VAR w Premier League? Jutro pierwsze testy!

Video assistant referee, czyli popularny system VAR, nie jest obcy polskiemu kibicowi. Rodzima Ekstraklasa wprowadziła go wraz z początkiem bieżącego sezonu, co stało się kością niezgody wszystkich osób związanych z futbolem na naszym krajowym podwórku – kibiców, działaczy, trenerów, a także samych piłkarzy. Okazuje się, że Anglicy także nie oprą się technologicznym nowinkom.

Prawda jest taka, że system analizy wideo mógłby być wprowadzony na boiska już dawno temu. To nie sprzęt był jednak problemem, a ówczesny prezydent FIFA – Sepp Blatter, który był jednym z największych, o ile nie największym przeciwnikiem VAR-u. Jednak jego następca, Gianni Infantino, znany w Polsce szerzej jako Łysy z UEFA, to wielki orędownik wideoanalizy, przez co system przestaje być obcy kolejnym futbolowym nacjom. Według niego potrzebuje on zaledwie kilku poprawek, by stać się ogólnoświatowym standardem.

Tym razem padło na Anglików. Jutrzejszy sparing pomiędzy Synami Albionu a Niemcami, będzie pierwszym oficjalnym meczem w tym kraju, w którym użyty zostanie VAR. Byłby on pierwszym w ogóle, gdyby nie spotkanie charytatywne na Wembley, które odbyło się w poprzednim miesiącu. Była to swoista próba przed prawdziwym testem. FA planuje wprowadzić system w wybranych spotkaniach trzeciej rundy Pucharu Anglii w tym sezonie. Jeśli okażą się one sukcesem, to w kolejny sezonie Premier League także powinniśmy zaobserwować video assistant referee.

Co ciekawe, mecz prowadzić będzie polski zespół sędziowski z Pawłem Raczkowskim na czele. Bezpośrednio za analizę wideo odpowiadać będzie Paweł Gil. Jest to zrozumiałe, w związku z ich doświadczeniem z naszych krajowych boisk. Oprócz VAR-u będą oni dysponować także znanym z boisk Premier League systemem Goal Line.

Dobór spotkania także nie jest przypadkowy. To właśnie na Wembley odbywał się słynny finał Mundialu w 1966 roku, w którym gospodarze pokonali Niemców. Bramka strzelona przez Geoffa Hursta do dziś stanowi jedną z największych futbolowych kontrowersji z powodu nagrania z zaledwie jednego kąta i braku ostatecznej odpowiedzi na pytanie „Czy piłka przekroczyła linię bramkową całym obwodem?”.


Za kolejny smaczek można uznać spotkanie 1/8 finału Mistrzostw Świata z 2010 roku w RPA. W tym pamiętnym spotkaniu rozgrywanym w Bloemfontein, Jorge Larrionda wraz z resztą zespołu sędziowskiego nie uznał gola zdobytego przez Franka Lamparda po pięknym strzele z dystansu. Piłka po uderzeniu w poprzeczkę odbiła się daleko za linią, po czym wypadła z bramki, czego nie zauważył rozjemca. Trafienie miało miejsce przy wyniku 2-1 dla Niemców, przez co wielu Anglików zastanawia się do dziś, jaki rezultatem zakończyłoby się spotkanie, gdyby Synowie Albionu wyrównali w 38. minucie. Ostatecznie skończyło się 4 – 1 dla naszych zachodnich sąsiadów.


Symbolika jest zatem jasna. Ma ona przekonać kibiców z Wysp do VAR-u. Czy Wy jednak jesteście przekonani co do tego systemu? Doświadczenia z Ekstraklasy nie ułatwiają raczej jednoznacznej odpowiedzi. Z drugiej strony trudno jednak piętnować dążenie do absolutnej transparentności i uczciwości futbolu, nawet mimo zarzutów sceptyków, narzekających na osłabienie płynności gry, mając w pamięci niezliczone przypadki błędów sędziowskich wypaczających wyniki spotkań.

Czy VAR wyląduje w Premier League? Przekonajcie się sami już jutro o 21:00.

By | 2017-11-09T13:45:11+00:00 Listopad 9th, 2017|Bez kategorii, Slider|0 komentarzy

About the Author:

Lokalne wcielenie Petera Croucha. Podatny na kontuzje niczym Daniel Sturridge postrach orlikowych bramkarzy. Wiecznie zaspany przez NBA i zajęty co weekend przez Premier League student, zapatrzony w Stevena Gerrarda, tego grubego Ronaldo, Kevina Garnetta, Allena Iversona i Joe Allena, przede wszystkim Joe Allena.

Zostaw komentarz