Skazywano ich na pożarcie, ale utarli nosa niedowiarkom! Bournemouth wywalczyło utrzymanie w Premier League, choć wskazywano ich jako zdecydowanie najsłabszą drużynę w lidze. Trener Gary O’Neill wykonał jednak kawał dobrej roboty, zapewniając bezpieczny ligowy byt beniaminkowi o dość słabej kadrze. Co z nią zrobić podczas lata? Analizujemy skład Wisienek.

Typowane na czerwoną latarnię ligi Bournemouth uratowało ligowy byt z zaskakującym spokojem. Podopieczni Gary’ego O’Neilla nie mają w zespole efektownych nazwisk, a zimą stawiali na piłkarzy, którzy dopiero musieli nauczyć się Premier League. To ekipa, po względem personalnym, w zawieszeniu między Championship i angielską ekstraklasą. Klub będzie więc musiał zadać sobie tego lata kilka ważnych pytań. Podajemy więc pomocną dłoń. W naszym cyklu zawodników dzielimy na trzy kategorie: SELL – powinien odejść, LOAN – warto go wypożyczyć, KEEP – należy go zatrzymać.

BRAMKARZE

Neto – KEEP

Sześć czystych kont w 27 występach, prawie 75% skuteczności interwencji, liczba straconych bramek niższa od xG rywali. Wygląda to nieźle i rzeczywiście nieźle było. Neto stanowił pewny punkt defensywy, która po słabym starcie sezonu odbudowała się i w dużej mierze dzięki niemu stała się naprawdę solidna. Aż dziewięć z 11 zwycięstw w tym sezonie miało miejsce, gdy stał między słupkami. Gary O’Neill może z pełnym spokoju oprzeć drużynę na 33-latku. To nie tylko zawodnik z ciekawym jak na realia Bournemouth CV, ale i dobry golkiper.

Mark Travers – SELL

Ze zmiennikiem na pozycji bramkarza jest tak, że nie trzeba na nim raczej często polegać. Ale jeśli już trzeba, to powinien być niezawodny. Tego nie możemy powiedzieć o 24-letnim Irlandczyku. W zakończonych niedawno rozgrywkach ligowych tracił prawie trzy bramki na mecz! Zresztą, stał też między słupkami, gdy Liverpool gromił Wisienki aż 9:0. Okresy najgorszej formy zespołu zbiegały się w czasie z okresami jego gry. Może to przypadek, a może…

Darren Randolph – KEEP

Tutaj nie będziemy robić żadnych specjalnych kombinacji. Jako pierwszy wybór byśmy mu nie zaufali. W roli zmiennika? Mielibyśmy wątpliwości. Ale Randolph jako „trójka” w bramce? To po prostu rozsądny wybór. Doświadczony golkiper w tej roli to zawsze spory komfort. Mowa bowiem o opcji awaryjnej i tutaj 36-letni weteran spełnia wszelkie wymagania.

OBROŃCY

Lloyd Kelly – KEEP

Anglikowi sezon trochę poszatkowały kontuzje, ale to i tak nie zmienia faktu, że jest absolutnym filarem obrony Bournemouth. Jeśli tylko był zdrowy, to wychodził w podstawowym składzie, czasem zakładał też opaskę kapitańską. Tutaj nie ma najmniejszych wątpliwości. 24-latek powinien zostać i raczej na pewno utrzyma miejsce w podstawowej jedenastce – czy to na lewej stronie obrony, czy w jej środku.

Chris Mepham – SELL

Mephama typujemy do sprzedaży. Stoper gra na południowym wybrzeżu już od czterech i pół roku, a dalej można mieć wątpliwości, czy się rozwinął. Walijczyk to piłkarz o umiejętnościach na pograniczu Championship i Premier League. Wisienkom oczywiście udało się utrzymać z 25-latkiem w składzie, ale jeśli myślą o spokojnym ligowym bycie i rozwoju, to właśnie takie ogniwa należy wymieniać.

Adam Smith – KEEP

Wybaczymy wam, jeśli sądzicie, że Smith jest wychowankiem Bournemouth, choć to nieprawda. Gra tam jednak od prawie dekady i praktycznie sezon w sezon jest jednym z pierwszych nazwisk wrzucanych do podstawowej jedenastki. 32-latek ma ogromne doświadczenie, jest małą klubową ikoną i gwarantuje stabilny (choć przyznamy, że nie rewelacyjny) poziom. Obsadzi obie strony obrony, wahadła, w razie czego wskoczy też na skrzydło. Tego pana zostawiamy.

Jack Stacey – SELL

W tych rozgrywkach dostawał praktycznie same ogony. Mieliśmy go na liście „SELL” już wcześniej, ale już w międzyczasie okazało się, że… odchodzi wraz z wygaśnięciem kontraktu. Anglika przygarnęło drugoligowe Norwich City. I w sumie dobrze, bo 27-latek wraca na swój poziom. Premier League chyba trochę go przerastała.

Jordan Zemura – SELL

Sytuacja analogiczna o Staceya. Tak samo jak on odchodzi za darmo, choć pograł zdecydowanie więcej. Od początku marca nie widzieliśmy go jednak na murawie ani razu po tym, jak rozpoczął negocjacje z włoskim Udinese. Został wówczas karnie odsunięty od składu i musiał trenować z rezerwami. Skoro udało się utrzymać bez niego, to raczej nie będzie powodów do płaczu.

Ryan Fredericks – KEEP

Solidny zmiennik na obie strony obrony, 30 lat na karku. Anglik wylądował w Bournemouth przed startem sezonu, a w jego drugiej części złapał długą kontuzję. Na razie nie skreślamy, zatrzymanie go nie stanowi wielkiego ryzyka, a lepszego zmiennika w ekipie Wisienek chyba trudno sobie realistycznie wyobrazić.

Marcos Senesi – KEEP

Argentyńczyk był jednym z przedsezonowych transferów mówiących „nie składamy broni, chcemy tu zostać”. Wisienki zapłaciły za niego 15 milionów euro. No i spisał się nieźle. Należy spodziewać się, że defensywa będzie budowana wokół 26-latka. Zagrał w 31 z 37 możliwych meczów ligowych. To jeden z tych graczy, którzy naprawdę mają papiery na grę w Premier League. Nawet jeśli zaliczył bardzo turbulentny start.

Jack Stephens – SELL

A właściwie to „DON’T BUY”, bo Anglik był wypożyczony z Southampton. Teraz jednak Święci mogą szykować się do walki w Championship i w przypadku ich obrońcy sytuacja może wyglądać podobnie. To nie jest gracz na angielską ekstraklasę. Wolny, toporny, lubi popełniać błędy. Zatrzymanie go na Dean Court raczej nie ma większego sensu. Trzeba bowiem podnieść jakość kadry.

Matias Vina – KEEP

Urugwajczyk trafił na południowe wybrzeże w styczniu na zasadzie wypożyczenia. Bournemouth ma jednak opcję wykupienia go z Romy za 15 milionów euro. 25-latek pokazał już, że mógłby stanowić wartościową opcję na pozycji lewego obrońcy. Jego ofensywne usposobienie kilkukrotnie się przydało i jesteśmy naprawdę ciekawi, co pokazałby w dłuższej perspektywie.

Ilia Zabarny – KEEP

Zabarny to kolejny zawodnik ściągnięty zimą. I to za niebagatelną kwotę około 20 milionów funtów, która plasuje go w czołówce najdroższych zakupów Wisienek. Zaledwie 20-letni Ukrainiec po transferze zmagał się z urazem, więc jego szanse na grę, zwłaszcza w obliczu zaciętej walki o utrzymanie, były mocno ograniczone. Pod koniec rozgrywek zaliczył kilka występów w podstawowym składzie, ale dalej czekamy na pełnię jego możliwości. Na razie na pewno nie można go skreślać. Nie pokazał jeszcze wszystkiego.

POMOCNICY

Lewis Cook – KEEP

Jeśli wszystko pójdzie dobrze, wychowanek Leeds dobije w tym sezonie do 200 występów w barwach Bournemouth. Trudno wyobrazić sobie odejście Cooka, który od siedmiu lat omija mecze właściwie tylko z powodu kontuzji. Tych było sporo, również w minionym sezonie, ale w 26-latek w dalszym ciągu jest bardzo ważnym ogniwem drużyny.

David Brooks – LOAN

Historia walijskiego pomocnika to piękna opowieść o walce z chorobą. Brooks wygrał z chłoniakiem Hodgkina i w marcu wrócił na boisko po półtorarocznej przerwie. 25-latek przed zdiagnozowaniem problemów zdrowotnych potrafił pokazać kawał dobrej piłki – nie tylko na poziomie Championship, ale i Premier League. Trudno jednak stwierdzić, czy warto od razu rzucać go na głęboką wodę. Rok regularnych występów na pewno mógłby mu posłużyć, choć nie oznacza to, że w aktualnym klubie się nie przyda.

Jefferson Lerma – SELL

Tutaj to nie my podjęliśmy decyzję. Defensywny pomocnik to jeden z najważniejszych zawodników w zespole i najdroższy zakup w jego historii, ale już wiadomo, że odchodzi wraz z wygaśnięciem kontraktu. Prawdopodobnie przeniesie się na zasadzie wolnego transferu do Crystal Palace. Orły wyłapały nie lada okazję.

Ryan Christie – KEEP

Trochę pograł w podstawie, trochę powchodził z ławki (choć częściej to pierwsze). Generalnie Christie jest wszechstronnym, solidnym piłkarzem. Warto go więc zatrzymać, choć może niekoniecznie jako opcję do pierwszego składu. W razie wzmocnień może spaść w hierarchii. Jego listy zresztą nie powalają.

Junior Stanislas – SELL

Momentami łatwo było zapomnieć, że 33-latek jest w ogóle jeszcze w Bournemouth, bo zaliczył tylko cztery króciutkie występy w lidze. Jeszcze przy okazji poprzedniego pobytu Wisienek w angielskiej elicie grał regularnie, jeśli tylko był zdrowy. Teraz trudno znaleźć dla niego miejsce w kadrze. Jego kontrakt wygasa i potwierdzono już, że nie zostanie przedłużony.

Philip Billing – KEEP

Kiedyś grał jako defensywny pomocnik, teraz często pojawia się zdecydowanie wyżej. Ma też w repertuarze niezłe rzuty wolne. Billing to kolejny gracz z kategorii „kluczowi”, którego należałoby zatrzymać za wszelką cenę. Utrzymanie takich piłkarzy to warunek pozostania w Premier League. Keep, keep, keep.

Joe Rothwell – KEEP

Wychowanek Manchesteru United przyszedł z Blackburn Rovers przed startem rozgrywek i po przenosinach za darmo okazał się wartościowym uzupełnieniem składu. W drugiej części rozgrywek grał więcej, częściej dostając szanse od pierwszej minuty. 28-latek jest na fali wznoszącej. Warto zobaczyć, czy ją utrzyma.

Emiliano Marcondes – SELL

Duńczyk z brazylijskim paszportem swego czasu radził sobie nieźle w Brentford. Gdy więc prawie dwa lata temu zakontraktowało go Bournemouth, można było mieć dość wysokie oczekiwania. Ofensywny pomocnik jednak ich nie spełnił. W Champonship nie zdołał wywalczyć sobie miejsca w składzie. Po awansie zaliczył tylko jeden ligowy występ – z ławki, przy okazji rekordowego lania od Liverpoolu. Zimą wrócił do ojczyzny i drugą część rozgrywek spędził na wypożyczeniu w Nordsjaelland. Wygląda na to, że na Dean Court nie ma już dla niego miejsca.

Ben Pearson – SELL

28-letni Anglik również jest świeżo po wypożyczeniu – on akurat kopał ostatnio piłkę w Stoke City, gdzie okazał się wartościowym wzmocnieniem. Wydaje się jednak, że to nie półka Premier League. Pearson dostał do zimy siedem szans pokazania się na jej murawach w barwach Wisienek i nie pokazał nic specjalnego.

NAPASTNICY

Marcus Tavernier – KEEP

Skrzydłowego ściągnięto zeszłego lata za niewiele ponad 10 milionów funtów i okazało się to naprawdę niezłą decyzją. 24-latek zakończył rozgrywki w czołowej trójce strzelców i asystentów Bournemouth. Jest niezłym dryblerem i wykonawcą stałych fragmentów gry, dostarcza liczby. Nie ma więc tutaj właściwie pola do dyskusji. To jeden z liderów ofensywy.

Hamed Traore – KEEP

W styczniu trafił do Anglii na zasadzie wypożyczenia z Sassuolo, a w umowie zapisano obowiązek wykupu. Tym samym 23-latek pozostaje na południowym wybrzeżu na dłużej, pomimo tego, że zagrał w tylko siedmiu meczach. W końcówce sezonu z gry wyłączyły go kontuzje. Czekamy więc, co pokaże w nadchodzących rozgrywkach. W końcu Wisienki nie zapłaciły chyba za niego 25 milionów euro z przypadku.

Dominic Solanke – KEEP

Solanke poprowadził drużynę do awansu swoimi popisami strzeleckimi na zapleczu Premier League. W ekstraklasie kolejny raz jednak miał duże problemy ze skutecznością. Z jednej strony to najlepszy asystent i drugi snajper drużyny. Z drugiej – sześć trafień w 33 ligowych występach to wynik, którym chluby napastnikowi nie przynosi. Niemniej, nie zamierzamy skreślać 25-latka. Chociaż wzmocnienie w ataku pewnie by się przydało, bo raczej trudno na nim polegać, nawet w walce o utrzymanie.

Kieffer Moore – KEEP

Walijski napastnik trafił do siatki tylko cztery razy, ale był głównie zmiennikiem. W efekcie strzelał bramki o 1/3 częściej od kolegi z Anglii. Naturalnie można mieć wątpliwości, czy Moore to zawodnik na poziomie Premier League, ale oferuje bardzo przydatny atut. Jest absolutnym kozakiem w powietrzu. 196 centymetrów wzrostu? Potężna budowa ciała? Brzmi jak solidny plan „B”, gdy nadejdzie pora, by grać na aferę.

Jaidon Anthony – SELL

Grał regularnie, ale częściej z ławki. W obliczu zimowych wzmocnień na skrzydłach czy też pozycji zawodnika ustawionego za plecami napastnika można chyba stwierdzić, że nadszedł na niego czas. Anglik nie przekonał, dorobek wykręcił mizerny i chyba Premier League to dla niego za wysokie progi – przynajmniej na tym etapie kariery.

Dango Ouattara – KEEP

Ściągnięty zimą za ponad 20 milionów euro, by ożywić ofensywę. Plan się udał. Dynamiczny, przebojowy zawodnik z Burkina Faso nie zachwycał szalonymi liczbami, ale miał robił dużo wiatru na skrzydle. Biorąc pod uwagę, że to jego pierwsze pół sezonu w Premier League i ma zaledwie 21 lat, można liczyć, że teraz pokaże coś więcej. A we Francji uważano go za spory talent.

Antoine Semenyo – SELL

Przyszedł w styczniu i zaliczył ledwie 250 minut w 11 występach, tylko dwukrotnie wychodząc w podstawowym składzie. Reprezentant Ghany wygląda na przestrzelony zakup. Ewidentnie nie dojechał po transferze z drugoligowego Bristol City.

Siriki Dembele – SELL

Niespecjalnie dawał radę w Premier League. Wystąpił kilka razy, potem odszedł na wypożyczenie do grającego we francuskiej Ligue 1 Auxerre i… tam też nie zachwycił. Na pocieszenie, Bournemouth kupowało go półtora roku temu za przysłowiowe „frytki”. Pewnie można jeszcze sprzedać 26-letniego skrzydłowego z zyskiem.

Jamal Lowe – SELL

To jest kawał świetnej historii. Jamal Lowe w ciągu pięciu lat zaliczył drogę z ósmej ligi do angielskiej ekstraklasy. Tam zaliczył jednak tylko dwa wejścia z ławki – okazało się, że to dla niego zbyt wysoki poziom. 28-latek spędził drugą część sezonu na wypożyczeniu w drugoligowym QPR, ale i tam obyło się bez fajerwerków.