Aitor Karanka ofiarą buntu w drużynie?

Sytuacja Middlesbrough w ligowej tabeli jest nie do pozazdroszczenia. 11 kolejek do końca, przedostatnie miejsce i 3 punkty straty do bezpiecznej pozycji. Załoga tego okrętu zdecydowała w kluczowym momencie sezonu, że nie po drodze jej z przywódcą. Wyrok mógł być tylko jeden. Aitor Karanka pożegnał się z pracą.

Piłkarski świat był w lekkim szoku, kiedy Claudio Ranieri został zwolniony z Leicester City. Menedżer, który dokonał niemożliwego, ledwie 9 miesięcy po triumfie musiał opuścić swój klub. Drużynę przejął Craig Shakespeare i zaczęła ona grać jak za dotknięciem magicznej różdżki. Wróciły stare dobre Lisy, a ich gra jest prawdziwą przyjemnością. Taki obrót spraw sprawił, że zaczęto snuć domysły odnoście działania piłkarzy na szkodę trenera. Na światło dzienne wychodzą informacje, ale zawodnicy zarzekają się, że nie było mowy o sabotażu. Teraz podobna sytuacja dzieje się w Middlesbrough.

Ten sezon nie jest łaskawy dla piłkarzy z Riverside Stadium. Co prawda beniaminek Premier League jest skuteczny w obronie, ale gra pod bramką rywali woła o pomstę do nieba. Defensywa Middlesbrough straciła jak do tej pory ledwie 30 bramek, co jest lepszym wynikiem od takich drużyn jak Arsenal czy Liverpool. Niestety dla fanów Middlesbrough, atak jest najgorszy w całej lidze. Piłkarze Boro zdobyli ledwie 19 goli, a od 5 spotkań nie potrafią znaleźć drogi do siatki przeciwnika. Styl gry nie jest efektowny, trudno się to ogląda, ale czy już od pierwszego sezonu trzeba zachwycać w lidze? Czy może wystarczy w niej się utrzymać?

Middlesbrough traci do 17. w tabeli Crystal Palace 3 punkty. Nie jest to ogromny dystans, to kwestia jednej udanej kolejki, ale jeśli spojrzymy na terminarz Boro, to włos może zjeżyć się na głowie. Swansea i Hull to bezpośredni rywale w walce o utrzymanie, ale poza nimi, w kolejce czekają: Manchester United, Arsenal, Manchester City, Chelsea i Liverpool. Zmiana trenera w tak kluczowym momencie sezonu może zniweczyć jakiekolwiek szanse na utrzymanie. Może, ale nie musi. Bo co jeśli zawodnicy Boro wrócą na wysoki poziom gry jak piłkarze Leicester? Istnieją przesłanki ku temu, żeby tak myśleć.

Nieco bez echa przeszła informacja sprzed kilku dni o sporej kłótni w drużynie. Stewart Downing i Aitor Karanka odbyli dość ostrą rozmowę. Podczas przygotowań do pucharowego meczu z Manchesterem City, piłkarz Middlesbrough chciał dowiedzieć się, dlaczego trener nie powołał go do 18-tki meczowej na spotkanie ze Stoke. Karanka miał odpowiedzieć, że potrzebuje 18 walczaków i ludzi, którym może zaufać. Takie stwierdzenie rozwścieczyło Anglika, który przez swoje zachowanie musiał obejrzeć ćwierćfinał FA Cup z wysokości trybun.

To nie pierwsza sprzeczka na linii Downing-Karanka. W poprzednim sezonie, w marcu, na jednym z treningów również poszły iskry. Wtedy jednak Anglik wrócił do drużyny i pomógł jej przypieczętować awans do Premier League. Tym razem miarka się przebrała. Steve Gibson, prezes Middlesbrough, postanowił zwolnić trenera niedługo po prywatnej rozmowie z Downingiem. Głos w tej sprawie zabrał dobry przyjaciel Aitora Karanki – Jose Mourinho.

Portugalczyk mianował Karankę swoim asystentem, kiedy obejmował posadę w Realu Madryt. Po przyjściu Carlo Ancelottiego, hiszpański trener przejął drużynę Middlesbrough. Zapytany o wpływ piłkarzy na decyzję prezesa, Mourinho odpowiedział: „Znam nazwiska. (…) Tak, zasłużył na zwolnienie. W swoim pierwszym sezonie, uratował zespół przed spadkiem do League One. W drugim sezonie poprowadził ich do play-offów na Wembley. W trzecim sezonie awansował bezpośrednio z drugiego miejsca, więc jak najbardziej, zasłużył na zwolnienie”.

Jose Mourinho w swoim sarkastycznym stylu podsumował sytuację w Middlesbrough, ale coś jest na rzeczy. Prasa spekuluje również o dołożonej cegiełce przez Gastona Ramireza, który nie miał najlepszych relacji z Aitorem Karanką. Czeka nas zapewne sporo informacji o tym, że piłkarze dementują doniesienia prasy, ale odpowiedzi należy szukać na boisku. W niedzielę Boro podejmują przed własną publicznością Manchester United. Na ławce gospodarzy zasiądzie, w roli tymczasowego trenera, Steve Agnew. Na ławce gości ten, który zna nazwiska buntowników z Riverside Stadium – Jose Mourinho.

 

By | 2017-03-18T13:06:22+00:00 Marzec 17th, 2017|Middlesbrough|0 komentarzy

About the Author:

Oddycham Premier League, odżywiam się Ekstraklasą. Suplementacja: tenis ziemny i muzyka elektroniczna. Lubię patrzeć w te sektory boiska, w których nie znajduje się piłka.

Zostaw komentarz