13. kolejka Premier League zakończyła się nam bardzo dobrym widowiskiem na Craven Cottage. Wolverhampton przyjechało do Londynu, aby zmierzyć się z Fulham i ostatecznie stolice Anglii opuszcza na tarczy. Po tym spotkaniu dowiedzieliśmy się kilku ciekawych rzeczy.

Alex Iwobi wreszcie o sobie przypomniał

Nigeryjczyk podczas zeszłej kampanii imponował swoją grą, po tym jak został przestawiony bliżej środka boiska. Wychowanek Arsenalu poczuł się w nowej roli jak ryba w wodzie i na przestrzeni całego sezonu miał udział przy 10 bramkach Evertonu. Jak  się jednak okazuje, nie zapomniał też o tym, jak powinno się grać na skrzydle.

Iwobi za około 25 milionów euro przeniósł się do Fulham, ale tutaj jego gra z początku nie wyglądała już tak dobrze, jak na Goodison Park i momentami można było o nim lekko zapomnieć. Dziś jednak przerwał wreszcie zastój liczbowy i trafił do siatki, czym dał swojej drużynie prowadzenie już w 7. minucie.Był to jego pierwszy udział przy bramce w obecnej kampanii ligowej.

Pół godziny później mógł dopisać na swoje konto asystę, ale jego dośrodkowanie zmarnował Willian. W drugiej połowie natomiast sam nie wykorzystał świetnej sytuacji i jego strzał na rzut rożny wybił Jose Sa.

Nigeryjczyk był zdecydowanie jedną najjaśniejszych postaci Fulham i ciężko pracował zarówno w defensywie, jak i w ofensywie. Najprościej ujmując, Iwobi przypomniał dzisiaj kibicom czasy swoich najlepszych występów w barwach Evertonu.

Matheus Cunha zdaje się łapać wiatr w żagle

Dobrą formę prezentuje ostatnio także Matheus Cunha. Przez długi czas od przenosin wychowanka Coritiby na Molineux Stadium trudno było znaleźć w jego grze pozytywy, ale wreszcie z czystym sumieniem można pochwalić jego ostatnie dokonania.

Po powrocie z październikowej przerwy reprezentacyjnej w Brazylijczyku ewidentnie coś się zmieniło. Od tego czasu napastnik Wilków regularnie bierze udział przy bramkach swojej drużyny. W ostatnich pięciu spotkaniach trafiał do siatki dwukrotnie i dołożył do tego jeszcze niesamowicie ważną w kontekście zwycięstwa z Tottenhamem asystę.

Jeśli Cunha utrzyma dobrą formę do powrotu Pedro Neto, to atak Wolves może zapowiadać się naprawdę ciekawie. Szczególnie gdy dodamy do tego będącego w bardzo dobrej formie Hwanga, który także wpisał się dzisiaj na listę strzelców.

Fulham potrzebuje napastnika

Daleko od optymalnej dyspozycji jest za to wciąż Raul Jimenez. Meksykanin kolejny raz zaliczył kompletnie bezbarwny występ i nie wspomagał ofensywnych poczynań swojego zespołu. Kibicom Fulham z pewnością brakuje teraz Aleksandara Mitrovicia, który w przeciwieństwie do Jimeneza był pewnikiem bramek.

Meksykanin nie dołożył do dzisiejszego zwycięstwa The Cottagers ani jednej cegiełki i słusznie został zmieniony w 76. minucie spotkania. A jeśli spojrzymy na to, jakie inne opcje na pozycji numer 9. ma Marco Silva, to zdecydowanie nie jest kolorowo.

Sytuację ekipy z Londynu pogarsza jeszcze głębia składu. Rodrigo Muniz (obecnie kontuzjowany) oraz Carlos Vinicius również nie wyglądają jak napastnicy na poziomie Premier League. Aby dobrze zobrazować dramat Fulham na tej pozycji, wystarczy powiedzieć, że cała trójka napastników razem zdobyła w tym sezonie ligowym zaledwie dwie bramki. Główny cel transferowy Marco Silvy na letnie okno transferowe powinie więc być raczej oczywisty. Nowy snajper.