CSI: Premier League. Kto rzucał pizzą w Sir Alexa Fergusona?

Ponad dekadę temu, kiedy świat był normalniejszy, słowo „pizzagate” odnosiło się zupełnie do czegoś innego. Stwierdzenie to określało awanturę, do której doszło w 2004 roku po meczu między Manchesterem United a Arsenalem. Dopiero po 13 latach uzyskaliśmy odpowiedź na pytanie, kto rzucił kawałkiem pizzy w Sir Alexa Fergusona.

Niezwykle silna drużyna Arsene’a Wengera, „The Invincibles”, kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa. Po drodze łapie kilka remisów, ale co najważniejsze, nie przegrywa ani razu w ligowym sezonie 2003/04, oczywiście zostając mistrzem Anglii. Kolejny sezon startuje, a Kanonierzy nie zwalniają tempa. Pod koniec października licznik meczów bez porażki wskazuje już 49, a przed Arsenalem właśnie szykuje się wyjazd na Old Trafford.

Należy pamiętać o tym, że w tamtym okresie, to pojedynki właśnie tych dwóch drużyn najbardziej elektryzowały kibiców na Wyspach. Dwie największe marki, dwa najbardziej utytułowane kluby i moment, w którym pierwszy raz, ktoś w tak spektakularny sposób przebił dominację Manchesteru United w Premier League. Napięcie sięgało zenitu, tym bardziej, że poprzednie spotkania przyniosły mnóstwo emocji. Bezbramkowy remis na Old Trafford w 2003 roku i zmarnowany rzut karny przez Ruuda van Nistelrooya w 91. minucie. Po tym zdarzeniu piłkarze Arsenalu otoczyli Holendra i doszło do ostrej przepychanki. Wszyscy w Teatrze Marzeń pałali rządzą rewanżu.

Nie bez winy w podgrzewaniu atmosfery przed meczami byli obaj menedżerowie. Sir Alex Ferguson i Arsene Wenger, łagodnie mówiąc, rzadko kiedy dyskutowali do późnych nocnych godzin. Spotkanie na Old Trafford potoczyło się tak, że nowa nadzieja angielskiej piłki, Wayne Rooney, wywalczył na kwadrans przed końcem spotkania rzut karny. Na bramkę zamienił go van Nistelrooy. Ta sytuacja do końca będzie dla jednych dobrą decyzją, a dla drugich ewidentną symulką w wykonaniu Rooneya. Niemniej jednak Anglik podwyższył w ostatniej minucie na 2:0 i Arsenal, po 49 spotkaniach, musiał uznać wyższość rywali. Nic zatem dziwnego, że emocje, zwłaszcza po kontrowersyjnych decyzjach sędziego, przeniosły się do tunelu i szatni zawodników.

„Ruud wrócił do szatni i mówił że Wenger miał mu coś do powiedzenia w tunelu. Od razu do niego ruszyłem. „Zostaw moich piłkarzy w spokoju”. On był w jakimś szale po porażce. „Czepiaj się swoich piłkarzy” – rzuciłem w jego kierunku. Był wściekły, miał zaciśnięte pięści. Ja się kontrolowałem” – wspomina Sir Alex Ferguson

„Następne co pamiętam, to że byłem cały umazany pizzą. Dostarczaliśmy jedzenie do szatni gości po każdym spotkaniu. Pizzę, kurczaki, każdy klub tak robi. Mówią, że zrobił to Cesc Fabregas, ale do dziś nie wiem kto był winowajcą” – mówił przed laty Szkot.

Przez tyle lat nikt nie przyznawał się do winy, ale dziś znamy już prawdę. Cesc Fabregas przyznał się do winy w programie „A League of Their Own”. „Usłyszałem jakieś hałasy. Jadłem kawałek pizzy i zobaczyłem Sola Campbella, Rio Ferdinanda, Martina Keowna, innych zawodników, wszyscy się przepychali. Chciałem jakoś dołączyć do starcia i po prostu… rzuciłem kawałkiem pizzy. Kiedy zdałem sobie sprawę, gdzie on wylądował, a w zasadzie na kim… Przepraszam!” – mówił pomocnik Chelsea.

Przez wiele lat historia tego meczu była stale przypominana przez brytyjskie media. Piłkarze Arsenalu zaszli wtedy za skórę Fergusonowi, konflikt wciąż trwał i przyniósł jeszcze wiele emocji w kolejnych latach. Teraz jednak znamy winowajcę tego finezyjnego rzutu, który na stałe wszedł do historii Premier League. Jak widać Cesc Fabregas ma niesamowitą technikę nie tylko w nogach, ale również w nadgarstkach.

By | 2017-10-05T16:35:16+00:00 Październik 5th, 2017|Arsenal, Manchester United, Slider|0 komentarzy

About the Author:

Oddycham Premier League, odżywiam się Ekstraklasą. Suplementacja: tenis ziemny i muzyka elektroniczna. Lubię patrzeć w te sektory boiska, w których nie znajduje się piłka.

Zostaw komentarz