Według trenera Chelsea Grahama Pottera, on i jego podopieczni muszą być gotowi na przejście wielu bolesnych momentów na drodze do realizacji założeń długofalowego planu klubu. 

W sobotę Graham Potter odniósł swoją pierwszą porażkę w roli trenera ekipy z Stamford Bridge i nie ulega wątpliwości, że była ona dotkliwa – oprócz okazałych rozmiarów porażki, zespołem triumfującym w tym przypadku był były klub Pottera, Brighton. Jak jednak w pomeczowym wywiadzie przyznał szkoleniowiec The Blues, porażka ta nie jest dla jego drużyny końcem świata.

Kluczowe obecnie jest dla nas przeanalizowanie spotkania, zachowanie spokoju, bycie szczerym z sobą nawzajem. To zadanie nie tylko zawodników, ale konieczne jest tutaj uwzględnienie sztabu, tak samo jak mnie samego. Musimy wyciągnąć z tego meczu wnioski jak możemy się udoskonalić, co możemy robić lepiej. Przegrana na Amex to nie powód do wstydu.

Jak na dłoni było widać, że przeciwnik był bardzo zmobilizowany, a niektórzy z ich bardzo dobrych zawodników rozegrali naprawdę świetne spotkanie. My z kolei źle weszliśmy w ten mecz i w konsekwencji nie było to dla nas przyjemne popołudnie. Czasami jednak musisz przez to przejść, jeśli chcesz robić postępy.

Progres nie jest linearny, to niemożliwe. Zespół Brighton, który zobaczyliście wczoraj nie był tym samym zespołem co jeszcze trzy lata temu. Przed nami bolesny proces, przez który musimy przejść, ustawicznie próbując się doskonalić.

Potter wskazał też, że podobne „cierpienie” na boisku to jedyny sposób, w który jego zespół może się rozwijać i poruszać w stronę odniesienia finalnego sukcesu.

Nie znam innej drogi do sukcesu.

Niezależnie czego się uczysz, czy co próbujesz wypracować albo po prostu doskonalić się w czymś, musisz czasami ponieść klęskę, musisz cierpieć i przejść przez nieprzyjemne momenty, żeby ciągle się rozwijać i być lepszym. Tak przynajmniej widzę to ja sam.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie