Arsene Wenger znowu szaleje, czyli Jack Wilshere w kadrze Anglii?

Całkiem niedawno Gareth Southgate powiedział, że nikt nie może być pewien miejsca w kadrze Anglii na Mundial. Słowa te zbyt dosłownie odebrał Arsene Wenger, który do wyjazdu do Rosji deleguje swojego podopiecznego. Nazwisko mogło paść jedno. Jack Wilshere.

Ciężko znaleźć racjonalny powód, dla którego 25-latek miałby zostać powołany na tak prestiżową imprezę. W przeszłości był on niezwykle popularną postacią w drużynie Synów Albionu i od momentu debiutu w 2010 roku, zdołał założyć reprezentacyjny trykot 34 razy. Wynik mógłby być jeszcze lepszy, gdyby nie fakt, że Southgate wychowanka Arsenalu po prostu odstawił. Od końca Euro 2016 nie zagrał on ani jednego meczu.

Nie było ku temu większych podstaw. Wilshere grał sobie w drużynie Bournemouth, był tam nawet wyróżniającą się postacią, ale nie prezentował przecież poziomu, który powinien być normą przy powołaniach do reprezentacji. W tym sezonie szans na grę będzie miał jeszcze mniej, chociaż Wenger uważa, że może on jeszcze stanowić o sile Anglii.

Jack jest gotowy do gry dla kadry. Odbudował się piłkarsko i psychicznie. Nie był w pełni sił tydzień, ani nawet trzy tygodnie temu, ale teraz wszystko wygląda niewyobrażalnie dobrze. Nie wiem co mogłoby stanąć na przeszkodzie do powołania go.

Francuz dodał także, że pomocnik potrafi zagrać genialne spotkania, jak to z BATE Borysów w Lidze Europy.

Jack Wilshere nie jest złym piłkarzem. 25-latek był i pewnie jeszcze długo będzie nękany przez kontuzje, ale potrafi się pozbierać i wrócić do niezłego grania. Problem tkwi w tym, że nie jest to ten najwyższy, niezwykle ciężki do osiągnięcia poziom. Środkowy pomocnik ma naprawdę solidny współczynnik podań (86%), ale tylko w tej kategorii wygrywa z trójką podstawowych graczy selekcjonera. Ma mniej kluczowych podań, wykreowanych szans i wygranych pojedynków, niż ktokolwiek z zestawu Dier, Livermore, Henderson. Znamiennym jest jednak fakt, że to właśnie ten ostatni jest najlepszym piłkarzem w każdej z tych statystyk.

Jeśli Francuz zamierzał podreperować ego swego podopiecznego, to z pewnością mu się udało. Jednakże jego słowa należy traktować z pewną rezerwą, wszak taka opcja jest zwyczajnie nieco oderwana rzeczywistości. Ale przecież nie takie rzeczy już się w angielskiej kadrze działy.

By | 2017-11-04T16:57:21+00:00 Listopad 4th, 2017|Arsenal|0 komentarzy

About the Author:

Mało znam się na piłce. Ale umiem naciskać klawisze żeby wyskakiwały zabawne wyrazy. Egzegeza na przykład.

Zostaw komentarz