Styczniowe okienko to najczęściej okazja do uzupełnienia luk w zespole. Czasem udaje się jednak dokonać zakupów, które kompletnie odmieniają sezon. W Anglii był to dosyć intensywny okres, a na murawach tamtejszej ekstraklasy pojawiło się kilka interesujących nowych twarzy. Widzieliśmy też ciekawe transakcje między krajowymi klubami. Oto najlepsze zimowe transfery kampanii 2021/22 w Premier League.

Od wielkich nazwisk po rozsądne, przemyślane, ale i nieoczywiste zakupy, a nawet ruchy bez kwoty odstępnego. Styczeń przyniósł wiele interesujących ruchów na rynku angielskiej ekstraklasy. Wybraliśmy najlepsze zimowe transfery sezonu 2021/22 do klubów Premier League. Kto dokonał najlepszych wzmocnień?

Kwoty według danych portalu Transfermarkt.

Viaplay
Viaplay

10. Calum Chambers (z Arsenalu do Aston Villi, za darmo)

Próżno szukać go na liście najdroższych zimowych zakupów. Arsenal bowiem nie tyle sprzedał Anglika, co po prostu oddał go do Aston Villi. 27-latek nie miał bowiem przyszłości w zespole Mikela Artety. W pierwszej połowie sezonu zaliczył zaledwie pięć występów dla Kanonierów – z tego dwa w trakcie fatalnego startu rozgrywek Premier League. W styczniu postanowiono więc zdjąć jego pensję z listy płac i tym samym wylądował pod skrzydłami Stevena Gerrarda.

Oczekiwania nie były wielkie, lecz wszechstronny obrońca okazał się niezłym uzupełnieniem zespołu. Pojawił się na murawie w 11 z 17 możliwych spotkań The Villans, wliczając w to symboliczny debiut przeciwko Leeds United. W drugim starciu z Pawiami strzelił za to pięknego premierowego gola w nowych barwach. Gdy grał w podstawowym składzie, zespół zbierał średnio 1,44 punkta na mecz. Gdy nie pojawiał się w ogóle na murawie, zaledwie 0,67. Niezła opcja rezerwowa – bo w końcu tak należy go rozpatrywać w obliczu rywalizacji z Tyronem Mingesm i Ezrim Konsą. Przynajmniej na razie.

9. Matt Targett (z Aston Villi do Newcastle United, wypożyczenie)

Jeżeli liczyliście na efektowne zimowe transfery nowego najbogatszego klubu Premier League i zobaczyliście taki ruch, to musieliście się rozczarować. Wypożyczenie lewego defensora Villi nie powalało na kolana, lecz okazało się bardzo rozsądnym, przemyślanym ruchem. Eddie Howe i jego współpracownicy dokładnie wiedzieli, co robili. Wychowanek Southampton świetnie wkomponował się w nowy zespół i od debiutu w starciu z Evertonem zagrał komplet minut w każdym możliwym meczu (przeciwko klubowi macierzystemu nie mógł bowiem wystąpić).

Targett pomógł w uszczelnieniu obrony, co okazało się kluczowe dla udanej drugiej połowy sezonu w wykonaniu Srok. Głównie dzięki temu ekipa z Tyneside była trzecią (jeśli chodzi o średnią punktów na mecz) drużyną ligi w 2022 roku. 26-latek zdecydowanie przebił niezbyt wysokie oczekiwania. Nie bez powodu The Magpies wykupili go za około 15 milionów funtów.

8. Philippe Coutinho (z FC Barcelony do Aston Villi, wypożyczenie)

Jeśli chodzi o zimowe transfery w Premier League, ten był chyba najgłośniejszy. Po udanym starcie Brazylijczyka mogliśmy spodziewać się, że wyląduje w tym rankingu zdecydowanie wyżej. Z czasem obniżył jednak loty. I chociaż okazał się wartościowym wzmocnieniem, to można w jego przypadku mówić o pewnym niedosycie. Dość powiedzieć, że w ostatnich 11 kolejkach miał udział w zaledwie jednym trafieniu – w ostatniej kolejce, z Manchesterem City.

Do powrotu na Wyspy przekonała go głównie wizja współpracy z dawnym kolegą z boiska, Stevenem Gerrardem. Pierwsze dwa miesiące w Birmingham wyglądały naprawdę obiecująco. Już na samym starcie poprowadził zespół do remisu z Manchesterem United oraz wygranej z Leeds. W ciągu dwóch miesięcy (ośmiu spotkań) zaliczył udział przy siedmiu trafieniach. Potem, gdy drużynie zaczęło iść gorzej, nie potrafił jej pociągnąć, a właśnie tego należałoby od niego wymagać. Niemniej, ogłoszono już, że zostanie wykupiony z Barcy na stałe. Na Villa Park będą więc liczyć, że Coutinho nawiąże do świetnego startu w nowych barwach.

7. Dan Burn (z Brighton & Hove Albion do Newcastle United, 13,5 mln funtów)

Podobnie do Targetta możemy tutaj mówić o zakupie z gatunku tych niespecjalnie ekscytujących, zwłaszcza biorąc pod uwagę ogromny budżet Srok. Tutaj również oczekiwania zostały znacznie przebite. Emocjonalny powrót do klubu, w którym stawiał pierwsze kroki jeszcze w dzieciństwie, okazał się dla Burna niesamowicie udany. Rosły stoper z miejsca wskoczył do podstawowej jedenastki i od debiutu nie opuścił ani minuty.

30-latek pomógł wyciągnąć zespół ze strefy spadkowej i stał się kluczowym ogniwem odbudowanego zespołu. W rozmowie z The Athletic zapowiadał, że zamierza udowodnić, iż nie jest tylko „tymczasowym zakupem” i nie zostanie niedługo zastąpiony przez kolejne wzmocnienia. Jeśli utrzyma poziom, może wcielić swą deklarację w życie.

6. Lucas Digne (z Evertonu do Aston Villi, 27 mln funtów)

Nieudana kadencja Rafy Beniteza na Goodison Park zakończyła się zaskakującą sprzedażą jednego z najlepszych zawodników zespołu do ligowego rywala. Francuz był pierwszym z imponujących transferów The Villans pod wodzą Stevena Gerrarda. Ten ruch dobitnie pokazał ambicje klubu z Birmingham.

28-latek omijał mecze właściwie tylko z powodu problemów zdrowotnych. Na murawie pokazał to, z czego dobrze go znamy – ogromny ciąg na bramkę, choć czasem miewał gorsze momenty, jeśli chodzi o postawę w defensywie. Niemniej, okazał się znacznym ulepszeniem w stosunku do Matta Targetta, wysłanego w efekcie do Newcastle. W 16 występach popisał się czterema asystami. Zapowiada się, że w przyszłości będzie stanowił o sile Villi. Stevie G kładzie bowiem ogromny nacisk na ofensywnie grających bocznych obrońców.

5. Rodrigo Bentancur (z Juventusu do Tottenhamu Hotspur, 17,1 mln funtów)

Jeżeli Antonio Conte kogoś kupuje, to najczęściej dlatego, że dobrze wie, jak chce go wykorzystać. W przypadku Urugwajczyka widać to bardzo dobrze. 24-latek po przeprowadzce w trakcie Deadline Day szybko zadomowił się w Londynie i okazał się kluczowy dla systemu Włocha. Utytułowany menedżer opiera grę Spurs na szybkich kontratakach, a środkowy pomocnik stał się ich kluczowym punktem. Często to właśnie on nadaje dynamikę akcjom zaczepnym.

Prezentuje świetną kontrolę nad piłką oraz rozsądek i skuteczność w rozegraniu. Ten zakup miał również wpływ na kolegów z boiska. Przykładowo Pierre-Emile Højbjerg wyraźnie zyskał u jego boku. Takie zimowe transfery pomagają odmienić sezon – Bentancur to jeden z czynników, które pozwoliły wywalczyć awans do Ligi Mistrzów. Dodatkowo został pozyskany za stosunkowo niewielką sumę, rozłożoną na raty. Stosunek ceny do jakości wypada więc naprawdę korzystnie.

4. Bruno Guimarães (z Olympique’u Lyon do Newcastle United, 37,9 mln funtów)

24-letni pomocnik to „okręt flagowy” pierwszego okienka Srok po zmianie właścicieli. Drugi najdroższy zakup w historii klubu czekał na debiut w podstawowym składzie ponad miesiąc, co początkowo obudziło pewne wątpliwości. Długi okres aklimatyzacji nie przeszkodził mu jednak w ostatecznym rozkochaniu w sobie kibiców. Bruno stał się bardzo ważnym ogniwem linii pomocy Eddiego Howe’a.

Brazylijczyk ma na koncie już pięć goli w angielskiej ekstraklasie. Przesądzał o wygranych z Southampton i Leicester City. Przeciwko Lisom ustrzelił nawet dublet, gwarantując zwycięstwo w doliczonym czasie gry. Wygląda na zawodnika, na którym będzie można budować mocną drużynę na lata. Sam też stwierdził, że chce zostać legendą Newcastle. To dodatkowo pomogło w zdobyciu sympatii trybun.

3. Luis Díaz (z FC Porto do Liverpoolu, 42,3 mln funtów)

Jeszcze dwa lata temu wydawało się, że ofensywny tercet Salah – Firmino – Mané jest nie do ruszenia. Potem pojawił się Diogo Jota i zmienił układ sił na Anfield. Kilka miesięcy temu w ofensywie Liverpoolu znowu się namieszało – tym razem za sprawą Díaza. Ściągnięty z Portugalii efektywnie grający skrzydłowy wszedł do zespołu z czerwonej części Merseyside bez kompleksów. Najlepiej świadczy o tym fakt, że w ciągu pierwszych miesięcy po przenosinach wychodził w podstawowym składzie na trzy finały. W starciu z Chelsea o FA Cup wybrano go nawet najlepszym piłkarzem meczu.




25-latek pomógł odmienić losy rewanżu z Villarrealem w półfinale Ligi Mistrzów, strzelał bardzo istotne bramki z Norwich, Brighton i Tottenhamem. Łącznie przez trzy i pół miesiąca zaliczył udział w 11 golach, trafiając lub asystując średnio co 154 minuty. Nikt nie ma chyba wątpliwości, że to część pierwszego garnituru The Reds. Jeśli chodzi o zimowe transfery do klubów Premier League w sezonie 2021/22, ten był najdroższy ze wszystkich, ale i bez wątpienia warty wydanych pieniędzy.

2. Christian Eriksen (zakontraktowany jako wolny zawodnik przez Brentford)

Ta historia sprawiła, że każdemu zrobiło się ciepło na sercu. Powrót Christiana Eriksena do gry po zatrzymaniu akcji serca podczas Euro 2020 to jeden z najbardziej pamiętnych momentów minionego sezonu. To jednak nie jest tylko piękna historia czy fenomenalny ruch marketingowy. Pod względem czysto boiskowym 30-latek okazał się ogromnym wzmocnieniem Brentford. Można wręcz powiedzieć, że poprowadził zespół beniaminka do utrzymania.

Poza niepodważalnymi wielkimi umiejętnościami wniósł do klubu również ogromne doświadczenie i z miejsca stał się liderem szatni. Progres w wynikach był bardzo dobrze widoczny. Zagrał w 11 meczach, a Pszczoły wygrały aż siedem z nich! Dzięki temu uciekły od strefy spadkowej i zakończyły rozgrywki w środkowej strefie tabeli. Sam Duńczyk z kolei w związku z imponującymi występami znalazł się na celowniku ligowej czołówki. Wciąż nie wiadomo, co czeka go w najbliższym czasie. Kontrakt pomocnika z londyńskim klubem wygasa wraz z końcem czerwca. Niezależnie od jego decyzji na Brentford Community Stadium zapamiętają go jako jednego z najlepszych zawodników, którzy mieli okazję tam występować – nawet jeśli trwało to tylko kilka miesięcy.

1. Dejan Kulusevski (z Juventusu do Tottenhamu, wypożyczenie za 9 mln funtów)

W przypadku Szweda, podobnie jak z Bentancurem, Conte dokładnie wiedział, co robił. Gdy 22-letni ofensywny zawodnik trafiał do Turynu w 2020 roku, wiązano z nim ogromne nadzieje. Nie sprostał jednak oczekiwaniom, więc Włoch postanowił wykorzystać okazję i spróbować wycisnąć z niego sto procent w Londynie. Plan się udał. W pół sezonu Kulusevski uzbierał w Premier League aż pięć goli i osiem asyst!




Stworzył wraz z Heung-min Sonem i Harrym Kane’em fenomenalny tercet ofensywny, terroryzujący wiosną linie obronne przeciwników. Jego wypożyczenie będzie trwać jeszcze do końca nadchodzącej kampanii, lecz nikt nie ma chyba żadnych wątpliwości, że Deki zostan