7 marca 2017 roku – to właśnie wtedy Arsenal rozegrał swoje ostatnie spotkanie w rozgrywkach elitarnej Champions League. Dzisiaj ta posucha ponad 6 lat bez Ligi Mistrzów na Emirates Stadium wreszcie dobiega końca! Podopieczni trenera Mikela Artety już dzisiaj o godzinie 21:00 zmierzą się z drużyną PSV Eindhoven przed własną publicznością.
Z tej okazji przygotowaliśmy dla Was krótkie przedstawienie bohaterów zespołu The Gunners ze wspomnianego ostatniego ich meczu w rozgrywkach Champions League. Była to potyczka z Bayernem Monachium w 1/8 finału, którą Armaty dowodzone przez Arsene’a Wengera przegrały aż 1:5. W dwumeczu padł natomiast wynik 10:2 dla Monachijczyków.
Skupmy się już jednak wyłącznie na meczu z marca 2017 roku, a także samej jedenastce Arsenalu. Sprawdźmy, gdzie obecnie są piłkarze z wyjściowego składu aktualnych wicemistrzów Anglii.
DAVID OSPINA
Bramkarz Londyńczyków nie miał wówczas łatwego życia. Napastnicy Bayernu raz po raz znajdywali sposób na zmieszczenie piłki w jego siatce, a biedy Kolumbijczyk nie mógł zazwyczaj nic na to poradzić. Ogólnie jego pobyt na Emirates był bardzo trudny i na pewno nie można go zaliczyć do udanych. Dość powiedzieć, że dla stołecznej drużyny rozegrał 70 meczów, w których zachował jedynie 5 czystych kont.
W końcu zarząd Kanonierów zdecydował się na sprzedanie go do Napoli. We włoskiej drużynie również dużo brakowało mu do ideału. Czas oczywiście w tamtych chwilach się nie zatrzymywał, więc Kolumbijczyk stawał się coraz starszy. Ostatecznie 35-letni golkiper wylądował rok temu w drużynie All-Nassr. Obecnie dzieli, więc szatnie z Cristiano Ronaldo czy Sadio Mane. W ubiegłym sezonie rozegrał 13 meczów w Saudi Pro League. Zaliczył w nich aż 6 czystych kont (o jedno więcej niż przez cały pobyt w Arsenalu), a także stracił tylko 8 bramek.
Udany początek w Arabii Saudyjskiej przerwała jednak koszmarna kontuzja. Ospina w styczniu złamał łokieć. Z tego powodu nie pojawił się między słupkami już do końca ubiegłego sezonu. Latem pojawiały się też doniesienia, że All-Nassr może rozwiązać kontrakt z 35-latkiem. Ostatecznie jednak do tego nie doszło, ale nie został on zgłoszony do rozgrywek Saudi Pro League. Wciąż jest jednak możliwe, że będzie bronił ich barw w AFC Champions League.
NACHO MONREAL
Wszyscy fani Arsenalu z pewnością pamiętają postać Hiszpana, która miewała swoje gorsze, ale także lepsze momenty w trakcie przygody w stolicy Anglii. Jakby nie patrzeć 251 meczów w barwach Kanonierów piechotą nie chodzi. Dodatkowo zdecydowaną większość z tych występów 37-latek zaliczył w rozgrywkach Premier League. Duża część z nich była też naprawdę udana.
22-krotny reprezentant Hiszpanii szeregi The Gunners opuścił w 2019 roku. Został wówczas sprzedany za ćwierć miliona euro do Realu Sociedad. To właśnie w tym hiszpańskim zespole nieco ponad 3 lata później oficjalnie zakończył piłkarską karierę. Głównym powodem zakończenia kariery w dość młodym wieku (36 lat) były duże dolegliwości zdrowotne i duża podatność na kontuzje Hiszpana.
Obecnie jest ambasadorem La Liga. Często udziela się przy pomocy w akademiach dla najmłodszych adeptów futbolu. Czasami występuje też w telewizyjnych studiach przy spotkaniach hiszpańskiej ekstraklasy.
LAURENT KOSCIELNY
We wspominanym cały czas meczu z Bayernem otrzymał czerwoną kartkę i musiał przedwcześnie zejść do szatni. Był to jeden z czterech czerwonych kartoników, które obejrzał były reprezentant Francji podczas 353 występów w barwach Armat. Koscielny z Arsenalem wygrał 3 razy Puchar Anglii, a także tyle samo razy triumfował w finale Tarczy Wspólnoty.
Wychowanek Guingamp do swojej ojczyzny wrócił w sierpniu 2019 roku. Wówczas Bordeaux zapłaciło 8 milionów euro za wykupienie go z kadry The Gunners. W styczniu 2022 roku ogłosił natomiast zawieszenie butów na kołku. Śmiało można go nazwać jedną z najważniejszych postaci zespołu Arsenalu na początku ubiegłej dekady.
Koscielny zaczął wówczas być zapraszany do stacji telewizyjnych, ale ostatecznie od roli eksperta wolał być zdecydowanie bliżej futbolu. Został asystentem pierwszego trenera drużyny U17 francuskiego Lorient. To właśnie z tego klubu stoper przeniósł się w lipcu 2010 roku do Arsenalu za 12,5 miliona euro.
Laurent Koscielny, the new Lorient U17 assistant coach, is happy to see his former club taking the lead against Lille 🇫🇷🐟 pic.twitter.com/lwHeW69dFZ
— Ligue 1 English (@Ligue1_ENG) August 27, 2023
SHKODRAN MUSTAFI
Pół żartem, a pół serio można powiedzieć, że zanim pojawił się Harry Maguire, najbardziej memowanym środkowym obrońcą w angielskiej ekstraklasie był właśnie Shkodran Mustafi. Mistrz świata z 2014 roku miewał w Arsenalu wiele słabszych momentów oraz popełniał sporo dość kuriozalnych błędów. Ostatecznie na chwałę Kanonierów zaliczył 151 starć.
Mustafi był też sporym rozczarowaniem z powodu ceny, którą zapłacił za niego Arsenal dla Valencii w 2016 roku. Było to 41 milionów euro. W tamtych czasach były to naprawdę spore pieniądze jak na stopera. W lutym 2021 roku Kanonierzy oddali za darmo Niemca do Schalke. Później bronił on barw Levante, w którym przez długi czas zmagał się wieloma urazami. Ostatecznie w lipcu tego roku odszedł z klubu i po dziś dzień pozostaje bez pracy. Wciąż pozostaje jednak w aktywnym treningu i nie zamierza kończyć przygody z futbolem.
HECTOR BELLERIN
Wychowanek Barcelony, który w ostatnich latach upodobał sobie ciągłe wracanie do swoich byłych klubów. W Arsenalu przeszedł drogę od drużyn do lat 18 aż do występów w pierwszym zespole. Dokładnie uzbierał ich 239. Do swojego dorobku dopisał w nich 9 goli, a także 29 asyst. Nie znalazł się jednak w planach Mikela Artety i latem 2021 roku wrócił do ojczyzny, a konkretniej został wypożyczony do Realu Betis, z którym od razu wygrał Puchar Hiszpanii.
Po powrocie z tego wypożyczenia nie zdążył zbytnio rozpakować walizek, a znów musiał załatwiać sobie samolot na Półwysep Apeniński. Tym razem już na zasadzie transferu definitywnego przenosił się ponownie do Barcelony. Wytrzymał w niej jedynie pół roku, bo w styczniu bieżącego roku został sprzedany do Sportingu Lizbona. Tam również zagościł tylko na nieco ponad pół roku. 18 lipca powrócił do Realu Betis.
W tym sezonie La Liga rozegrał dla nich już 2 spotkania. W pierwszym z nich triumfowali 1:0 z Rayo Vallecano, a w drugim doznali sromotnej porażki 0:5 z Barceloną na wyjeździe. 4-krotny reprezentant Hiszpanii wciąż jest dość młodym zawodnikiem. W marcu skończył dopiero 28 lat. Prawy obrońca nadal może pokazać jeszcze wiele i wrócić do gry w najlepszych klubach czołowych lig na Starym Kontynencie.
GRANIT XHAKA
Tego Pana chyba nikomu akurat dokładniej przedstawiać nie trzeba. W poprzednim sezonie był wielkim ulubieńcem fanów z czerwonej części Londynu. W piękny sposób pożegnał się z fanami podczas ostatniego meczu ubiegłego sezonu na Emirates Stadium. 30-latek był już przez wielu skreślany i wyrzucany z Arsenalu, ale on wolał zacisnąć zęby i pokazał wielu, że za szybko postawili na nim krzyżyk. W minionej kampanii był jedną z najważniejszych postaci machiny Artety oraz nieocenioną wartością dodatnią w środku pola.
6 lipca tego roku oficjalnie potwierdzono jednak, że za 15 milionów euro odchodzi do Bayeru Leverkusen. 30-letni reprezentant Szwajcarii szybko stał się podstawowym graczem również w drużynie Aptekarzy, którzy na ten moment radzą sobie wyśmienicie w Bundeslidze. Są niepokonanym liderem tabeli, a ich styl gry wygląda bardzo przekonująco. W minionej kolejce zremisowali 2:2 z Bayernem Monachium na Alianz Arena. Xhaka rozegrał pełne 90 minut w tej rywalizacji. Otrzymał sporo pozytywnych recenzji od niemieckiej prasy za ten występ.
Granit Xhaka, Performance – Bayern Munich vs Bayer Leverkusen pic.twitter.com/0XTZYTLUh1
— Scott Willis (@scottjwillis) September 15, 2023
AARON RAMSEY
Ramsey podczas tegorocznego letniego okienka transferowego był bohaterem jednego z najbardziej romantycznych powrotów do dawnego klubu w ostatnich latach. Po 15 latach rozłąki powrócił do zespołu Cardiff City, którego jest wychowankiem. To właśnie z tego klubu w lipcu 2008 roku przeniósł się do Arsenalu. W barwach Kanonierów rozegrał aż 369 potyczek. Uzyskał w nich 64 bramki oraz 66 asyst.
Na Emrates spędził łącznie 11 lat. W 2019 roku odszedł za darmo do Juventusu. Później bronił też barw ekip Rangers oraz OGC Nice. Obecnie notuje bardzo udane drugie wejście do drużyny Cardiff. 32-letni środkowy pomocnik w 6 meczach tego sezonu Championship zdobył już 3 bramki i jest zdecydowanie jednym z liderów walijskiego zespołu. Niestety dobra gra byłego gracza Arsenalu na ten moment nie przenosi się zbytnio na wyniki całej drużyny. Cardiff plasuje się na 16. miejscu tabeli zaplecza Premier League.
ALEX OXLADE-CHAMBERLAIN
Pobyt Anglika na arenach Premier League można opisać jednym słowem – nierówny. Wychowanek Southampton potrafił świecić niesamowitymi trafieniami w barwach Arsenalu, a później także Liverpoolu, ale ciągle brakowało mu systematyczności i dłuższego utrzymania formy. Bardzo mocno przeszkadzały mu tym przede wszystkim uporczywe urazy, które niejako zmusiły go tego lata do wyjazdu z Wysp.
We wszystkich rozgrywkach ubiegłego sezonu rozegrał 14 meczów, które złożyły się na tylko 490 minut spędzonych na boisku. Zarząd The Reds nie zamierzał dalej przetrzymywać 30-latka w swojej kadrze. Oddał go za darmo do tureckiego Besiktasu Stambuł. W nowym klubie zawodnik urodzony w Portsmouth na ten moment jednak też nie potrafił wywalczyć pewnego miejsca w podstawowym składzie. W dwóch meczach 4. rundy kwalifikacji do Ligi Mistrzów rozegrał tylko 5 minut. Z kolei w trzech meczach ligi tureckiej zaliczył łącznie 93 minuty.
ALEXIS SANCHEZ
Ówczesna gwiazda Arsenalu. W ostatnim sezonie The Gunners w Lidze Mistrzów skrzydłowy z Chile był imponujący. We wszystkich rozgrywkach tamtej kampanii miał aż 30 goli, a także 18 asyst w 51 spotkaniach. W samej Lidze Mistrzów zdobył 4 bramki i 3 ostatnie podania w 8 meczach. W kolejnym sezonie Sanchez zdecydował się odejść do Manchesteru United.
Okazał się wówczas kolejnym wielkim flopem Czerwonych Diabłów i już nigdy nie zdołał wrócić do najlepszej dyspozycji z okresu gry u Wengera. Od końcówki sierpnia tego roku broni barw Interu Mediolan. Wciąż czeka na swój debiut w drużynie finalisty ubiegłej edycji Champions League. Do Mediolanu wrócił po dość obiecującym minionym sezonie w Olympique Marysllia.
W 35 ligowych meczach francuskiej ekstraklasy zdobył 14 bramek oraz 3 asysty. Można, więc nadal dostrzec w nim ten błysk, którym czarował w Londynie, ale 34-latek jest już zdecydowanie bliżej końca kariery niż powrotu do najlepszych dni.
OLIVIER GIROUD
Lata lecą, a Olivier Giroud dalej nie schodzi poniżej określonego poziomu i nadal hurtowo trafia do siatki w najlepszych ligach na Starym Kontynencie. Francuski snajper obecnie prezentuje kapitalną formę strzelecką w drużynie AC Milanu. W pierwszych czterech kolejkach tego sezonu Serie A zdobył 4 bramki i dorzucił do tego 2 asysty!
36-letni napastnik dla Rossonerich uzyskał już 36 goli oraz 13 asyst w 90 meczach. We wszystkich starciach tego sezonu miał udział przy minimum jednym trafieniu Mediolańczyków. Po epizodach w Chelsea i Arsenalu trzeba przyznać, że idealnie odnalazł się na Półwyspie Apenińskim.
THEO WALCOTT
Jeden z najszybszych skrzydłowych Premier League w ostatnich latach zakończył karierę w styczniu tego roku. 34-latek całą swoją karierę spędził grając dla angielskich drużyn. W angielskiej ekstraklasie zadebiutował 19 sierpnia 2006 roku w meczu Arsenalu z Aston Villą (1:1). Razem w najlepszej piłkarskiej lidze świata rozegrał aż 397 meczów. Jego bilans w tym spotkaniach, to 80 goli i 64 asysty.
34-latek dokładnie tyle samo spotkań rozegrał dla Arsenalu. Jego dorobek był jednak okazalszy od tego uzyskanego w lidze. Wynosił 108 goli oraz 80 asyst. Karierę zakończył po dwóch latach spędzonych w ekipie Southampton. Po zakończeniu kariery w podcaście Garry’ego Neville’a „The Overlap” przyznał, że teraz „chce spróbować nowych rzeczy, których nie dane było mu poznać za dzieciaka”. W ubiegły weekend wystąpił w studiu telewizji Sky i trzeba przyznać, że radził sobie bardzo dobrze.
🎙️ "I'm 34 and had to call it a day" 😂
Theo Walcott on Ashley Young… pic.twitter.com/woVSAGamX6
— Sky Sports Premier League (@SkySportsPL) September 17, 2023

