodzieżą otrzymał we wrześniu 2022 roku, kiedy to wspomniany Crofts otrzymał awans do nowopowstałego sztabu trenera Roberto De Zerbiego.
Biorąc pod uwagę nikłe doświadczenie szkoleniowe i zawodowe, a także wiek działacza, wykonywana przez niego praca jest imponująca. Co więcej, warto podkreślić, że niewielu byłych bramkarzy jest w stanie odnieść sukces w roli trenera. Jedynym przykładem z najwyższego poziomu rozgrywkowego może być Nuno Espirito Sano, który na przestrzeni kariery zdołał rozegrać, jako bramkarz ponad 200 spotkań.
„Tu chodzi raczej o wykorzystanie umiejętności piłkarzy. Nawet teraz zajmując się drużyną młodzieżową, wykorzystuję elementy szkolenia bramkarzy. W Brighton to nie wygląda tak, że bramkarze muszą koniecznie pracować osobno, gdzieś w rogu boiska. Nigdy nie rozumiałem, jak bramkarz, który jest dla ciebie tak istotny w momencie rozgrywania spotkania, może spędzić pół tygodnia poza zespołem. Kształtowanie relacji i zgrania w drużynie jest bardzo istotne. Wspomniany model funkcjonuje zarówno w kadrach młodzieżowych, jak i w drużynie seniorów. Uważam, że robi to gigantyczną różnicę. Umiejętności, które zyskałem, trenując bramkarzy, przekładają się teraz na odpowiednie ukierunkowanie, chociażby przy stałych fragmentach gry. Pozwala to spojrzeć na wiele elementów inaczej niż zwykle”. – twierdził Ruth
Przygoda z Buffonem ukierunkowaniem pracy?
Podczas wspomnianej wyżej przygody z próbą rozwijania talentu, trener miał możliwość spotkać się z jednym z najlepszych bramkarzy w historii tego sportu – Gianluigim Buffonem. Niewykluczone, że spotkanie miało istotny wpływ na późniejsze wskazówki przekazywane podopiecznym, czy własne wykreowane z obserwacji wnioski. Ruth podzielił się wrażeniami z tamtego dnia. Z jego relacji łatwo można wyłonić ogrom podziwu, a także świadomość wartości ówczesnego spotkania.
„Trenowałem we włoskiej szkole bramkarzy, mając ok. 15 lat. W pewnej chwili jeden ze skautów podszedł do mnie i zapytał, czy nie chciałbym przyjść na sesję do Juventusu. Grupa, do której zostałem przydzielony, miała możliwość spędzić trochę czasu z Buffonem. To były dwie lub trzy sesje. Zdołałem jednak wyciągnąć z tego wiele dobrego, to były nieprawdopodobne treningi”.
„Zyskałem tam bezcenne doświadczenie. Ostatecznie oczywiście nic dla mnie z tego nie wynikło, jednak zyskałem ogrom wiedzy, do której często wracam. Czasami żałuję, że nie zadawałem wówczas więcej pytań. Byłem trochę przestraszony przez pierwsze dwa dni”. – mówił trener
Współpraca na linii De Zerbi – Ruth kluczem do dalszych sukcesów młodzieży w Brighton
Cóż, obaj panowie czerpią garściami ze wspomnianej współpracy. Ciężko w tej chwili przewidzieć dalsze losy obu trenerów. Niewątpliwie jednak, działając w zarządzie Brighton, nie zastanawiałbym się nad kontynuowaniem współpracy ze wspomnianymi szkoleniowcami, tylko jak najszybciej podpisywał przedłużenia umów. Ich wpływ na kształtowanie młodzieży, budowanie zdrowej atmosfery w szatni i kreowanie nowych talentów jest imponujący. Zresztą, najlepszym skwitowaniem i potwierdzeniem wspomnianej tezy, jest wypowiedź Rutha o włoskim szkoleniowcu…
„Roberto jest jednym z najlepszych trenerów na świecie i komplement z jego ust znaczy dla mnie bardzo dużo. Jestem mu dozgonnie wdzięczny. Razem postanowiliśmy, że grupy młodzieżowe powinny być odzwierciedleniem pierwszej drużyny. W związku z tym nieustannie staramy się wdrażać pomysły i filozofie wyznawane przez Roberto. Przyczynia się to do łatwiejszego wejścia w świat piłki seniorskiej i zdecydowanie usprawnia aklimatyzację”.
„Od kiedy Roberto został trenerem, nie było dnia, w którym zespół młodzieżowy nie trenowałby z pierwszą drużyną. Piłkarze nieustannie mają świadomość oczekiwań stawianych przez szkoleniowca. Mamy również wyjątkowych piłkarzy w pierwszym zespole, którzy zawsze chętnie pomagają młodszym kolegom”. – mówił Shannon
W tym obustronnie korzystnie funkcjonującym monolicie funkcjonuje bardzo mądra, a kto wie, może i nawet rewolucyjna wizja szkoleniowa. Sukces może faktycznie mieć wielu ojców i podwykonawców, jednak należy pamiętać o prawidłowym funkcjonowaniu monolitu, ponieważ to on stanowi podstawę tryumfów.

