Czy kluby Premier League czekają zmiany w letnim okienku transferowym?

Okienko transferowe powoli zbliża się do końca. Jak zwykle byliśmy w nim świadkami kilku spektakularnych transferów, które wypełniały emocjami kibiców podczas wakacyjnej przerwy w rozgrywkach ligowych. Jak się jednak okazuje, okres, w którym dokonuje się transferów, może przejść gruntowne zmiany.

Jak informuje Sky Sports, powołując się na swoich informatorów, kluby Premier League podjęły dyskusję na temat zmian w letnim okienku transferowym. Drużyny dyskutują nad tym, aby okienko nie kończyło się jak do tej pory 1 września, tylko trzy tygodnie wcześniej wraz z momentem rozegrania pierwszej kolejki spotkań. Podobno za tym pomysłem opowiadają się głównie kluby z czołówki, których uznaje się również za pomysłodawców tego planu. Kluby mają jeszcze trochę czasu na obranie stanowiska w tej kwestii, ponieważ głosowanie nad tymi zmianami ma się odbyć we wrześniu. Wtedy odbędzie się posiedzenie udziałowców klubów Premier League.

Aby przyjąć zmianę, potrzebna jest zgoda przynajmniej 14 z 20 klubów najwyższej klasy rozgrywkowej w Anglii. Drużyny mają jeszcze trochę czasu na prześledzenie sytuacji i zdecydowanie, czy jest ona dla nich korzystna i czy przyniesie zmiany na lepsze. Skrócenie okienka transferowego w Premier League nie ograniczyłoby jednak ruchów klubów z innych europejskich lig, którzy mogliby w dalszym ciągu pozyskiwać piłkarzy z angielskich drużyn, według terminów obowiązujących w tamtejszych ligach. Oznacza to, że np. Barcelona mogłaby pozyskać Coutinho do 1 września, zaś angielskie drużyny tracą możliwość kupowania wraz z rozpoczęciem się pierwszej serii gier. Stanowi to pewien problem i kolejną debatę na temat tego, czy ewentualna zmiana terminu możliwości kupowania piłkarzy przez kluby Premier League nie wpłynie na osłabienie drużyn, które stracą możliwość pozyskiwania piłkarzy aż trzy tygodnie wcześniej, niż reszta europejskich klubów. To może mieć kluczowe znaczenie w kwestii gry w europejskich pucharach.

Czy zmiana ta korzystnie wpłynęłaby na sytuację angielskich klubów? To oczywiście zależy od tego, w jakim kontekście się na to spojrzy. Ewentualne zmiany w okienku transferowym nie pomogłyby angielskim klubom w uniknięciu problemów, z jakimi boryka się teraz Liverpool. Chodzi oczywiście o Coutinho, bo jeśli teraz zdecydowaliby się sprzedać Brazylijczyka, to nie mieliby już możliwości pozyskania kogoś nowego w jego miejsce. Niesie to za sobą dużo minusów, szczególnie dla tych klubów, które w kontraktach ze swoimi zawodnikami mają wpisane klauzule odstępnego i nie mogą zablokować ewentualnych ofert napływających z innych europejskich klubów. Oczywiście sytuacja ta ma również swoje plusy. Wiele klubów czeka do ostatniej chwili, aby sprzedać swoich piłkarzy do innych klubów Premier League, aby zainkasować jak najwięcej pieniędzy do swojego budżetu. Zamknięcie okienka transferowego trzy tygodnie wcześniej wpłynęłoby na decyzje klubów z innych lig, którzy nie mogliby czekać w nieskończoność na sprzedaż swoich zawodników, ponieważ angielskie kluby utraciłyby taką możliwość dużo wcześniej. To sprawiłoby, że drużyny Premier League miałyby zamknięte kadry wraz z rozpoczęciem sezonu i zamiast o pocie czoła szukać ratunku w postaci piłkarzy z innych lig, na spokojnie mogliby się skupić na sezonie i dokształcaniu tego, co już mają w rękach.

Wydaje się więc, że pomysł jest całkiem trafiony, ponieważ w ostatnich latach większość drużyn nabija się z czołowych klubów Premier League, które płacą bajońskie sumy, aby w sierpniu, lub w jego połowie, w końcu po wielotygodniowej sadze transferowej pozyskać jakiegoś piłkarza. W tej sytuacji, jeśli jakaś drużyna byłaby zdecydowana na sprzedaż swojego zawodnika, zrobiłaby to dużo wcześniej, a co za tym idzie szkoleniowcy mieliby więcej czasu na wprowadzenie ich do drużyny i wpasowanie ich do swojej układanki. Nie dziwi zatem fakt, że pomysłodawcami są drużyny z czołówki, ponieważ to oni mają największe zasoby finansowe,  a więc stają się ofiarami wyzyskiwania i szantażowania ze strony słabszych drużyn, bądź klubów z innej części Europy. Wystarczy podać przykład Virgila Van Dijka, za którego Southampton oczekuje ogromnej kwoty odstępnego, a drużyny takie jak Liverpool, czy Chelsea ostatecznie będą zmuszone do zaakceptowania warunków postawionych przez Świętych. To sprawia, że słabsze kluby korzystają, a silniejsze płacą. Dlatego wydaje się, że opowiedzenie się za pomysłem aż 14 drużyn, może okazać się zadaniem nie do zrealizowania.

 

By | 2017-08-15T12:19:49+00:00 Sierpień 15th, 2017|Bez kategorii|0 komentarzy

About the Author:

Zostaw komentarz