Polska kadra U18 mierzy się ze Szwajcarami, a szansę debiutu dostał gracz Manchesteru United, Maxi Oyedele. Ten młody chłopak może grać dla trzech reprezentacji, ale wybrał występy z orzełkiem na piersi. Czy jest się czym ekscytować? Pomogły nam go przedstawić osoby regularnie śledzące jego poczynania.

Nowa twarz w młodzieżowej reprezentacji Polski, grająca w akademii zagranicznego klubu, to zawsze obiekt wart uwagi. Jeżeli jednak mowa o piłkarzu Manchesteru United, musi zrobić się głośno. Nie inaczej jest w przypadku 17-letniego Maxiego Oyedele, który otwiera właśnie w karierze rozdział pod tytułem „polska kadra”.

Postanowiliśmy przedstawić tego zdolnego chłopaka. Na której pozycji występuje? Jakie są jego mocne i słabe strony? Czy można mieć wobec niego wielkie oczekiwania? Te sprawy przybliżają nam osoby obserwujące go na co dzień.

Maxi Oyedele – Polska wysyła powołanie

Nastoletni zawodnik młodzieżówki Manchesteru United otrzymał premierowe powołanie do drużyny U18 Biało-Czerwonych pochodzeniu mamy. Choć urodził się w Anglii, wywodzi się z międzynarodowej rodziny. Jego ojciec jest Nigeryjczykiem, a matka właśnie Polką. Sam piłkarz legitymuje się więc trzema paszportami. PZPN obserwował go od dłuższego czasu, kontaktując się z jego rodzicami. Teraz zrobił konkretny krok ku „pozyskaniu” go dla naszej reprezentacji.

Trzy-cztery lata temu dostałem cynk, że ten zawodnik ma polskie pochodzenie – opowiada nam Przemek Soczyński, skaut PZPN w Anglii, prowadzący w wolnym czasie portal Skauci UK. – Zweryfikowałem to w kilku miejscach, bo często zdarza się, że w rzeczywistości piłkarz ma korzenie czeskie, słowackie czy rumuńskie. Informacja okazała się prawdziwa. Zaczęliśmy działać, nawiązaliśmy kontakt z jego rodziną, który wciąż utrzymujemy.

Młody zawodnik, jako chłopak o kilku paszportach, może stanowić obiekt „walki” między federacjami. Dlatego też Polska postarała się, by Oyedele szybko otrzymał pierwsze powołanie do gry z orzełkiem na piersi. Dotychczas rozwój pomocnika przebiega bardzo dobrze, więc wzięcie go na cel już w tak młodym wieku stanowi naprawdę rozsądny wybór. Tym bardziej że chce reprezentować nasz kraj. A mógł dostać tę szansę dużo wcześniej.

Od samego początku był nastawiony, że jeżeli nadejdzie powołanie do reprezentacji Polski, to je przyjmie. Nie pojawiały się tu żadne wątpliwości od samego momentu, gdy tylko się z nim skontaktowaliśmy – wyjawia Soczyński. – Kadra rocznika 2004 została nowo utworzona. W pewnym momencie z niej zrezygnowano, ci piłkarze nie widzieli się ze sobą około dwa lata. Nie mieliśmy więc okazji do sprawdzenia Oyedele w reprezentacji, choć od dawna był otwarty na powołanie. Do tego doszła pandemia, dodatkowo komplikująca sprawy. Dobrze, że Maxi ma okazję pokazać się u Marcina Brosza, choć wiedza o jego polskich korzeniach wcześniej pozostawała lekko ukryta.

A czy było ryzyko „utraty” go na rzecz innego kraju? Taka hipotetyczna możliwość wciąż istnieje, lecz nasz rozmówca opowiada, że nie istniał nawet taki temat, a szanse są zerowe.

Zainteresowanie z innych stron? Nic o tym nie wiem. Kojarzę tylko, że Nigeryjczycy czasem wrzucają o nim informacje na swoje portale. Niech nietypowe nazwisko nikogo nie zwodzi, to stuprocentowy Polak. Ma rodzinę w Polsce, regularnie odwiedza nasz kraj. Choć wychował się w Anglii i ma korzenie międzynarodowe, to polskość jest w nim mocno zakorzeniona – przekonuje.

Niemniej, zdaniem Pawła Klamy, byłego redaktora serwisów m.in. o tematyce Manchesteru United, od blisko dziesięciu lat śledzącego akademię Czerwonych Diabłów i ich zespołów U12-U21, ten gracz mógłby powalczyć o miejsce wśród rówieśników występujących w kadrze Synów Albionu. Ba, Anglicy podobno sondowali szanse na powołanie go.

Z tego, co mi wiadomo, swego czasu angielska federacja badała taką możliwość. To początek fali piłkarzy ukształtowanych na Wyspach, którzy będą zasilać różne szczeble reprezentacji Polski. Warto zwrócić tutaj uwagę, że w tej kwestii od dłuższego czasu bardzo dobrze działa PZPN. Oyedele znajdował się pod obserwacją, kontakt polskiej strony z nim utrzymuje się od blisko czterech lat. Ważną kwestią była też procedura potwierdzenia obywatelstwa.

Póki co, Oyedele idzie bardzo dobrze

17-latek występuje najczęściej na pozycji defensywnego pomocnika, choć może być ustawiany nieco wyżej lub na prawej stronie – w drugiej linii oraz w obronie. Do akademii Czerwonych Diabłów trafił już jako dziecko i konsekwentnie pnie się po kolejnych szczeblach drabinki. W zespole do lat 18 znalazł się trochę ponad rok temu.

Od tamtej pory uzbierał 18 występów w jego barwach, regularnie grając w obecnych rozgrywkach. W grudniu zaliczył też pierwsze minuty w prestiżowych rozgrywkach UEFA Youth League, a w zeszłym miesiącu zasmakował gry w lidze rezerw, Premier League 2. Pod koniec kwietnia będzie też miał okazję powalczyć wraz z zespołem do lat 18 o powtórzenie wyczynu legendarnej Class of ‘92. Zagrają bowiem w finale FA Youth Cup.

Debiut w Premier League 2 to nie byle sprawa, bo chłopak z rocznika 2004 wystąpił w rozgrywkach U23. Widać po nim, że stale się rozwija, występował na różnych pozycjach: z boku, ostatnio jako szóstka, ósemka – charakteryzuje go skaut PZPN. – W przypadku młodych zawodników oczywiście sytuacja może łatwo zmienić się w ciągu roku-dwóch, ale u Maxiego wszystko idzie naturalnie, wykonuje naturalne postępy, dobrze się rozwija.

Aspekt spokojnego rozwoju podkreśla również nasz drugi rozmówca. Regularnie oglądał występy młodziana w grupach juniorskich. Stały progres to świetny prognostyk, ale nie powinien budzić nadmiernych, wygórowanych oczekiwań. Oyedele, nasza polska nadzieja w Manchesterze United, nie jest bowiem w gronie najjaśniej świecących gwiazd klubowej akademii.

W przypadku Maxiego możemy śmiało powiedzieć, że to, gdzie się znajduje, to efekt konsekwentnego rozwoju, krok po kroku – tłumaczy Klama. – Zdaję sobie sprawę, że za chwilę może się zrobić mały hype dotyczący jego osoby, ale to jedna z najgorszych rzeczy, jaką można robić wobec tak młodych zawodników. Powiedzmy sobie też, za wyróżniających się mogliśmy kiedyś uznać takie talenty jak Marcus Rashford, Paul Pogba, a później Mason Greenwood czy Angel Gomes.

Teraz w jego grupie wiekowej zaliczają się do nich Shola Shoretire’a, Kobbie Mainoo czy Zidane Iqbal, którzy mają to coś, co sprawia, że od ich gry nie można oderwać oczu – kontynuuje. – Są też młodzi adepci jak Charlie Savage – pozostający nieco w cieniu, systematycznie pracujący, rozwijający się bez specjalnych fajerwerków. W ich przypadku efekt „wow” przychodzi z czasem. Oyedele bliżej właśnie do ścieżki Savage’a niż Shoretire’a”.

Jakim piłkarzem jest Oyedele?

Wszechstronność piłkarza powołanego do drużyny U18 Biało-Czerwonych to naturalnie duży plus. Pomimo tego, że występuje głównie w roli defensywnego pomocnika, dobrze czuje się z piłką przy nodze. Zresztą, dokładnie czegoś takiego oczekuje się od piłkarza grającego w tej roli w dzisiejszym futbolu. Wciąż ma jednak aspekty wymagające poprawy.

Maxi to nowoczesna „szóstka”. Dobrze radzi sobie w grze na jeden kontakt, nie ma problemów z wyprowadzeniem piłki. Solidny technicznie. Słabe strony? W mojej ocenie są to kwestie typowo fizyczne. Przeciwko silnym fizycznie rywalom ma kłopoty w grze jeden na jeden. Podobne problemy miał swego czasu choćby James Garner, spisujący się obecnie bardzo dobrze na wypożyczeniu. Nie jest to kwestia najważniejsza, ale do wypracowania z czasem – zapewnia Klama.

https://www.youtube.com/watch?v=87siK_A77m8

Ma świetną technikę, praktycznie nie traci piłki – ocenia Soczyński. – Gdy ją przyjmie, to można mu zaufać i znajdzie kolegę, któremu ją odda. Choć oczywiście, podobnie do właściwie wszystkich młodych graczy, ma jeszcze miejsce do poprawy. To gracz bardzo ciekawy i warty uwagi, dlatego się cieszę, że dostał powołanie.

W jakiej roli czuje się najlepiej? Wszystko wskazuje na to, że już ją odnalazł na środku pomocy. To właśnie ona pozwala mu wykorzystać w najlepszy sposób wszystkie atuty.

Zdecydowanie najlepiej czuje się w środku pola. Wielu piłkarzy, szczególnie na szczeblu U18 sprawdza się na kilku pozycjach. Przecież nie inaczej wyglądała sytuacja Łukasza Bejgera, który przychodził do akademii United jako środkowy obrońca, a wracał do Polski jako wing-back. Młodym piłkarzom klub stara się znaleźć optymalne miejsce na boisku, ale w przypadku Maxiego te „kombinacje” nie powinny przynieść zmiany roli. Oyedele musi być pod grą, musi odpowiadać za wyprowadzenie piłki – przekonuje Paweł Klama.

Polska kadra? Kolejne wartościowe doświadczenie dla Oyedele

Polska reprezentacja to dla Oyedele zupełnie nowe wyzwanie, choć z pewnością przyzwyczaił się już do wysokich wymagań. Nie można zapomnieć, że ten młody zawodnik na co dzień trenuje i rywalizuje z szalenie zdolnymi piłkarzami. Dlatego powinien stanowić wartościowe wzmocnienie naszej drużyny do lat 18.

Gra z naprawdę utalentowanymi zawodnikami. W UEFA Youth League występował mniej, bo tam mogą grać piłkarze U19, ale dzieli murawę z tak utalentowanymi zawodnikami, jak Shola Shoretire czy Charlie Savage, mający już na koncie występy w Lidze Mistrzów lub Premier League. Jest też Alejandro Garnacho, który niedawno dostał powołanie do pierwszej reprezentacji Argentyny. Droga do składu United jest zdecydowanie dłuższa niż w przypadku słabszej drużyny. Widać jednak u niego stałe postępy i że poprawia elementy swojej gry – tłumaczy Przemek Soczyński.

Należy więc pamiętać, że w przypadku młodzieńca nie powinniśmy stawiać wielkich oczekiwań i przesadnie dmuchać balonika. Fakt, że w bardzo młodym wieku dostał szansę w Premier League 2, pokazuje, że w Manchesterze w niego wierzą. Musi jednak pokonać jeszcze wiele szczebli, by zaistnieć w dorosłym futbolu. Wyjazd na kadrę to kolejne wartościowe doświadczenie, potencjalnie pomagające w dalszym rozwoju.

Maxi Oyedele to polska przyszłość. Przed nim jeszcze lata pracy, rozwoju i weryfikacji. Wdarcie się do zespołu Manchesteru United, a nawet jakiejkolwiek drużyny Premier League lub reprezentacji to ogromne wyzwanie. Na razie należy go bacznie obserwować. Mówimy o zdolnym zawodniku. I należy się cieszyć, że Czerwony Diabeł wybrał grę z orzełkiem na piersi.