Gloria victis? To nie tutaj, do jedenastki tych, którym poszło zapraszamy do okienka numer 1. Tutaj mamy nasz mały kącik wstydu z zawodnikami notującymi fatalne spotkanie. Niektórym poszło w tej kolejce na tyle fatalnie, że aż zdecydowaliśmy się o nich napisać. Oto nasza Antyjedenastka 23. kolejki Premier League.

Po przejrzeniu najgorszych zawodników zapraszamy także do sprawdzenia tych najlepszych – Jedenastka 23. kolejki Premier League.

BRAMKARZ

ALISSON BECKER

W tym sezonie przyzwyczailiśmy się raczej do chwalenia Brazylijczyka. W ostatniej ligowej potyczce z Arsenalem popełnił jednak dwa błędy, które ostatecznie doprowadziły do straty dwóch decydujących trafień. Najpierw źle obliczył lot piłki i zamiast w nią kopnął w powietrze. Później przepuścił pomiędzy nogami strzał Trossarda.

OBROŃCY

MALO GUSTO

Podczas ostatniej przegranej 2:4 z Wolves na Stamford Bridge fatalnie wyglądała cała formacja defensywna Chelsea. Jednak wciąż najgorzej prezentował się Gusto. Ciągle był spóźniony i nie radził sobie w pojedynkach dryblingowych. Nie wniósł nic pozytywnego w ataku, a do tego sprokurował rzut karny.

JOACHIM ANDERSEN

Po przegranej 4:1 z Brighton nie mogło w tym zestawieniu zabraknąć przedstawiciela obrony Crystal Palace. Padło ostatecznie na Andersena. Dał się łatwo pokonać Dunkowi przy pierwszym golu dla Mew. Później również wyglądał bardzo niepewnie i brakowało mu skuteczności w odbiorach.

ANEL AHMEDHODZIĆ

Jasne, całe Sheffield United zagrało fatalnie, ale Bośniak wyróżniał się pod tym względem na tle całego zespołu. Znowu w oczy rzucała się jego mała zwrotność, niekiedy złe czytanie sytuacji na boisku. Na minus trzeba też zapisać zmarnowaną sytuację, beniaminek z Aston Villą nie strzelił ostatecznie nawet gola honorowego.

AUSTON TRUSTY

Trzy bramki dla Aston Villi padły po akcjach lewą stroną Sheffield, której bliżej operował. Do tego przy ostatniej z nich, na 5:0, zachował się bardzo słabo, walcząc o piłkę z Leonem Baileyem przy linii końcowej, przez co Jamajczyk mógł wycofać piłkę do Olliego Watkinsa, który asystował Alexowi Moreno. Nawet na tle fatalnej defensywy Szabli wyglądał miernie.

TRENT ALEXANDER-ARNOLD

POMOCNICY

KALVIN PHILLIPS

Na pewno nie tak wyobrażał sobie 28-latek początek kariery w nowym klubie. Anglik był na boisku zaledwie 18 minut i było to pewnie jedno z najgorszych wejść, jakie można sobie wyobrazić. Były zawodnik Manchesteru City w fatalny sposób oddał piłkę graczom Manchesteru United, którzy po tym przejęciu pomknęli na bramkę strzeżoną przez Łukasza Fabiańskiego i strzelili bramkę na 3-0, co definitywnie zamknęło spotkanie.

CONOR GALLAGHER

Kolejny bardzo słaby mecz Chelsea i kolejny bardzo słaby występ Gallaghera zaowocował dotkliwą porażką The Blues. W grze Anglika było bardzo dużo niedokładności. Przytrafiły mu się niecelne podania, strzały czy próby odbioru futbolówki, który kończyły się zupełnie niepotrzebnymi faulami. Od 24-latka musimy oczekiwać znaczenie większej jakości, zwłaszcza z przodu, pod bramką rywala.

NAPASTNICY

RAHEEM STERLING

Anglik zagrał z Wilkami prawdopodobnie swoje najgorsze spotkanie w tym sezonie. Był on zupełnie bezbarwny. Zaprzepaścił również sytuację na zdobycie bramki wyrównującej na samym początku drugiej połowy. Gdy w 72. minucie gdy schodził z boiska, na stadionie mogliśmy usłyszeć gwizdy, które były tylko potwierdzeniem słabego występu 29-latka.

JARROD BOWEN

Lider ekipy Davida Moyesa tym razem nie był w stanie pomóc swojej drużynie w zdobyciu punktów. Brakowało jego wkładu w grę ofensywną i przede wszystkim indywidualnych akcji, które mogły zamienić się w sytuację bramkowe. Padł on również ofiarą genialnego wślizgu Diogo Dalota, co zaprzepaściło szansę West Hamu na złapanie kontaktu z Czerwonymi Diabłami.

WILLIAM OSULA

Właściwie równie dobrze mogłoby go nie być na murawie. Sheffield United nie stworzyło praktycznie żadnego zagrożenia pod bramką Aston Villi w pierwszej połowie, zanim Duńczyk został zdjęty z boiska w przerwie. Kilka razy próbował trochę powalczyć z defensorami ekipy z Villa Park, ale właściwie został przez nich zdominowany.