Jak zmotywować zawodników do treningów?

Wielkie pieniądze i możliwość osiągnięcia lepszych wyników nie zawsze są wystarczającą motywacją do ciężkich treningów. Dlatego właśnie menedżerowie często uciekają się do niekonwencjonalnych rozwiązań.

Do kadry Oxford United dołączył ostatnio 23-latek. Nie mowa tutaj jednak o nowym zawodniku, który miałby zaprowadzić zespół na sam szczyt, ale o samochodzie marki Rover Metro, który lata swojej świetności ma już dawno za sobą. Zdaniem menedżera zespołu, Pepa Cloteta, ten nowy nabytek kluby ma sprawić, że zawodnicy będą dawali z siebie 110 procent na treningach. Jak?

Otóż co tydzień, trener będzie wybierał piłkarza, który spisywał się najgorzej na treningach i to właśnie on przez siedem dni będzie musiał jeździć maszyną, której bardzo daleko do miana luksusowej. Jak zapowiadają sami zawodnicy, cała sprawa będzie kupą śmiechu, ale presja jest odczuwalna, bowiem nikt nie chce być uznawany za najsłabszego spośród grupy.

Co ciekawe, tego typu metody nie są wcale niczym nowym. Już w 2001 roku piłkarze Leeds United złożyli się na zakup, wartego w tamtym czasie 1500 funtów, trzykołowego samochodu Reliant Robin, który również był karą dla najsłabiej wypadającego na treningach zawodnika. Być może to własnie z Elland Road Clotet zaczerpnął inspirację, bowiem pracował tam jako asystent menedżera jakiś czas temu.

Z podobnego założenia wyszli w 2008 roku zawodnicy Portsmouth, u których również trzykołowiec w niebieskim kolorze był pokutą za kiepskie treningi. Co ciekawe, w tym przypadku samochód nie wytrzymał długo w swojej pierwotnej formie. Kiedy kluczyki wpadły w ręce Seana Davisa, auto wróciło do klubu przerobione według motywu z filmu Drużyna A.

Oczywiście menedżerowie potrafią być bardziej kreatywni, choć w tym przypadku to nie najlepsze słowo. Mistrzami w wymyślaniu ciekawych kar dla swoich zawodników byli, a jakże, Ian Holloway i Neil Warnock, którzy dzisiaj pokazują w Championship, że ich metody wciąż działają! Warnock na przykład, po jednym z zimowym treningów, nakazał wybrać dwóch zawodników z przegranej drużyny, którzy mieli stanąć na linii bramkowej bez ubrań, a pozostali mogli rzucać w nich śnieżkami z 11 metrów. Menedżer przyznał, że gdyby jego napastnicy strzelali tak celnie w meczach jak wtedy, nie mieliby problemu z wywalczeniem awansu.

A teraz wyobraźcie sobie topowego zawodnika z Waszej ulubionej drużyny Premier League, który przez tydzień ma zasiadać za sterami wiekowego trzykołowca, bądź też innego podobnego samochodu. Tego typu kary mogłyby wpłynąć bardzo ciekawie na rywalizacją w największych klubach.

By | 2017-08-20T00:05:23+00:00 Sierpień 20th, 2017|Niższe Ligi|0 komentarzy

About the Author:

Pasjonat wyspiarskiego futbolu od Brunton Park po Old Trafford.

Zostaw komentarz