Według Andy’ego Robertsona, Liverpoolowi nie brakuje Sadio Mane, a The Reds mają teraz innych zawodników, takich jak Luiz Diaz czy Darwin Nunez, którzy są w stanie zapewnić drużynie to, co zapewniał przez długi czas Senegalczyk. 

Sadio Mane opuścił Anfield przed sezonem i zbiegło się to w czasie z znaczną obniżką formy Liverpoolu – The Reds na tym etapie sezonu odpadli ze wszystkich rozgrywek pucharowych i do końca sezonu walczyć będą o zajęcie miejsca w Top Four, które zagwarantuje im miejsce w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów. To jednak nie będzie łatwe zadanie – drużyna Jurgena Kloppa ma obecnie na koncie czterdzieści dwa punkty i zajmuje szóste miejsce w tabeli ligowej, ze stratą siedmiu oczek do czwartego Spurs, mając jednak dwa zaległe spotkania do rozegrania względem podopiecznych Antonio Conte. Jak jednak twierdzi jeden z bardziej doświadczonych zawodników w ekipie z Anfield Andy Robertson, to nie odejście Senegalczyka jest głównym powodem obniżenia lotów przez jego drużynę, a Liverpool ma zawodników, którzy są w stanie zapełnić lukę powstałą po jego odejściu do Bayernu.

Prawdę mówiąc, nie brakuje nam Mane. Nie zrozumcie mnie źle, fantastycznie mi się z nim współpracowało na lewej stronie boiska przez pięć lat. Gra z nim była czystą przyjemnością, w każdym spotkaniu. Uwielbiałem z nim grać, umieliśmy świetnie współpracować. Pomagał mi w bronieniu, tak samo jak ja pomagałem mu w atakowaniu. Kiedy odszedł, prawdopodobnie nikt nie był smutniejszy ode mnie – czułem się tak właśnie z powodu relacji, którą mieliśmy.

Teraz jednak mamy fantastycznych zawodników, którzy mogą grać na jego pozycji. Pozyskaliśmy Darwina, który jest naprawdę świetny od samego początku. Mamy w drużynie Luisa Diaza, który był kontuzjowany kilka razy, co nie jest czymś łatwym. Jots [Diogo Jota] może grać na tej pozycji, on też był kontuzjowany. Mam wrażenie, że mieliśmy sporego pecha z kontuzjami, ale kiedy wszyscy wrócą do zdrowia, wówczas cała drużyna podniesie swój poziom. Sadio był wspaniałym piłkarzem, legendą Liverpoolu, ale chciał odejść, odszedł do Bayernu i wszyscy życzymy mu tam wszystkiego najlepszego.