Kolejna seria spotkań za nami! Jak zwykle nie zabrakło emocji, a nasi redaktorzy postanowili wyróżnić tych, którzy na to w ich opinii zasłużyli. Po zaciętym głosowaniu, tak przedstawia się jedenastka najlepszych zawodników minionej kolejki Premier League. 

BRAMKARZ

SAM JOHNSTONE

Już trzeci ligowy mecz z rzędu Sam Johnstone zachowuje czyste konto. Tym razem wybronił 5 celnych strzałów oddanych przez oponentów z drużyny Nottingham Forest. Kilka z tych interwencji były naprawdę kapitalne. Angielski golkiper zachwycał bardzo czujnym zachowaniem przy swoich wyjściach z linii.

OBROŃCY

MURILLO

Rzadko komplementujemy obrońców za ich akcje w ofensywie przy bezbramkowych remisach, ale w przypadku Murillo trzeba zacząć od świetnej akcji z końcówki pierwszej połowy. Brazylijczyk zamienił się Pelé i przeszedł z piłką pół boiska, mijając czterech rywali, ale po wejściu w pole karne huknął w Vicente Guaitę. Niemniej – to był chyba rajd kolejki! Poza tym zagrał dobre zawody w obronie. Pomagał dobrze zniwelować ataki Crystal Palace.

CHRISTIAN ROMERO

Spotkanie Luton z Tottenhamem było meczem dwóch połów. No i Romero można wyróżnić za obie. Już na samym starcie spotkania zatrzymał w bardzo groźnej sytuacji w polu karnym Elijaha Adebayo. Do przerwy głównie jednak pomagał w kontrolowaniu przebiegu meczu. Kasował akcje rywali i odpowiedzialnie operował piłką. Po czerwonej kartce Yvesa Bissoumy i zmianie stron miał już dużo więcej roboty w defensywie, ale wywiązywał się świetnie ze swoich zadań. Odbiory, przechwyty, wygrane pojedynki główkowe – we wszystkich tych statystykach był najlepszy w zespole.

JAMES TARKOWSKI

Nie był to może najgłośniejszy występ tego weekendu, ale zdecydowanie Tarkowski zasłużył na miejsce w naszej Jedenastce 8. kolejki.  Zdominował walkę w powietrzu, chowając do kieszeni bezradnego w sobotę Solanke, a w pierwszej połowie nawet wykreował z główki dwie okazje swoim kolegom. W przeciągu 90 minut zanotował również 8 wybić, 2 bloki i 4 przechwyty. Czuł zdecydowanie bardziej komfortowo przy wyprowadzaniu piłki niż tydzień temu przeciwko Luton – zaliczył aż 4 celne długie zagrania na 8 prób. Pokazał również opanowanie, którego brakowało w jego ostatnich występach.

POMOCNICY

JACK HARRISON

Z powodu urazu musiał czekać na ligowy debiut w Evertonie ponad miesiąc. W sobotę pierwszy raz rozpoczął mecz Premier League w jego podstawowym składzie. No i błysnął. Angielski skrzydłowy w spotkaniu z Bournemouth strzelił bardzo ładnego gola, popisując się sprytnym lobem zza pola karnego. Dorzucił też asystę przy trafieniu, które ustaliło wynik na 3:0 – lekko przypadkową. Jego strzał zablokował Milos Kerkez, ale futbolówka odbiła się potem od pleców Harrisona i wylądowała pod nogami Abdoulaye’a Doucouré, a ten dopełnił formalności.

DECLAN RICE

Bez wątpienia jeden z najlepszych graczy Arsenalu w trakcie starcia z Manchesterem City. Dominował w środkowej części boiska. Był prawdziwym generałem Kanonierów. Anglik osiągnął 90% celności podań, zaliczył 3 przechwyty, 3 odbiory, a także wygrał 4 pojedynki o piłkę na ziemi. Na samym początku pierwszej połowy był także autorem bohaterskiego wybicia piłki z linii bramkowej Arsenalu. Prawdziwy heros.

SCOTT MCTOMINAY

Wszedł na boisko w 87. minucie przy stanie 0:1. I został bohaterem! Zmiana Szkota to prawdopodobnie jedna z najbardziej niesamowitych roszad w historii Premier League. McTominay ustrzelił dublet w doliczonym czasie gry, zapewniając Manchesterowi United wygraną z Brentford w dramatycznych okolicznościach. Dotknął piłki zaledwie pięć razy i chyba niemożliwe, by wycisnął z tego coś więcej. Miał wejść i odnaleźć się w chaosie. No i właśnie to zrobił!

RAHEEM STERLING

Na Turf Moor sobotniego popołudnia Sterling dał niesamowite show. Obrońcy ekipy Vincenta Kompany’ego nie mieli żadnego pomysłu, jak zatrzymać rozpędzonego i dryblującego Raheema, który na lewej flance po kolei wsadzał na karuzelę kolejnych przeciwników. Wypracował w zasadzie wszystkie gole dla Chelsea. Pierwsza bramka – rajd i nabicie w polu karnym Al-Dakhila. Drugi gol to kolejny pokaz szybkości, po którym został sfaulowany przez Vitinho, a jedenastkę wykorzystał Cole Palmer. Trzecie trafienie już zapisał na swoim koncie, natomiast przy ostatnim zaliczył niesamowitą asystę drugiego stopnia, gdy wziął na plecy O’Shea, obrócił się i pognał kilkadziesiąt metrów, dorzucając piłkę do Palmera. Perfekcyjny występ.

COLE PALMER

W minione sobotnie popołudnie ustrzelił swoją pierwszą bramkę w Premier League oraz w barwach Chelsea. Pewnie wykorzystał rzut karny, który dał The Blues prowadzenie 2:1. 21-letni wychowanek Manchesteru City do swojego dorobku dołożył także pierwszą zdobytą asystę w Premier League od momentu przejścia do ekipy Mauricio Pochettino.

NAPASTNICY

MOHAMED SALAH

On chyba nigdy się już nie zatrzyma. Kolejny tydzień, a Egipcjaninin znów jest niekwestionowanym liderem The Reds. W spotkaniu z Brighton zdobył 2 bramki dla Liverpoolu w 4 minuty. Jak się później okazało były to jedyne gole czerwonych w pojedynku z Mewami. Przy obu bramkach popisał się doskonałym wykończeniem i zimną krwią. Drugie trafienie uzyskał z rzutu karnego. Często występował też w roli kreatora akcji ekipy dowodzonej przez trenera Jurgena Kloppa.

ALEXANDER ISAK

W wybitny sposób pokazał swój niesamowity instynkt snajpera i typowego napastnika.  Popisał się dubletem, który pozwolił Newcastle United na wywiezienie punktu z terenu West Hamu United. Przy obu golach doskonale widać było, że potrafi odnaleźć się w odpowiednim miejscu o właściwym czasie. Świetnie radził sobie z formacją obronną The Hammers, której potrafił łatwo się urywać i wygrywać z nimi walkę o pozycję w polu karnym. Szwed z łatwością dochodził do swoich szans. Swoją postawą zasłużył na naprawdę wielkie brawa.