Nie od dziś wiadomo, że Chelsea ma problem. Brytyjski rząd nałożył na nich sankcje, przez co Ci nie mogą między innymi przedłużać aktualnych umów ze swoimi zawodnikami. Szczęście dopisało im jednak w sytuacji Cesara Azpilicuety.

Umowa legendy Chelsea została automatycznie przedłużona tuż przed nałożeniem sankcji na klub Romana Abramowicza. Ma to związek z rozegraniem określonej liczby spotkań, po której kontrakt Hiszpana miał przedłużyć się automatycznie. Eliminuje to ryzyko odejścia zawodnika latem bez kwoty odstępnego.

Jak informuje Mundo Deportivo, nie ucina to jednak spekulacji odnośnie transferu Azpilicuety do Barcelony. Hiszpańska gazeta podkreśla, że Azpi pozostaje jednym z głównych celów Blaugrany i w razie potrzeby podejmą oni negocjacje z londyńskim klubem. Xavi jest wielkim fanem wszechstronności Azpilicuety, który może grać na każdej pozycji w obronie, a także na wahadle. Docenia również jego doświadczenie i umiejętności przywódcze swojego rodaka.

Mundo twierdzi, że sam Cesar również jest otwarty na zmianę barw, po 10 latach na Stamford Bridge podczas których wygrał wszystko. Nie ma jednak mowy by robił to bez konsultacji z klubem. W tym momencie stawia on Chelsea na pierwszym miejscu, szczególnie w sytuacji w jakiej znalazł się klub.

Cesar Azpilicueta nie widzi więc innej możliwości odejścia z klubu niż „frontowymi drzwiami”. Jeśli klub dałby mu zgodę na transfer, chciałby pożegnać się z kibicami i stworzyć taką atmosferę, by jego wizerunek nie został w jakimkolwiek stopniu nadszarpnięty.

Dziennik podkreśla jednak, że Azpilicueta z chęcią dołączyłby do Barcelony. Tym bardziej, że to zapewne ostatni dzwonek dla 32-latka na dłuższą umowę z klubem z topu.