Poranny przegląd prasy (21.10.2017)

Brighton weszło w weekend kapitalnie. Po powrocie do domu na 100% ich kibice wbili się na imprezy z piątku na wtorek. Kibice The Hammers zapijają natomiast smutki. Dla kogo dzisiaj zaświeci słońce przekonamy się już w godzinach popołudniowych.

Bilic po meczu – “Mogę tylko przeprosić i powiedzieć, że zasłużyliśmy na więcej. Byłem już kilka razy z drużyną w podobnej sytuacji i mam doświadczenie, jak z tego wychodzić. Nie jestem przestraszony. To złe słowo. Mam silny charakter, ale wiem też, że moja przyszłość nie leży w moich rękach. Kiedy przegrywasz na własnym boisku 0-3 to wszystko się może zdarzyć”.

Logika wskazuje na to, że dla Bilica każdy mecz jest tym z gatunku “Być albo nie być”. Brighton przyjechało do Londynu, zdobyło go i ekipa może dzisiaj spokojnie obejrzeć, jak męczą się ich rywale w walce o utrzymanie. A Bilic? Jeżeli będzie przechodził obok kiosku z gazetami to niech dla świętego spokoju nie zagląda na strony sportowe.

Leicester City za udział w ostatniej edycji Champions League zarobił 73 mln funtów. Co ciekawe Leicester wzbogacili się troszeczkę bardziej niż Real Madryt, który te rozgrywki wygrał. Manchester United za wygranie Europa League otrzymał 40 mln funtów. Arsenal, który został zdemolowany przez Bayern, zarobił 58 mln funtów. Dla uzupełnienia tych liczb to City zarobili 45 mln, a Tottenham 39 mln.

Shaun Miller jest pierwszym zawodnikiem, który został ukarany dwumeczowym zawieszeniem za wymuszenie rzutu karnego. Władze Carlisle United stwierdziły, że nie będą odwoływały się od decyzji, ale to nie oznacza, że się z nią zgadzają. Mecz z Wycombe zakończył się remisem. Zawodnik padł w sposób teatralny, ale zaraz próbował się podnieść, jakby zdał sobie sprawę, co zrobił i starał się unikać żółtej kartki. Tak czy inaczej przeszedł do historii.

Wczoraj prasa pisała o tym, że zawodnicy nie są zadowoleni z natężenia treningów. Co na to Conte? „Nie, nie słyszałem o tym. Prawda jest taka, że nasze obciążenia są o 70% mniejsze niż na tym samym etapie w poprzednim sezonie. Kiedy grasz co trzy dni nie jesteś w stanie pracować nad aspektami taktycznymi i fizycznymi. Wydaje mi się, że pracujemy mniej na wszystkich poziomach naszego treningu”.

Później jeden z dziennikarzy wspomniał o Mourinho i jego problemach po mistrzostwie. Padło pytanie, czy Włoch nie boi się podobnej sytuacji – „Kiedy po meczu, czy treningu jadę do domu to jestem szczęśliwy i wiem, że w tym momencie dałem z siebie wszystko dla klubu, dla fanów, dla moich graczy. Wiecie, w piłce wszystko może się zdarzyć”.

Podczas dosyć elektrycznego meczu Evertonu z Lyonem doszło do lekkiej przepychanki. Jeden z fanów gospodarzy ruszył z pięściami na bramkarza francuskiej ekipy. Delikwent na swoich rękach trzymał małe dziecko. Według mnie psychol. Nie zmienia to faktu, że klub został ukarany. Kibic ma zakaz wejścia na stadion. Nie będzie też mógł wspierać drużyny w meczu wyjazdowym. Merseyside Police zajmuje się też sprawą i konsekwencje będą znacznie poważniejsze niż tylko zakaz oglądania ukochanej drużyny na żywo.

Według hiszpańskiego Don Balon, Ander Herrera jest na liście życzeń Barcelony. United mają jednak tę przewagę, że nawet jeżeli nie dogadają się z nim na temat kontraktu to mogą skorzystać z zapisu przedłużającego jego kontrakt o 12 miesięcy.

Mesut Ozil wraz z końcem sezonu przeniesie się do United. Co ciekawe front na temat Niemca zmienił też Wenger. Kilka tygodni temu powiedział, że wszystko idzie w dobrym kierunku, jeżeli chodzi o kontrakt pomocnika. Teraz natomiast mówi, że ma nadzieję, iż Ozil pozostanie w 100% skupiony na dokończeniu tego sezonu w barwach The Gunners. (SkySports / BBC5)

Jose Mourinho powiedział w wywiadzie, że Zlatan Ibrahimovic powróci do gry jeszcze w tym roku. (Telegraph)

Philippe Coutinho wciąż jest na liście życzeń Dumy Katalonii i kolejne oferty (zapewne na jednej się nie skończy) spłyną na Anfield w styczniu. Klopp z kolei nie widzi możliwości, żeby oddać swojego kluczowego zawodnika w połowie sezonu. (Daily Mail)

Ross Barkley jest wciąż zawodnikiem, którego chce Poche. Argentyńczyk przyznał, że ten i kilka innych transferów musi zostać poważnie rozważonych z powodu liczby kontuzji w drużynie. (Independent)

Harry Kane powiedział, że nie ma nic przeciwko temu, żeby Spurs był “klubem jednego zawodnika”, jeżeli to ma zapełnić gablotę klubu. Ten zwrot pojawił się ostatnio w prasie po słowach Pepa i Zidane’a chwalących grę Anglika. Prasa skupiła się na szukaniu sensacji, zamiast przetłumaczyć słowa menedżerów dosłownie.

By | 2017-11-09T22:07:08+00:00 Październik 21st, 2017|PORANNY PRZEGLĄD PRASY|0 komentarzy

About the Author:

Zostaw komentarz