Porażka w derbach zawsze boli. Po tym jak Manchester City wręcz przejechał się po lokalnym rywalu, w United muszą nastąpić zmiany. W mediach pojawia się coraz więcej głosów o kolejnych zawodnikach, którzy będą musieli zasiąść na ławce. Jednym z głównych kandydatów jest pewien Portugalczyk grający w pomocy.

Nie brak opinii, iż po meczu z Arsenalem, Bruno Fernandes zaliczył swoisty spadek formy w lidze. Wielu kibiców irytuje sposób gry Portugalczyka, który często na siłę szuka możliwości na widowiskowe zagrania. Dodatkowo pomocnik nie potrafi wziąć na siebie odpowiedzialności za słabsze wyniki. W meczu derbowym dostał wręcz głupią żółtą kartkę, gdy wiadomo było, że ta batalia jest już przegrana. Te oraz możliwe inne przesłanki wskazują, że to właśnie 28-latek będzie jednym z pierwszych do utraty miejsca w pierwszym składzie.

Bruno Fernandes od przyjścia na Old Trafford był jednym z pewniejszych nazwisk u wszystkich trenerów. Gdy tylko mógł grać, to grał. Na ławce siedział tylko trzykrotnie i za każdym razem wchodził z niej na boisko. Jeśli Erik Ten Hag zdecydowałby się na wycofanie Portugalczyka z podstawowej jedenastki, byłoby to dobitne potwierdzenie tezy, iż na Old Trafford nie ma nietykalnych.

Mówi się, że z wyjściowym składem miałby się również pożegnać Scott McTominay. Szkot ostatnimi czasy nie powala swoją formą. Czy w takim wypadku szkoleniowiec Manchesteru United zdecyduje się na bądź co bądź poważne roszady w składzie?

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie