Kolejna seria spotkań za nami! Jak zwykle nie zabrakło emocji, a nasi redaktorzy postanowili wyróżnić tych, którzy na to w ich opinii zasłużyli. Po zaciętym głosowaniu, tak przedstawia się jedenastka najlepszych zawodników minionej kolejki Premier League.
SAM JOHNSTONE
Już trzeci ligowy mecz z rzędu Sam Johnstone zachowuje czyste konto. Tym razem wybronił 5 celnych strzałów oddanych przez oponentów z drużyny Nottingham Forest. Kilka z tych interwencji były naprawdę kapitalne. Angielski golkiper zachwycał bardzo czujnym zachowaniem przy swoich wyjściach z linii.
Sam Johnstone has now kept more clean sheets than any other goalkeeper in the Premier League this season (4).
And he's kept three consecutive clean sheets in the Premier League for the very first time in his career. 🧤 pic.twitter.com/0kWq8EQqWL
— Squawka (@Squawka) October 7, 2023
MURILLO
Rzadko komplementujemy obrońców za ich akcje w ofensywie przy bezbramkowych remisach, ale w przypadku Murillo trzeba zacząć od świetnej akcji z końcówki pierwszej połowy. Brazylijczyk zamienił się Pelé i przeszedł z piłką pół boiska, mijając czterech rywali, ale po wejściu w pole karne huknął w Vicente Guaitę. Niemniej – to był chyba rajd kolejki! Poza tym zagrał dobre zawody w obronie. Pomagał dobrze zniwelować ataki Crystal Palace.
CHRISTIAN ROMERO
Spotkanie Luton z Tottenhamem było meczem dwóch połów. No i Romero można wyróżnić za obie. Już na samym starcie spotkania zatrzymał w bardzo groźnej sytuacji w polu karnym Elijaha Adebayo. Do przerwy głównie jednak pomagał w kontrolowaniu przebiegu meczu. Kasował akcje rywali i odpowiedzialnie operował piłką. Po czerwonej kartce Yvesa Bissoumy i zmianie stron miał już dużo więcej roboty w defensywie, ale wywiązywał się świetnie ze swoich zadań. Odbiory, przechwyty, wygrane pojedynki główkowe – we wszystkich tych statystykach był najlepszy w zespole.
JAMES TARKOWSKI
Nie był to może najgłośniejszy występ tego weekendu, ale zdecydowanie Tarkowski zasłużył na miejsce w naszej Jedenastce 8. kolejki. Zdominował walkę w powietrzu, chowając do kieszeni bezradnego w sobotę Solanke, a w pierwszej połowie nawet wykreował z główki dwie okazje swoim kolegom. W przeciągu 90 minut zanotował również 8 wybić, 2 bloki i 4 przechwyty. Czuł zdecydowanie bardziej komfortowo przy wyprowadzaniu piłki niż tydzień temu przeciwko Luton – zaliczył aż 4 celne długie zagrania na 8 prób. Pokazał również opanowanie, którego brakowało w jego ostatnich występach.
JACK HARRISON
Z powodu urazu musiał czekać na ligowy debiut w Evertonie ponad miesiąc. W sobotę pierwszy raz rozpoczął mecz Premier League w jego podstawowym składzie. No i błysnął. Angielski skrzydłowy w spotkaniu z Bournemouth strzelił bardzo ładnego gola, popisując się sprytnym lobem zza pola karnego. Dorzucił też asystę przy trafieniu, które ustaliło wynik na 3:0 – lekko przypadkową. Jego strzał zablokował Milos Kerkez, ale futbolówka odbiła się potem od pleców Harrisona i wylądowała pod nogami Abdoulaye’a Doucouré, a ten dopełnił formalności.
Cudowny gol w Premier League 🔥
Jack Harrison zapamięta ten moment na długo! #domPremierLeague pic.twitter.com/HHVtcjQamu
— Viaplay Sport Polska (@viaplaysportpl) October 7, 2023
DECLAN RICE
Bez wątpienia jeden z najlepszych graczy Arsenalu w trakcie starcia z Manchesterem City. Dominował w środkowej części boiska. Był prawdziwym generałem Kanonierów. Anglik osiągnął 90% celności podań, zaliczył 3 przechwyty, 3 odbiory, a także wygrał 4 pojedynki o piłkę na ziemi. Na samym początku pierwszej połowy był także autorem bohaterskiego wybicia piłki z linii bramkowej Arsenalu. Prawdziwy heros.
SCOTT MCTOMINAY
Wszedł na boisko w 87. minucie przy stanie 0:1. I został bohaterem! Zmiana Szkota to prawdopodobnie jedna z najbardziej niesamowitych roszad w historii Premier League. McTominay ustrzelił dublet w doliczonym czasie gry, zapewniając Manchesterowi United wygraną z Brentford w dramatycznych okolicznościach. Dotknął piłki zaledwie pięć razy i chyba niemożliwe, by wycisnął z tego coś więcej. Miał wejść i odnaleźć się w chaosie. No i właśnie to zrobił!
RAHEEM STERLING
Na Turf Moor sobotniego popołudnia Sterling dał niesamowite show. Obrońcy ekipy Vincenta Kompany’ego nie mieli żadnego pomysłu, jak zatrzymać rozpędzonego i dryblującego Raheema, który na lewej flance po kolei wsadzał na karuzelę kolejnych przeciwników. Wypracował w zasadzie wszystkie gole dla Chelsea. Pierwsza bramka – rajd i nabicie w polu karnym Al-Dakhila. Drugi gol to kolejny pokaz szybkości, po którym został sfaulowany przez Vitinho, a jedenastkę wykorzystał Cole Palmer. Trzecie trafienie już zapisał na swoim koncie, natomiast przy ostatnim zaliczył niesamowitą asystę drugiego stopnia, gdy wziął na plecy O’Shea, obrócił się i pognał kilkadziesiąt metrów, dorzucając piłkę do Palmera. Perfekcyjny występ.
Raheem yesterday btw. 🙌 pic.twitter.com/8IQfIaYqgk
— Chelsea FC (@ChelseaFC) October 8, 2023
COLE PALMER
MOHAMED SALAH
ALEXANDER ISAK
W wybitny sposób pokazał swój niesamowity instynkt snajpera i typowego napastnika. Popisał się dubletem, który pozwolił Newcastle United na wywiezienie punktu z terenu West Hamu United. Przy obu golach doskonale widać było, że potrafi odnaleźć się w odpowiednim miejscu o właściwym czasie. Świetnie radził sobie z formacją obronną The Hammers, której potrafił łatwo się urywać i wygrywać z nimi walkę o pozycję w polu karnym. Szwed z łatwością dochodził do swoich szans. Swoją postawą zasłużył na naprawdę wielkie brawa.
A brilliantly worked goal for Isak's second of the game! 🔥 pic.twitter.com/E6IDumnRod
— Newcastle United (@NUFC) October 8, 2023












