Manchester City pokonał Arsenal w starciu na szczycie tabeli Premier League i wskoczył na fotel lidera. Obrońca Obywateli, Nathan Aké, jest jednak daleki od stwierdzenia, że sytuacja w wyścigu o mistrzostwo się zmieniła. Holender uważa, że to londyńczycy są faworytami.

Środowy mecz Arsenalu z Manchesterem City był zapowiadany jako jeden z kluczowych w walce o mistrzostwo Anglii. Obywatele wygrali na Emirates 3:1, przeskakując rywali w tabeli i zajmując miejsce na jej szczycie. Po spotkaniu na pytania dziennikarzy odpowiadał zawodnik obrońców tytułu, Nathan Aké. Holendra zapytano m.in. o to, czy teraz to jego zespół należy uznać za faworyta.

Nie – odparł. – Wciąż mają zaległy mecz, więc nie chcemy dać się ponieść emocjom. Będziemy pracować konsekwentne, mecz po meczu. To podstawa.

Aké przyznał za to, że w walce o mistrzostwo może zaprocentować doświadczenie City w takich scenariuszach. Podopieczni Pepa Guardioli mają szansę na wywalczenie piątego tytułu w ciągu ostatnich sześciu sezonów. Arsenal z kolei od dawna nie znajdował się w ścisłej czołówce.

Przed nami jeszcze wiele spotkań, ale mamy doświadczenie. Różnica nie jest duża. Walka na murawie była zacięta, oba zespoły potrafią stworzyć coś z niczego. Sądzę, że dobrze spisaliśmy się w obronie, zachowując jej szczelność, a zawodnicy ofensywni załatwili sprawę. Dawaliśmy radę z mocnymi zespołami u siebie. Na wyjeździe jednak przegraliśmy dwa takie ostatnie mecze. Ten wynik pomoże naszej pewności siebie.