Wszyscy jesteśmy komunistami, czyli Kamil Grosicki „przegrywa” swoje pieniądze

Nie jestem zwolennikiem hazardu. Generalnie. Jednakże hazardu w pełnej formie. Bo jest różnica, gdy człowiek pożycza od kogoś pieniądze, zadłuża się, zaniedbuje rodzinę, ewidentnie ściąga na siebie kłopoty, a kiedy czyni to Dostojewski. Wtedy ma to jakiś urok.

Nie chodzi oczywiście o jakiekolwiek porównanie pisarza do Kamila Grosickiego, ale mają jedną cechę wspólną. Może nawet więcej. Obydwaj słyną i słynęli z zamiłowania do kasyn, obydwaj grają tam swoimi, ciężko zarobionymi pieniędzmi. I póki sprawy mają taką formę, to nam po prostu nic do tego.

Ciężko mi zrozumieć fakt, że piłkarz jakkolwiek musi tłumaczyć się z tego, że spędza noc w kasynie. No bo dlaczego nie może. Przecież nie jest to bukmacherka, która wszem i wobec jest zakazana w piłkarskim świecie. Przecież te szaleństwa Grosickiego nijak nie wpływają na jego formę. W lidze regularnie pokazuje klasę, a ostatnio trafił do jedenastki kolejki. W kadrze też stara się jak może i choć z czasem wychodzi z tego tylko wiatr, to zaangażowania 29-latkowi nie sposób odmówić.

Najczęstszym argumentem jest fakt, że Kamil przegrał tam, rzekomo, dwa miliony polskich złotych i opuścił dzisiejszy trening kadry. Problem w tym, że żadna z tych informacji nie została potwierdzona. W środowiskach kibicowskich rozgorzała debata nad autentycznością snapa, na którym w kasynie widoczny jest Grosicki i Tomasz Hajto. To głupota. No umówmy się, dlaczego miałoby nas interesować to, co nasz reprezentant i jego przyjaciel robią ze swoimi pieniędzmi. Dlaczego nie przekonaliśmy się jeszcze, że piłkarze żyją w nieco innej rzeczywistości i póki uczciwie na to pracują, mają do tego pełne prawo. Nic złego w tym, że zawodnik Hull City wydał tam aż dwa miliony złotych, bo przecież były to jego prywatne pieniądze, aktualnie jest zupełnie czysty pod względem finansowym i nie wydaje mi się żeby jego rodzina uskarżała się na jakiekolwiek problemy w związku z „pasją” Kamila.

Co więcej – nie sądzę, żeby kadra miała jakiś kłopot z zawodnikiem. Niektórzy doszukują się braku Kamila na nagraniach Łączy Nas Piłka. Niektórzy szukają przekazów podprogowych. Kolejni, mocno głupi i radykalni, zarzucają mu brak szacunku do barw narodowych. Moim zdaniem zaś wszystko zweryfikuje dzisiejszy mecz. Dajmy sytuacji toczyć się dalej, poczekajmy na oficjalne komunikaty z reprezentacji. Mimo, że tak kochamy szukać i tworzyć sensacje, to czasami warto się po prostu uspokoić, zamiast rzucać kamieniami w Grosickiego.

Drzewiej, owszem – mieliśmy przypadki, że „Grosik” wydawał się być niebezpiecznie uzależniony. Aktualnie jednak wygląda na człowieka ustabilizowanego. Niech więc idzie do tego kasyna, lata prywatnymi samolotami do Monaco, bo może. Albo i nie! Niech robi to ze względu na, jak to określił Krzysztof Stanowski, pewien specyficzny rodzaj uroku. A my łaskawie nie rozliczajmy piłkarzy z ich wydatków, bo póki nie narzekają na swój ciężki los po karierze, mają do tego pełne prawo. Tak samo do wypicia jednego czy trzech piw. Nie są przecież robotami. Mimo wszystko.

By | 2017-10-05T11:02:57+00:00 Październik 5th, 2017|BLOGI, JANKOCENTRYZM|0 komentarzy

About the Author:

Mało znam się na piłce. Ale umiem naciskać klawisze żeby wyskakiwały zabawne wyrazy. Egzegeza na przykład.

Zostaw komentarz