Zgodnie z doniesieniami portalu newcastleworld, czwarta drużyna Premier League może sięgnąć po dość niespodziewane wzmocnienie. Piłkarz Mallorci, Kang-In Lee, znalazł się na celowniku Eddie’ego Howe’a. 

Solidna dyspozycja na Mistrzostwach Świata i śmieszna jak na realia współczesnej piłki klauzula wykupu – to niewątpliwie czynniki przemawiające za tym ruchem. Jeżeli klub zdecyduje się na ściągnięcie byłego piłkarza Valencii, będzie musiał bowiem wyłożyć kwotę wynoszącą piętnaście milionów euro.

W perspektywie dłuższej współpracy i poszerzenia kadry zespołu wydaje się to inteligentne wzmocnienie. Koreańczyk jest w stanie zagwarantować sporo świeżości i jakości w ofensywnych poczynaniach. W dodatku jest wciąż bardzo młody, więc ma szansę rozwinąć talent pod skrzydłami jednego z najlepszych trenerów w Anglii. Ciężko dostrzec jakikolwiek słaby punkt transakcji.

Walka o europejskie puchary wymaga odpowiedniej kadry. Rzadko obecnie istnieje możliwość zakontraktowania perspektywicznego zawodnika, z doświadczeniem na arenie międzynarodowej, w tak śmiesznych pieniądzach. W moich oczach pomocnik idealnie wpasuje się do ekipy Howe’a. Wierzę, że zainteresowanie zakończy się zakontraktowaniem.