Sytuacja Conora Gallaghera w Chelsea jest dość niejasna. Zawodnik w ciągu ostatniego roku już kilkukrotnie był blisko odejścia z drużyny. Ostatecznie jednak pozostał na Stamford Bridge, pełniąc okazyjnie role kapitana zespołu. Sytuację Anglika skomentował Mauricio Pochettino.
Od początku tego sezonu Gallagher dobrze prezentuje się pod rządami nowego trenera. Wychowanek The Blues sprawował się na tyle dobrze, że kilkukrotnie nosił nawet opaskę kapitana swojej drużyny pod nieobecność Reece’a Jamesa oraz Bena Chilwella.
Wiele klubów stale monitoruje sytuację zawodnika Chelsea. W kontekście zainteresowania Gallagherem wymieniało się już w przeszłości m.in. Borussii Dortmund oraz West Hamu. Dodatkowo plotki podgrzewa dość krótka umowa pomocnika z jego obecnym pracodawcą. Kontrakt Anglika wygasa bowiem w czerwcu 2025 roku.
O sytuacji swojego podopiecznego dla Nizaara Kinselli wypowiedział się sam Mauricio Pochettino. Argentyńczyk dość nietypowo porównał negocjacje dotyczące nowej umowy do… jednego z kościelnych sakramentów.
To jak małżeństwo między piłkarzem, a klubem. Obie strony muszą czuć się dobrze i to wtedy jest ten moment, gdy można zawrzeć nową umowę. Nawet jeśli chcesz podpisać kontrakt, to zatrzymujesz się i rozmawiasz.
Zdanie Argentyńczyka według medialnych doniesień ma być obecnie jednym z najważniejszych na Stamford Bridge. The Independent informowało o tym, że były menedżer PSG otrzymał od swoich przełożonych pełną władzę w kwestii decyzji personalnych. Każdy ruch transferowy w styczniowym oknie będzie musiał zostać ostatecznie zatwierdzony właśnie przez Pochettino.

