Już dziś rusza 31. kolejka Premier League! Przed nami kilka ciekawie zapowiadających się spotkań. Co warto obejrzeć w ten weekend?

Czy Aston Villa zbliży się do europejskich pucharów?

Przed sezonem w wielu predykcjach końcowej tabeli Aston Villa była w roli czarnego konia. I wygląda na to, że dołączy do Brighton czy Newcastle i postraszy kluby Big Six. Jedyną różnicą jest to, że wówczas typowano ekipę Stevena Gerrarda, a to zespół prowadzony przez Unaia Emery gra i punktuję kapitalnie i na 8. kolejek do końca wplątał się w walkę o europejskie puchary. Od momentu debiutu Hiszpana tylko Arsenal punktuje lepiej od The Villans. Tyle samo oczek ma również Manchester City, co pokazuje, jak dobrą robotę wykonuje Emery w swoim pierwszych pół roku w Birmingham. Po drodze potrafili pokonać Chelsea, Spurs czy Manchester United, a wisienką na torcie formy jest fakt, że są niepokonani od połowy lutego, a Emiliano Martinez tylko raz wyciągał piłkę z siatki w ostatnich 4 wygranych meczach. Przed maszyną Emery’ego kolejne trudne wyzwanie, gdyż zmierzą się z oni z Newcastle w meczu otwierającym 31. kolejkę Premier League. Sroki dalej walczą o Ligę Mistrzów. W zeszłym tygodniu wykazali się nie lada mentalnością zwycięzców, dzięki której odwrócili losy spotkania z Brentford, z którym przegrywali do przerwy. Skromnie, bo tylko 0:1, ale pamiętajmy, że Nick Pope wybronił jednego z dwóch karny Ivana Toneya, a jest on niewątpliwie jednym z najlepszych wykonawców jedenastek w lidze, jak i nie na świecie. Kolejnego gola do swojego konta dopisał Isak i w końcu Szwed zaczyna się spłacać. Wygrana z Pszczółkami dała Newcastle piąte zwycięstwo z rzędu i pozwoliła zachować 3. lokatę w tabeli, tuż przed Manchesterem United z taką samą liczbą punktów, ale gorszym bilansem. Otwarcie 31. serii spotkań Premier League z udziałem zespołów, które w ostatnim czasie są w kapitalnej formie i nie zamierzają odpuszczać gry o europejskie puchary. Liczymy na dobre widowisko i kolejne gole Isaka i Watkinsa!

Transmisja: Sobota 15 kwietnia 2023 o godzinie 13:30 w Viaplay!

Everton i Fulham powalczą o powrót na właściwe tory

Wszystko wskazuje na to, że Fulham po raz pierwszy od dawna utrzymają się w Premier League, a nie spadną w pierwszym sezonie tuż po powrocie. Jednakże do stuprocentowej pewności pozostania w elicie jeszcze trochę brakuje, a przy obecnej formie The Cottagers ci jeszcze mogą się zamieszać w walkę o swój byt. Jednocześnie niewiele im brakuje do wplątania się do gry o europejskie puchary. Everton już dawno zdecydował, w której walce chce brać udział i bije się o pozostanie w elicie. The Toffees utrzymują się na razie na powierzchni, ale w każdej chwili mogą wrócić do strefy spadkowej, zwłaszcza że ścisku na dole tabeli nie brakuje. Podobnie jak Fulham, podopieczni Seana Dyche’a również nie punktują tak, jak powinni, dlatego meczu z rywalem pod formą może im pomóc w osiągnięciu swoich celów. I vice versa, bo beniaminek z Craven Cottage również chce w końcu przełamać złą passę. Nie tylko forma łączy oba kluby, ale i dostępność ich napastników. W obu przypadkach brak podstawowej „dziewiątki” popsuł wiele. Brak Aleksandara Mitrovicia i Dominica Calverta-Lewina to ogromny problem w kontekście strzelania goli, bo ich zmiennicy niestety nie dają tyle bramek. Pozostałym kolegom z ofensywy również doskwiera brak rosłego napastnika do pomocy. Na szczęście dla gospodarzy – Calvert-Lewin jest coraz bliżej powrotu. Ale czy znajdzie się już na dzisiejsze spotkanie? Tym samym możemy liczyć na niezły mecz. Dlatego do tej i tak już potencjalnie sporej dawki wrażeń warto dorzucić jakiś fajny kuponik. Tak się dobrze składa, że LVBet ma dla Was prezent. Rejestrując się z kodem „SOLFUTBOLU” otrzymacie od razu 20 złotych bez depozytu, a zaznaczając przy rejestracji bonus powitalny można otrzymać nawet 3333 złotych bonusu! Wystarczy kliknąć baner.

Everton Fulham sól futbolu zakłady bukmacherskie

Czy Chelsea jeszcze kiedyś strzeli gola?

Nie są to najlepsze tygodnie The Blues. Nie jest to też ich najlepszy sezon. Jednak trzeba go dograć do końca, a fakt, że londyńczycy się utrzymali nie oznacza, że można grać na pół gwizdka. Trzeba się w końcu przełamać, bo zwycięstwa kibice Chelsea nie widzieli od ponad miesiąca, a bramki swoich podopiecznych od 4 spotkań. Jak tak dalej pójdzie to wybór najlepszej bramki kwietnia może być problematyczny. Łatwego rywala do pokonania złej passy niestety nie mają, bo mowa o Brighton. Mewy przegrały w zeszłym tygodniu ze Spurs, ale prezentowali się lepiej i trzeba pamiętać o słabej postawie sędziów tamtego spotkania. Niemniej, liczymy na to, że arbitrzy ich następnego meczu już się poprawią. Jeśli chodzi o kwestie boiskowe, to Mewy nie mają się czego wstydzić i wygląda na to, że będą faworytem starcia na Stamford Bridge. Tym bardziej że z Big Six w tym sezonie wyglądają dobrze. Podopieczni De Zerbiego radzili sobie z Liverpoolem (i to 2 razy!), wyeliminowali Arsenal z Pucharu Anglii, a przede wszystkim już raz rozprawili się z Chelsea. W końcu na początku dość krótkiej przygody Grahama Pottera w Chelsea jego starzy znajomi pokazali mu, że bez Anglika mogą równie dobrze punktować.

Transmisja: Sobota 15 kwietnia 2023 o godzinie 16:00 w Viaplay! Viaplay

18+. LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.