Legenda Arsenalu kompromituje się w Hiszpanii

Mr. Arsenal. Jeden z najlepszych środkowych obrońców w historii Premier League. Alkoholik, hazardzista, świetny gawędziarz. Były szkoleniowiec Wycombe Wanderers, Portsmouth i Gabali. Z każdego klubu został zwolniony. Teraz trafił do Granady. I z Granady też Adams poleci.

Kariera legendarnego defensora Kanonierów rozpoczęła się od League One, gdzie szybko zweryfikowano jego umiejętności. W pierwszym sezonie nie zdołał uchronić drużyny przed spadkiem do czwartej ligi, a w kolejnym, mimo że Wycombe zajmowało pozycję w czubie tabeli, doszło do nagłego pogorszenia sytuacji. Oficjalnie Adams dobrowolnie poddał się do dymisji i udał w kierunku Holandii, gdzie zacumował w Feyenoordzie, pracując z młodzieżą.

Krótka przygoda zakończyła się w 2006, kiedy to Adams dołączył do Redknappa i rewelacyjnej wówczas ekipy Portsmouth. Wydawać się mogło, że ten wybitny piłkarz nabrał ogłady trenerskiej, bo szybko doprowadzili do znakomitego wyniku i finiszu na dziewiątej lokacie w ligowej tabeli. Cudowny sen nie trwał jednak długo. Harry odszedł do Tottenhamu, a Pompey zostało w rękach bezzębnego Joe Jordana i Adamsa. To nie mogło się udać. Duet został rozbity jeszcze w 2008, a już w 2009 Mr.Arsenal został zwolniony, po zdobyciu zaledwie dziesięciu punktów w szesnastu meczach.

Czy to koniec trenerskich podbojów Adamsa? Nic z tych rzeczy. Zatrudnienie znalazł w Gabali. W Azerbejdżanie. Podpisał kontrakt na trzy lata. Zwolniono go po niespełna roku. W 2012 wrócił, ale tym razem jako Dyrektor Sportowy. Wkrótce utracił i tę posadę. Nie nazwałbym zatem Anglika najszczęśliwszym trenerem na świecie.

Co więc kierowało właścicielami hiszpańskiej Granady? Czy szlak, który w pokraczny sposób wyznaczył, a właściwie utarł swoim tyłkiem i godnością Gary Neville, był wystarczającą rekomendacją dla Adamsa? Doprawdy ciężko było wyszukać jakikolwiek pozytywny aspekt zatrudnienia angielskiego szkoleniowca. Nie zdobył w życiu żadnego trofeum jako szkoleniowiec, nie jest głośnym nazwiskiem, o którym słyszeli fani futbolu na całym świecie, co dyskwalifikuje jego zatrudnienie w kategorii marketingowej, nie jest nawet ciekawy pod względem medialnym. Jeśli naprawdę jedynym rzetelnym faktem było to, że Adams od pięciu miesięcy siedział w tej Hiszpanii i pracował dla Granady jako doradca i dyrektor sportowy, to jest mi po prostu bardzo przykro, bo i tę sprawę Anglik zawalił, nie ściągając do dziewiętnastej drużyny La Liga Santander żadnego wartościowego piłkarza.

Problem w tym, że Tony nie postanowił zostawić tego tak jak zastał i na siłę stara wprowadzić innowacje. A należy przecież pamiętać, że „lepsze jest wrogiem gorszego”, a „tragiczneżeażbraksłów jest nemezis słabego”. Na pierwszej konferencji prasowej zapowiedział cuda w Granadzie, zapowiedział skopanie zawodnikom dupska na treningach, zapowiedział też solidne wzmocnienia. Nikt się jednak nie spodziewał, do jasnej infierno, że Adams przez „wzmocnienia” rozumie 33-letnich Reo-Cokera i Kierana Richardsona, który zawiesili już swoje profesjonalne kariery, a ich ostatnimi klubami były Montreal Impact (MLS) oraz Cardiff City (Championship). Testowanie tych zawodników jest równie rozsądne, co powierzenie magazynu alkoholowego w ręce czynnego, praktykującego członka Anonimowych Alkoholików. Można próbować, ale sami odpowiedzcie sobie, jakie są szanse powodzenia. 

Obawiam się, że Adams zupełnie zapomniał, że ostatnim angielskim kopaczem, jaki poradził sobie w Hiszpanii był Lineker jakieś 100 lat temu, a jedynym szkoleniowcem, jaki może sobie pozwolić na wiarę w trening jest Jurgen Klopp. Tak. Tony Adams stwierdził, że nie ma doświadczenia jako menedżer, ale ma jako piłkarz i wierzy w praktykę. Szkoda jedynie, że żeby przejść do praktyki należy zdać teorię, a tę były obrońca Arsenalu wyraźnie oblał, wystawiając angielskiej myśli szkoleniowej kolejną światową laurkę po słynnych przygodach Allardyce’a z reprezentacją.

 

 

 

By | 2017-04-14T14:24:35+00:00 Kwiecień 14th, 2017|Arsenal, BLOGI, JANKOCENTRYZM, Slider|1 komentarz

About the Author:

Mało znam się na piłce. Ale umiem naciskać klawisze żeby wyskakiwały zabawne wyrazy. Egzegeza na przykład.

1 komenarz

  1. trzb 14 kwietnia 2017 w 15:56 - Odpowiedz

    https://www.youtube.com/watch?v=1ABoFVPf3xA angielski piłkarz w hiszpanii, nie sto lat temu.

Zostaw komentarz