Stosunkowo niskie ceny najlepszych zawodników powodują, żę w tym sezonie jest nieco niższe zainteresowanie bardziej niszowymi opcjami. Króluje szablon, ale skoro większość menedżerów stawia na obronę premium, to w pomocy trzeba poszukać budżetowych opcji. Kogo polecimy?

Ten tekst jest kolejną częścią naszego przedsezonowego cyklu tekstów o FPL!

Jeśli zaś chcecie zobaczyć na jakie budżetowe opcje postawił wicemistrz Polski z poprzedniego sezonu, to zapraszamy na nasz kanał.

Pomocnicy za 4.5

Zacznijmy od tych najtańszych, ale nie mniej ważnych. Wszak z całego przedziału, który mam zamiar opisać, czyli 4.5 – 7.5, najwyższe posiadanie ma właśnie gracz z najniższą możliwą ceną za pomocnika. Ale raczej nie jest to żaden przypadek, bo Andreas Pereira, ma grać na pozycji ofensywnego pomocnika w Fulham. I w sparingach tak też właśnie było. Ponadto, Brazylijczyk w 249 minut okresu przygotowawczego zdobył 2 asysty, więc na ten moment na pewno nie ma pewniejszej opcji za 4.5. W tej cenie kokosów nie oczekujemy – zawodnik ma po prostu grać.

Z innych opcji, raczej pewny składu jest również Jack Colback. Tak, to były złotowłosy gracz Newcastle, który aktualnie gra w Nottingham Forest. W zeszłym sezonie w Championship zdobył 3 gole i asystę. W presezonie z dobrej strony pokazała się też dwójka z Newcastle, czyli Jacob MurphySean Longstaff, jednak tutaj nie liczyłbym na regularne na minuty, a ten pierwsze ma stosunkowo spore posiadanie, więc cena może spadać.

Pomocnicy za 5.0

Tutaj też mamy jedną świetną opcję, która nazywa się Leon Bailey. Jamajczyk stracił cały poprzedni sezon, po tym gdy Aston Villa kupiła go za około 30 milionów funtów. W gruncie rzeczy można więc powiedzieć, że skrzydłowy jest nowym transferem dla Gerrarda. I tak właśnie było w presezonie, podczas którego Bailey zdobył 3 gole i 2 asysty w 252 minuty. Robi wrażenie, tym bardziej że 24-latek przed transferem do Anglii zaliczył w Bundeslidze sezon z 9 golami i 9 asystami.

Aston Villa zaczyna rozgrywki od trzech łatwych spotkań (bou, EVE, cry), więc tym bardziej Jamajczyk kusi. W okresie przygotowawczym Gerrard cenił wyżej Baileya od Buendii (252 vs 180 minut) i to właśnie 24-latek jest przewidywany do pierwszego składu The Villans. Zdecydowanie jeden z wygranych tego presezonu.

W tej cenie mam też innego króla okresu przygotowawczego i kolejnego gościa, który ma coś do udowodnienia. Miguel Almiron w presezonie zdobył 6 (!) goli i 2 asysty w 330 minut i to on znalazł się na pierwszym programie meczowym Newcastle w tym sezonie. Liczby robią wrażenie, choć początkowo nabite na słabszych rywalach, stąd czekać musimy na konferencję prasową Eddiego Howe’a, z nadzieją, że powie coś o Paragwajczyku. Dwa gole w 45 minut z Benfiką na pewno są warto odnotowania. On i Bailey są na mojej watchliście.

Pomocnicy za 5.5

Na niej jest również gagatek za 5.5, który przy okazji również pokazał się dobrze w presezonie. Pedro Neto zdobył łącznie 3 gole i 2 asysty w 219 minut, grając w ostatnim sparingu w dwójce napastników z Danielem Podencem, z powodu kontuzji Raula Jimeneza. Ciężko w tym momencie stwierdzić czy brak Meksykanina będzie dobry dla ewentualnych punktów Portugalczyka, bo są dwie szkoły. Pierwsza – Neto będzie grał przez to wyżej i to lepiej dla potencjalnych punktów. Druga – Wilki będą grały bez swojego głównego grotu z przodu i to zawsze gorzej. To i to jest prawdą, choć warto zaznaczyć, że Jimenez po kontuzji nie wrócił do pełni dyspozycji.

Orędownikiem Pedro Neto jest również kalendarz na pierwsze 6 kolejek  – lee, FUL, tot, NEW, bou, SOU. Szczególnie pierwsze dwie kolejki są świetne na wybadanie ewentualnego potencjału ofensywnego Wilków. Ja na ten moment jestem dalej niż bliżej Portugalczyka, ale jeśli ten odpali, to na pewno będzie świetną skarbonką. Poza nim, za 5.5 ciężko szukać klarownych opcji. Anthony Gordon w całym presezonie nie zaliczył żadnej bramki czy asysty, to samo Demarai Gray.

Pomocnicy za 6.0

Tutaj też mamy hegemona, a nazywa się on Gabriel Martinelli. Emile Smith-Rowe opuści początek rozgrywek, a sam Brazylijczyk w presezonie rozegrał najwięcej minut ze wszystkich skrzydłowych Arsenalu. Pewność składu jest więc na ten moment załatwiona. Tym bardziej, że w meczach kontrolnych w 323 minuty zdobył gola i 6 asyst. Martinelli wykonywał również stałe fragmenty gry, takie jak wolne i różne, a ptaszki ćwierkają, że ma szanse również na rzuty karne. Wykonywał nawet jedenastkę w ostatnim meczu minionego sezonu, kiedy to nieoczekiwanie podszedł do piłki zamiast Saki.

Martinelli to moim zdaniem must have i u mnie w pomocy zajmuje miejsce w składzie tuż za Mohamedem Salahem. U Brazylijczyka gra wszystko – cena, forma jego i drużyny, kalendarz. Czyli ani trochę nie zdziwimy się jak już w piątek Arsenal przegra z Crystal Palace, a Martinelli zejdzie w 59. minucie. Odkładając jednak fantazje na bok, na ten moment logika wskazuje Martinellego jako doskonałą opcję.

Inni potencjalni gracze za 6.0 to Jesse LingardBruno Guimaraes. Co do pierwszego, to w pamięci mamy oczywiście sezon, gdy w 1400 minut dla West Hamu zdobył 9 goli i 5 asyst, ale na ten moment osobiście nie czuję Lingza. Anglik z nowymi kolegami zagrał na razie tylko jedno spotkanie, więc po prostu wolałbym poczekać, tym bardziej że stracił cały poprzedni sezon.

Bruno G. też jest ciekawy. Od GW33 do GW37 zaliczył serię, gdy w 6 meczach zdobył 4 gole i asystę. W presezonie gol i 2 asysty w w 314 minut. Czuć ciąg na bramkę, ale warto pamiętać, że kontuzji doznał Jonjoe Shelvey i może to wiązać się z tym, że Brazylijczyk będzie grał nieco niżej.

Pomocnicy za 6.5

Jeśli chodzi o posiadanie, to za tę cenę najwyższym tym wskaźnikiem cieszą się Martin Odegaard (13.3%) i Marcus Rashford (11.1%). Czy któryś z nich mnie przekonuje? Norweg z pewnością nie, bo za pół miliona mniej mamy Martinellego z większym potencjałem z przodu. Wprawdzie rola Ode w Arsenalu jest większa, bo został kapitanem drużyny, ale porównując presezon tych zawodników, to może i zdobyli tyle samo goli, ale Brazylijczyk zdobył 6 asyst, podczas gdy Norweg nie zapisał żadnego finalnego podania. Odegaard to opcja, której unikam.

Skłamałbym również jeśli powiedziałbym, że Rashford mnie w pełni przekonuje. Presezon zaczął obiecująco, bo od 2 goli i asysty w trzech pierwszych meczach. Później były dwa puste przebiegi, ale przynajmniej zagrał w nich łącznie 156 na 180 możliwych minut, co raczej pieczętuje nam wyjściowy skład Anglika. Cena Rashforda składa nam obietnicę, którą musimy uszanować. Anglik między sezonami 2018/19 a 2020/21 w 101 meczach zdobył 36 goli i 26 asyst, a teraz przyszedł trener, który na niego stawia i co ważniejsze – preferuje grę ofensywną. Wygląda to co najmniej obiecująco.

W cenie 6.5 wyróżniłbym też Leandro Trossarda. Trochę zapomnianego, bo z posiadaniem 2.3%, ale czy złego? Moim zdaniem nie. Podobnie jak Bruno Guimaraes zaliczył świetną końcówkę sezonu, gdy między rundami 32 a 36 w 5 meczach zdobył 4 gole i 2 asysty. Później pokazał się w Lidze Narodów gdzie między innymi w meczu z Polską w 24 minuty zdobył 2 bramki, a w ostatnim sparingu przed startem zbliżającego się sezonu zdobył hat-tricka z Espanyolem. Warty obserwacji.

Pomocnicy za 7.0 i 7.5

Spinam to klamrą, bo szczerze to zbytnio nie ma o czym gadać. Gra zaproponowała nam łącznie 7 zawodników. Guendogan – niepewny składu. Sancho – warty uwagi. Coutinho – bez gola/asysty w presezonie. Zaha – warty uwagi. Barnes  – warty uwagi, ale niepewna sytuacja w Leicester i 2 wyjazdowe mecze z big six w pierwszych 4 kolejkach. Grealish – warty uwagi, choć coraz mniej. Bernardo Silva – gra za nisko, by traktować go jako opcję.

Zacznijmy może od zawsze groźnego Wilfrieda Zahy. 5 goli i 4 asysty w 380 minut presezonu, w poprzedniej kampanii 14 goli, rzuty karne. Plusy wyglądają fajnie, ale patrzymy na kalendarz i się odechciewa – Arsenal, Liverpool, Aston Villa, Manchester City. No nie kusi mnie Iworyjczyk.

Jacek Grealish miał swój mocny moment w okresie przygotowawczym, gdzie dało się przeczytać, że w końcu wchodzi na obroty i to będzie „jego” sezon. Tarcza Wspólnoty jednak nieco zweryfikowała te słowa, gdyż był w tym spotkaniu bardzo niemrawy i na pewno nie chciałbym zaczynać z nim sezonu. Tym bardziej, że w City nie pokazał jeszcze pełni swoich umiejętności i nie ma czym popierać ewentualnych przyszłych sukcesów punktowych. W presezonie asysta w 214 minut. Wybór dla odważnych i zdesperowanych na tanie coverowanie braku Haalanda.

Więc zostaje nam Jadon Sancho, czyli kolejny gość, którego kandydatury nie poprzemy poprzednim sezonem. Ale okresem przygotowawczym już tak. Anglik szarpał niemiłosiernie na prawej flance, przy okazji strzelając 3 bramki w 223 minuty. On, Martial i Sancho świetnie się dogadywali, a Anglik w sezonie 2019/20 – gdy zdobył 17 goli i 17 asyst w Bundeslidze – pokazał że sufit ma wysoko. To wszystko składa nam obietnicę, ale w żadnym wypadku nie daje pewności. Niemniej – w cenach 7.0 i 7.5 postawiłbym na niego.

Podsumowanie

Subiektywnie więc pokuszę się o przyłożenie wszystkich wspomnianych zawodników do kategorii.

Świetne opcje: Martinelli (6.0), Andreas Pereira (4.5)
Dobre opcje: Neto (5.5), Bailey (5.0)
Okej opcje: Sancho (7.5), Rashford (6.5),  Trossard (6.5), Almiron (5.0), Colback (4.5)
Wątpliwe opcje: Grealish (7.0), Lingard (6.0), Bruno (6.0), Longstaff (4.5)
Unikałbym: Zaha (7.0), Odegaard (6.5), Gordon (5.5), Gray (5.5), Murphy (4.5)

Statystyki z presezonu za wspaniałą nitką od FPL Marcin. Polecamy.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie