To czego spodziewaliśmy się od kilku dni, w końcu się wydarzyło. Chelsea oficjalnie ogłosiła rozstanie z Mariną Granowskają, która sprawowała pieczę nad transferami, będąc dyrektorem generalnym. W klubie pracowała od 2010 roku.

Oznacza to, że nowi właściciele oficjalnie zaczęli spodziewane trzęsienie ziemi na Stamford Bridge. Przedwczoraj pożegnano Bruce’a Bucka, który był prezesem klubu nieprzerwanie od 2003 roku, mianując go Starszym Doradcą. Granowskaja również zostanie jeszcze na Stamford Bridge, jednak tylko do końca bieżącego okienka transferowego, będąc „dostępna w razie potrzeby”, nie biorąc już jednak udziału w żadnych decyzjach klubu.

Ustalono również nowy zarząd klubu, którego prezesem został Todd Boehly.

Rolę dyrektora sportowego – tymczasowo – również przejął Todd Boehly. Jest to o tyle zaskakujące, że Amerykanin nigdy wcześniej nie pracował w europejskim futbolu. Oznacza to też większą rolę, ale i odpowiedzialność Thomasa Tuchela. To Niemiec ma w głównej mierze wybierać zawodników, którzy będą pasować pod jego koncepcję gry.

Chelsea obserwuje również rynek dyrektorów sportowych. Jak informuje Matt Law z The Telegraph, z tą rolą łączony jest między innymi Andrea Bartea z Altletico Madryt, a klub ma w planach zapytać o plany na przyszłość Michaela Edwardsa, który ustąpił z tego stanowiska w Liverpoolu oraz stał za kilkoma świetnymi transferami The Reds.

Przed Tuchelem i Boehlym sporo pracy. Raheem Sterling pozostaje na szczycie listy życzeń, na której znajdują się również Ousmane Dembele, Jules Kounde, Richarlison czy Raphinha. Sporo zależy też od odejścia Cesara Azpilicuety, którego ewentualnie miałby zastąpić Jonathan Clauss.