Wieże, czyli administratorzy FPL, tym razem były dla nas wyjątkowo wyrozumiałe. Możemy oszczędzać na defensorach, bramkarzu, czy drugim i trzecim napastniku. To wszystko robimy, by mieć jak najwięcej budżetu na zakupy w pomocy. Na kogo najlepiej wydać nasze środki?

Ten tekst jest kolejną częścią naszego przedsezonowego cyklu tekstów o FPL!

 

Polecamy także najnowszy odcinek Hot or Not? – naszej serii materiałów o FPL. Wybraliśmy opcje z najlepszą formą po tegorocznych sparingach oraz zawodników, których należy omijać. Odpowiedzieliśmy także na Wasze pytania.

Wystarczy kliknąć poniższą grafikę:

Jak zbudować pomoc w FPL?

Najdroższy pomocnik powinien być liderem naszej drużyny, któremu w znacznej większości meczów będziemy oddawać opaskę kapitana. Możemy też zdecydować się na dwóch zawodników z najdroższego przedziału cenowego, ale w takim wypadku musimy pójść na kompromis w pozostałych formacjach. Najbardziej zbalansowaną taktyką wydaje się wybór jednego pomocnika z przedziału 12.0-13.0, dwóch z przedziału 6.5-8.0 oraz jednego za około 5.5 i najtańszej opcji za 4.5. Taki układ pozwoli nam na wybór co najmniej 3 obrońców premium oraz dwóch napastników – najdroższego i ze średniej półki.

Salah, Son czy de Bruyne?

Jednym z najważniejszych dylematów przy budowie składu na pierwszą kolejkę teoretycznie powinien być lider pomocy. Jak co roku faworytem jest oczywiście najdroższy zawodnik w grze, czyli Mohamed Salah (13.0). Egipcjanin w minionym sezonie zdobył trzeci tytuł najlepszego strzelca Premier League i rozegrał kolejny fenomenalny sezon. Jesienią gwiazdor Liverpoolu był prawdopodobnie najlepszym piłkarzem na świecie. Wiosną za to spuścił z tonu, a na pierwszy plan wyszedł Son Heung-min (12.0), który nadrobił stratę do Salaha i zdobył swój pierwszy tytuł króla strzelców na spółkę z Egipcjaninem. Końcówka kampanii należała także do Kevina de Bruyne (12.0), który poprowadził Manchester City do mistrzostwa i zgarnął nagrodę najlepszego zawodnika sezonu. Belg przeciwko Wolverhampton strzelił 4 bramki i wykręcił najlepszy wynik punktowy w jednym meczu.

Wobec posiadania Haalanda de Bruyne nie cieszy się dużą popularnością. Znaczna część graczy będzie za to próbowała zmieścić w składzie zarówno Salaha, jak i Sona. W takim wypadku musimy się jednak pożegnać z drugim napastnikiem lub bogactwem w obronie. Jeśli zdecydujecie się na jednego pomocnika premium, to jednak warto wybrać na start Egipcjanina. Od początku przygody z Liverpoolem co sezon strzela co najmniej jedną bramkę w pierwszej kolejce. Trzy razy zdarzyło się, że grał z beniaminkami – 2 razy z Norwich i raz przeciwko Leeds. Za każdym razem notował wtedy dwucyfrowe zdobycze. Liverpool ma też najlepszy kalendarz na start.

Wystarczy kliknąć „przeczytaj 5 odpowiedzi”, by sprawdzić dyspozycje Salaha w pierwszej kolejce poszczególnych sezonów.

Pomocnik z zakresu 8.5-10.0 – czy warto?

Na trochę niższej półce cenowej mamy w tym sezonie wyjątkowo mało zawodników, bo zaledwie trzech. Raheem Sterling (10.0) trafił do Chelsea i ma się stać nowym liderem ataku The Blues. Jeśli Anglik nareszcie zacznie grać każdy mecz od pierwszej minuty i wróci do swojej najlepszej dyspozycji z City, stanie się naprawdę gorącą opcją. Na ten moment jest jednak niewiadomą. To samo tyczy się Bruno Fernandesa (10.0) pod wodzą Erika ten Haga. Musimy się przekonać, jak United będzie prezentowało się na tle ligowych rywali. Poza tym aktualnie Marcus Rashford (6.5), Jadon Sancho (7.5), czy Anthony Martial (7.0) wydają się lepszymi opcjami. Zdecydowanie taniej został wyceniony Jarrod Bowen (8.5). Anglik kosztuje jednak o 0.5 więcej, niż zawodnicy, o których będzie mowa za chwilę. Dodatkowo West Ham nie wzmocnił się znacząco, czego nie można powiedzieć o klubach z Big 6, a na domiar złego zaczyna sezon przeciwko City.

„Budżetowe” opcje Liverpoolu i City

Rzadko zdarza się, by Wieże wyceniły aż tylu zawodników za taką samą, wysoką kwotę. Zawodnicy z tej półki są na tyle klasowi, że stanowią idealnych kandydatów na drugi slot w pomocy. Luis Diaz (8.0) od tego sezonu definitywnie wejdzie w buty Sadio Mane i stanie się podstawowym lewoskrzydłowym Liverpoolu. Kolumbijczyk zaliczył świetne wejście na Anfield i swoją nieszablonowością nadał nowy wymiar atakowi Jürgena Kloppa. Były zawodnik Porto gra bardzo efektownie, ale niekoniecznie przekładało się to na punkty w FPL. W rundzie wiosennej zanotował 4 gole i 3 asysty w 13 meczach Premier League. Nie występował jednak w każdym spotkaniu i początkowo nie wychodził w wyjściowej jedenastce. Teraz liczymy, że zwiększone minuty przełożą się na wzrost liczby punktów. Pytanie tylko, czy chcemy podwoić pomoc Liverpoolu. W końcu podwojona obrona też wygląda obiecująco.

Za taką samą kwotę możemy zakupić pomocników Manchesteru City. Pewniakiem do gry w pierwszym składzie wydaje się Phil Foden (8.0), chociaż niepokojące jest to, że został on na Wyspach, kiedy reszta drużyny wyleciała na tournée. Warto śledzić informacje, czy powodem nie był jakiś uraz. Jeśli chodzi o formę, Anglik wiosną spuścił delikatnie z tonu i zanotował tylko 4 gole i 2 asysty od początku stycznia. Teoretycznie idealnym wyborem powinien być Riyad Mahrez (8.0) po tym, jak Etihad opuścili Gabriel Jesus (8.0) i Raheem Sterling (10.0). Algierczyk notuje fantastyczne liczby, jeśli tylko Pep Guardiola na niego stawia. Skrzydłowy jest znany ze swojej eksplozywności w FPL i dwucyfrowych wyskoków tak samo, jak z trollowania swoich posiadaczy, którzy po takowych wystrzałach postanawiali go zakupić. Często czekał ich zawód i cały mecz na ławce lub co gorsza kilkuminutowe cameo pod koniec meczu. Jeśli po przerzedzeniu głębi składu na pozycjach ofensywnych Mahrez stanie się pierwszym wyborem, za tę cenę zostanie genialną opcją w FPL.

8.0 czyli magiczna liczba w tegorocznym FPL

Tyle samo warty jest lider Arsenalu, czyli Bukayo Saka (8.0). Anglik niemal doprowadził Kanonierów do Ligi Mistrzów. Teraz otrzyma wsparcie w postaci klasowego napastnika oraz wzmocnień na innych pozycjach. Wielu fanów klubu z Emirates Stadium liczy na skok jakościowy złotych chłopców Artety. Bardzo możliwe, że reprezentant Anglii wskoczy na jeszcze wyższy poziom. Jedynym znakiem zapytania jest fakt, że za tę cenę mamy wiele innych opcji w pomocy, a Gabriel Jesus za taką samą kwotę stanowi elitarną opcję w ataku. Raczej nie pozwolimy sobie na takie podwojenie.

Dejan Kulusevski (8.0) okazał się prawdopodobnie najlepszym zimowym transferem w Premier League. Szwed o bałkańskich korzeniach był brakującym elementem ekipy Antonio Conte. Po jego przyjściu formacja ataku Tottenhamu dobiła do poziomu Liverpoolu i City. Koguty na samym finiszu wyprzedziły derbowych rywali w walce o miejsce w Lidze Mistrzów, a Son dogonił Salaha w walce o koronę króla strzelców. Nie udałoby się to bez Kulu, który w 18 meczach rundy wiosennej zanotował 5 bramek i 8 asyst (sic!). Skrzydłowy byłby idealnym pokryciem ataku Spurs w FPL, gdyby nie przyjście Richarlisona (8.5), które skomplikuje temat ewentualnych rotacji.

Bohater końcówki minionego sezonu, czyli James Maddison (8.0), z pewnością budzi pozytywne wspomnienia u swoich wcześniejszych posiadaczy. Jednak Leicester zagra przeciwko Arsenalowi, Chelsea, United i Tottenhamowi w początkowych 8 kolejkach. Dokładając do tego brak wzmocnień Lisów, ciężko przewidywać, by ktoś postawił Anglika ponad rywali z tej samej półki cenowej.

Ostatnim zawodnikiem z naszej puli jest Mason Mount (8.0). Chelsea ma wyjątkowo korzystny kalendarz w rundzie jesiennej. Większość trudnych wyjazdów gra wiosną. Mimo wszystko dyspozycja drużyny Tuchela w sparingach pozostawia wiele do życzenia, a rola Mounta po przyjściu Sterlinga nie jest jeszcze do końca jasna. Na ten moment osobiście wolałbym najpierw zobaczyć formę i pozycję Anglika w lidze, niż zakupić go w ciemno na GW1.

Garść statystyk

Na sam koniec mamy dla Was statystyczne podsumowanie wszystkich opcji w pomocy za 8.0. Dane pochodzą z poprzedniego sezonu Premier League.

WAŻNE: Należy pamiętać, że Kulusevski i Diaz trafili do Anglii dopiero w styczniu.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie