Mecz 14. kolejki Premier League, podczas którego Chelsea przyjechała na The Amex był szczególnie wyjątkowy dla szkoleniowca The Blues. Graham Potter odwiedzał swoich starych znajomych w Brighton. Goście w dość eksperymentalnym składzie wyszli na to spotkanie i zdecydowanie im się to nie opłaciło. Mewy zdominowały mecz i dopisały sobie trzy punkty.

Trossard puszcza oczko Chelsea

O tym, że Leandro Trossard genialne rozpoczął ten sezon Premier League nie trzeba nikomu mówić. Belg do efektownej gry technicznej zaczął dokładać liczby i wyrasta na jednego z najbardziej wyróżniających się skrzydłowych ligi. Można by rzec, że rychło w czas, bo jego kontrakt wygasa w czerwu przyszłego roku.

Z tego powodu nie brakuje plotek o zmianie pracodawcy przez podopiecznego Roberto De Zerbiego. Jednym z klubów najbardziej zainteresowanych pozyskaniem piłkarza ma być właśnie Chelsea. Głównym zwolennikiem takiego ruchu ma być Graham Potter, który bardzo dobrze wspomina pracę z belgijskim skrzydłowym.

Viaplay
Viaplay

Trossard rozegrał dzisiaj świetne zawody i otworzył wynik pokonując Kepe. Gdyby nie świetne zachowanie Thiago Silvy to strzelanie rozpocząłby jeszcze wcześniej, ale i tak rozegrał dzisiaj bardzo dobre spotkanie i kontynuuje ciężką pracę, która prawdopodobnie pozwoli mu trafić do większego klubu. I niewykluczone, że będzie to właśnie Chelsea.

Graham Potter przekombinował

Angielski szkoleniowiec Chelsea przyzwyczaił nas już do tego, że ciężko przyporządkować jego piłkarzy do konkretnych pozycji. Dzisiejszy skład był jednak zupełnie nietrafiony i porażkę z Brighton można z czystym sumieniem zapisać na konto Pottera.

Były trener Mew zdecydował się dziś wyjść na The Amex bez nominalnego napastnika. Zarówno Aubameyang jak i Broja usiedli na ławce rezerwowych i rolę najbardziej wysuniętego piłkarza londyńskiej ekipy pełnił Kai Havertz. Widać było jednak w grze The Blues brak rasowego snajpera. Konstruowali oni akcje całkiem sprawnie, ale zawsze brakowało wykończenia. Pomimo tego Niemiec zdołał trafić do siatki w drugiej połowie i dał nadzieje swoim kolegom na korzystny wynik. Co ciekawe, Chelsea kończyła dzisiejszy mecz z Broją i Aubameyangiem na boisku.

Główne problemy The Blues mieli jednak w defensywie. Tam też całkiem sporo namieszał Potter. Zdecydował się wystawić na wahadłach dwóch skrzydłowych i widać było ich braki defensywne podczas fazy bronienia, w której bardzo często znajdowała się Chelsea. Kolejny raz na pozycji obrońcy nie sprawdził się za to Marc Cucurella, który co rusz był z łatwością ogrywany przez rywali.

Mecz z Brighton na ławce rozpoczął Jorignho i jego absencja też dała o sobie znać. W grze Chelsea brakowało typowego defensywnego pomocnika, który grałby nisko i ubezpieczał kolegów działających w ofensywie. Graham Potter chciał przechytrzyć Roberto De Zerbiego, a okazało się, że przechytrzył samego siebie i zapłacił za to najwyższą cenę. Tym razem The Blues wrócą do domu bez zdobyczy punktowej.

Raheem Sterling się zaciął

Jednym z najsłabiej dysponowanych piłkarzy Chelsea był Raheem Sterling. Anglik został pierwszym piłkarzem, który strzelił gola w erze Grahama Pottera na Stamford Bridge. Jednak w jego przypadku na tym golu na razie się skończyło. Anglik nie trafił do siatki już od 9 spotkań i jego niska forma zaczyna niepokoić.

Co gorsza, były skrzydłowy Manchesteru City nie dorzuca nawet asyst. Za kadencji Grahama Pottera tylko raz podawał do strzelca bramki, w meczu z Milanem. Oprócz tych dwóch przebłysków Sterling wygląda nijako. Zdaje się, że nie odnajduje się on w nadanej mu przez nowego szkoleniowca roli i gra zdecydowanie zbyt nisko.

Anglikowi przydałoby się chwilowa przerwa od gry. Z przodującej postaci w ekipie The Blues stał się teraz jednym z najgorszych. Szans na poprawę formy dostał już bardzo wiele, ale żadnej nie wykorzystał. Raheem Sterling ewidentnie się zaciął i musi jak najszybciej znaleźć sposób na wyjście z tej sytuacji.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie