Olivier Giroud minionego lata zamienił Londyn na Mediolan. Niewiele brakowało jednak, żeby klub opuścił już wcześniej, ze względu na brak minut. Francuz był bardzo zdesperowany. Aż tak, że przeszła mu przez myśl wizja gry w Tottenhamie.

Jak możemy przeczytać w GOAL – Giroud przypomniał historię z czasów, gdy Chelsea trenował jeszcze Frank Lampard. Były napastnik Arsenalu próbował wtedy wymusić transfer z powodu braku odpowiedniej liczby minut. „Groził” nawet dołączeniem do Tottenhamu.

„W tamtym czasie nie grałem regularnie w Chelsea, byłem napastnikiem trzeciego wyboru, więc próbowałem znaleźć rozwiązanie z Frankiem Lampardem. Nie mogłem zostawić tak tej sytuacji. Chciałem odejść, ale Lampard powiedział mi wtedy, że potrzebuje klasowych zmienników”.

Viaplay
Viaplay

„Obiecał mi, że dostanę więcej szans i faktycznie dał mi taką możliwość. Myślę, że strzeliłem osiem goli w ostatnich dziesięciu meczach sezonu. W tym czasie bardzo zainteresowane były włoskie kluby”.

„Byłem tak zdesperowany, by odejść, że nawet powiedziałem Lampardowi, że dołączyłbym nawet do Tottenhamu, ponieważ wiedziałem, że Jose Mourinho mnie pragnie. Teraz jednak myślę, że byłoby to trudne, ponieważ grałem dla Arsenalu”.

Giroud został wtedy w Londynie i to chyba była dobra decyzja. Na Stamford Bridge – już za panowania Tuchela – wygrał Ligę Mistrzów, po której pożegnał się z Anglią. Dołączył do Milanu, gdzie był ważną postacią w drodze po zdobycie mistrzostwa Włoch.

Kanał Angielskie Espresso na Youtubie