Manchester City po komfortowym zwycięstwie w meczu domowym przeciwko FC Kopenhadze, przyjechał do Danii z nadzieją na powtórzenie wyniku z zeszłego tygodnia. Ekipa ze stolicy Danii z Kamilem Grabarą w bramce nie miała jednak zamiaru tanio oddać skóry, co udowodniła w dzisiejszym meczu. Jakie wnioski możemy wyciągnąć po spotkaniu na stadionie Parken?
Kamil Grabara zagrał szefa
Polski bramkarz dostał masę pochwał po zeszłotygodniowym meczu na Ethad, mimo straty pięciu bramek. Grabara obronił jednak aż 12 strzałów na bramkę i to sprawiło, że postawa byłego gracza Huddersfield Town przykuła uwagę obserwatorów. Dzisiaj reprezentant Polski po raz kolejny udowodnił swój kunszt bramkarski, broniąc rzut karny, wykonywany przez Riyada Mahreza. Do tego dochodzą udane interwencje po strzałach graczy City m.in. Kevina De Bruyne, czy Joao Cancelo. Czyste konto w meczu z maszyną z Manchesteru z pewnością doda mu mnóstwo pewności siebie na kolejne mecze i sprawi, że jego nazwisko pojawi się w notesach niejednego ze skautów. Kamil Grabara w dwumeczu z City wszedł do bramkarskiego mainstreamu.
Piłkarze City wciąż nie potrafią wykonywać rzutów karnych
Zawodnicy Manchesteru City swoją postawą w ostatnich sezonach sprawili, że gdy sędzia wskazuje na jedenasty metr, to kibic najpierw jest w wielkiej ekscytacji, która trwa kilka sekund, a potem przychodzą mieszane uczucia, bo tego karnego ktoś musi przecież strzelić. Z tym bywa niestety dla fanów Obywateli, bardzo blado. W ostatnich latach nieważne, czy do piłki podchodził Gundogan, De Bruyne, Jesus, czy Mahrez, to zawsze ktoś z wapna spudłował. Dzisiaj o tym jak słabo strzelają rzuty karne piłkarze z Manchesteru, przypomniał Riyad Mahrez, który przegrał pojedynek z Kamilem Grabarą. Od kiedy Pep Guardiola jest trenerem Manchesteru City, to jego piłkarze zmarnowali aż 24 (!) rzuty karne. To wynik aż o dziewięć gorszy od drugiego w tej statystyce zespołu Premier League. W tym momencie wydaje się, że pierwszym wyborem trenera do wykonywania rzutu karnego jest Erling Haaland, który w tym sezonie już jednego karnego wykorzystał.
Wypada docenić Kopenhagę
Czerwona kartka Sergio Gomeza, anulowana bramkaRodriego i nietrafiony rzut karny Riyada Mahreza. Fani Manchesteru City z pewnością będą szukali wymówek, dlaczego ich zespół nie wywiózł ze stolicy Danii trzech punktów. Wypada jednak w tym wszystkim docenić piłkarzy FC Kopenhagi. Dla nich ten remis jest jak zwycięstwo. Od początku spotkania kompaktowo bronili, świetnie uzupełniali się w defensywie i w niektórych momentach mogli wycisnąć więcej z akcji w ofensywie. Szkoleniowiec gospodarzy, zwłaszcza w drugiej połowie, polecał swoim piłkarzom, by Ci wysoko naciskali, grającego w osłabieniu rywala. Po klęsce w Manchesterze i pozostałych dotychczasowych wynikach w tej edycji Ligi Mistrzów, dzisiejszy wieczór dla fanów FC Kopenhagi będzie wspominany bardzo pozytywnie.

