Sami jesteśmy w szoku, jednak Andre Gomes wraca i ma się całkiem dobrze! Były gwiazdor Valencii, Barcelony, czy Lille wkrótce prawdopodobnie pomoże ekipie Seana Dyche’a w heroicznej batalii o utrzymanie. Portugalczyk wraca na boiska po niemal półrocznej absencji.
Gomes ostatni raz był widziany na boisku 5 sierpnia, kiedy to otrzymał niespełna dziesięć minut w towarzyskim starciu ze Sportingiem. Piłkarz przez dokładnie 114 dni był niedostępny i próbował wrócić do optymalnej dyspozycji fizycznej. Wczoraj rozegrał 61 minut w starciu drużyn U21, w którym Everton rozgromił Southampton 5:0.
„Andre był wspaniały. Jego spokój i opanowanie z piłką było genialne i gołym okiem widać, że to piłkarz klasy światowej. Otrzymał sześćdziesiąt minut, po których poprosiłem go, aby udał się do szatni i wziął prysznic. On jednak stwierdził, że pragnie zostać i wspierać chłopaków z ławki. Pokazał ducha drużyny i podziękowałem mu za to”. – mówił szkoleniowiec młodzieżowej drużyny, Paul Tait
Gomes nijak nie wpasowuje się w typowe założenia i wizję środkowego pomocnika Seana Dyche’a, niemniej wydaje się, że w odpowiedniej dyspozycji, to piłkarz, który może zrobić różnicę. W sytuacji The Toffees, jego powrót może okazać się bezcenny…

