Wayne Shaw nie ucieknie od sprawiedliwości

W lutym, w ramach piątej rundy Pucharu Anglii, los skojarzył Arsenal z ekipą Sutton United występującą na co dzień w National League, czyli na piątym poziomie ligowym. I choć na boisku nie było niespodzianki, bo Kanonierzy wygrali tamten mecz 2:0, to kibicom angielskiej piłki już chyba na zawsze wrył się w pamięć niejaki Wayne Shaw. Budzący sympatię kibiców oraz mający sporą nadwagę rezerwowy bramkarz Sutton został uchwycony przez kamery gdy z pasją konsumował kanapkę na ciepło kupioną w klubowym barze. Za tym zachowaniem pulchnego Anglika kryła się jednak niecodzienna historia.

Pewna firma bukmacherska postanowiła się wówczas nieco powygłupiać i przed spotkaniem londyńskich ekip utworzyła zakład – kurs 8:1 na to, że Wayne Shaw podczas meczu będzie pochłaniał kanapkę. Jak można przypuszczać, bohater tekstu czmychnął niepostrzeżenie by postawić zakład i wygrać niemałą sumę na własnym nazwisku. Dzisiaj Football Association postawiło 45-letniemu bramkarzowi zarzuty wpływania na przebieg meczu piłkarskiego oraz nieodpowiedniego zachowania.

Całą sytuacją zainteresowała się także Komisja Hazardowa, która wszczęła śledztwo po tym jak firma Sun Bets przyznała się do wypłacenia pięciocyfrowej sumy za zakład postawiony w ramach ich niecodziennej oferty. Nietrudno było w tej sytuacji wykonać rachunek prawdopodobieństwa i nabrać uzasadnionych podejrzeń, że zwycięzcą tej nagrody może być właśnie golkiper Sutton. Sam Wayne Shaw przyznał, że wiedział o promocji bukmachera, jednak podchodzi do sprawy z dystansem.

– Piłkarzom jest jasno powiedziane, że nie mogą uprawiać hazardu gdy w grę wchodzi profesjonalny futbol – mówił Shaw na antenie BBC 4. – W żaden jednak sposób moje działanie nie zagroziło komukolwiek, nie w tym rzecz. Chodzi tylko o zabawę i o to, że byłem głodny – opowiadał.

Pomimo, iż zabawa miała być rzekomo jedyną motywacją ikonicznego już bramkarza, to jednak wszystko wskazuje na to, że Shaw chciał podreperować domowy budżet. Zarobki piłkarzy w National League (znanego wcześniej do 2015 roku jako Conference) nie powalają, bowiem jest to liga amatorów i półamatorów. Może się zatem wydawać, że Shaw, który nota bene zakończył karierę po meczu z Arsenalem, mógł zgarnąć co jego i wyjść na plus.

Akcja z nieszczupłym bramkarzem jedzącym kanapkę obiegła cały piłkarski świat. Wayne Shaw dla wirtualnego świata stał się memem, zaś dla swojej drużyny bohaterem. Jego luźne podejście do uprawianego sportu i pragmatyzm finansowy sprawiły, że dla brytyjskich kibiców Shaw jest dzisiaj legendą. Wszyscy bowiem zauważyli, że mają do czynienia z prostym człowiekiem, który nie wstydzi się ani swojego wyglądu, ani swoich czynów, które są nieodpowiednie jedynie dla zawodowych sportowców.

Shaw będzie jednak musiał stawić czoła przepisom i do 21 lipca ma odpowiedzieć na zarzuty. Każdy dorosły człowiek liczy się z tym, że trzeba szanować prawo i być odpowiedzialnym za swoje czyny, aczkolwiek bramkarza Sutton United można trochę żałować. Niecodziennie bowiem śledząc wysokobudżetowe rozgrywki mamy okazję spotkać wśród piłkarzy tak naturalną i charakterystyczną postać.

By | 2017-07-14T18:17:45+00:00 Lipiec 14th, 2017|Arsenal, Niższe Ligi|0 komentarzy

About the Author:

Premier League. Jak nie Premier League, to Liga Mistrzów. Jak nie Liga Mistrzów, to Serie A. Jak nie Serie A… i tak do lokalnej okręgówki.

Zostaw komentarz