Poranny przegląd prasy (15.03.2017)

Leicester City w ćwierćfinale Ligi Mistrzów! Craig Shakespeare tchnął w mistrzów Anglii życie i Lisy wyrzuciły z europejskich pucharów Sevillę.

Można śmiało powiedzieć, że wrócił ten mistrzowski zespół Leicester i ma się zdrów. Widać w drużynie starego ducha, przebojowość w grze, mnóstwo chęci i zaangażowania, wiary we własne możliwości i przede wszystkim radości. Ostatecznym dowodem niech będą słowa Craiga Shakespeare’a na przedmeczowej konferencji prasowej. Zapytany o ewentualny triumf w Lidze Mistrzów, odpowiedział: „Czemu nie? Dopóki w niej gramy będziemy walczyć w każdym meczu”.

Trudno wybrać kogoś, kto miał największy wkład w awans Leicester do ćwierćfinału. Gole wczoraj zdobyli Wes Morgan i Marc Albrighton. Świetny w obronie był Christian Fuchs, Danny Drinkwater dyrygował grą ze środka pola, a Riyad Mahrez swoimi dryblingami napędzał akcje Lisów. Do historii przejdzie jednak wyczyn Kaspera Schmeichela. Duński bramkarz co prawda sprokurował rzut karny, falując Vitolo, ale chwilę później pewnie obronił jedenastkę, którą wykonywał Steven N’Zonzi. W pierwszym spotkaniu ta sama sztuka udała mu się w starciu oko w oko z Correą. Taka sytuacja zdarzyła się pierwszy raz w historii tych rozgrywek. Dwa obronione karne i kilka świetnych interwencji z pewnością miały kluczowy wkład w wygranie tego dwumeczu.

Jednak chwilę przed rzutem karnym zdarzyła się sytuacja, która mogła mieć jeszcze większy wpływ na końcówkę spotkania. Jamie Vardy sprowokował Samira Nasriego przed polem karnym Leicester. Cwaniactwo? Oszustwo? Anglik wiedział, że rywal cały mecz gra nabuzowany i wystarczy drobny impuls, żeby frustracja eksplodowała. Doskonale też wiedział, że sędzia rozda im po żółtej kartce, a Francuz miał już jedną na swoim koncie. Inna sprawa, że ta pierwsza kartka mogła być równie dobrze czerwoną, ponieważ były gracz Manchesteru City kopnął rywala bez piłki. Jamie Vardy nie słynie z czystej gry i wczoraj był tego dowód. Zachowanie niegodne pochwały, ale interes w tym był i to spory.

Leicester City jest 8. angielskim klubem, który dociera do ćwierćfinału Champions League. Żaden inny kraj nie może pochwalić się takim wynikiem. Craig Shakespeare natomiast został trzecim angielskim menadżerem, który poprowadził swoją drużynę w fazie pucharowej Ligi Mistrzów. Przed nim dokonali tego Sir Bobby Robson i Harry Redknapp.

Dziś rewanżowe spotkanie z Monaco rozegra inny reprezentant Premier League – Manchester City. W pierwszym, niezwykle szalonym spotkaniu, padł wynik 5:3 dla The Citizens. Pep Guardiola nie ma w swojej drużynie żadnych nowych kontuzji, natomiast Leonardo Jardim będzie musiał poradzić sobie bez zawieszonego Kamila Glika. Radamel Falcao, który doznał w sobotnim meczu z Bordeaux urazu biodra, powinien być gotowy na dzisiejsze spotkanie.

Być może wśród europejskich emocji niektórym umknął jeden mecz, a miał on ogromne znaczenie dla brytyjskiej piłki. Oto bowiem, pierwszym raz w historii, doszło do meczu AFC Wimbledon – MK Dons na stadionie Kingsmeadow. Krótkie wyjaśnienie dla tych, których ta informacja może dziwić. W 2003 r. właściciele Wimbledon FC przenieśli siedzibę klubu do Milton Keynes i tam rozpoczęli nową historię. Pod zmienioną nazwą oddzielono wszystko grubą kreską i już jako MK Dons, rozpoczęto grę w League One. Rozwścieczeni kibice założyli więc swój klub – AFC Wimbledon, który miał być kontynuatorem historii i tradycji poprzedniego klubu z tego miasta. Z samego dna, drużyna awansowała aż do trzeciej klasy rozgrywkowej i wczoraj po raz pierwszy gościła znienawidzoną ekipę MK Dons.

Jeśli pomyśli się o fanatyzmie i specyfice niższych lig w Anglii, to właśnie to spotkanie pojawia się przed oczami. Przedmeczowy program wyglądał jak wersja surowa lub błąd grafika. Na okładce nie było najmniejszej wzmianki, kto jest rywalem. MK Dons po prostu w świadomości kibiców z Wimbledonu nie istnieje. Gospodarze wygrali to spotkanie 2:0, a radość kibiców była chyba jeszcze większa niż tych na stadionie w Leicester.

Tottenham potwierdził, że Harry Kane doznał urazu więzadła w prawej kostce. Jest to podobna kontuzja do tej, której Anglik nabawił się we wrześniu, ale jest nieco łagodniejsza. Wtedy napastnik Kogutów pauzował przez prawie dwa miesiące. Tym razem klub wierzy, że Kane może powrócić na półfinałowe starcie FA Cup z Chelsea.

Manchester United na dywaniku federacji angielskiej. FA oskarżyła klub na podstawie zachowania jego piłkarzy, kiedy osaczyli Michaela Olivera po usunięciu z boiska Andera Herrery. Czerwone Diabły na ustosunkowanie się mają czas do piątku. Nie zostanie natomiast wszczęte postępowanie względem Marcosa Rojo, który nadepnął Edena Hazarda. Arbiter stwierdził, że widział to zdarzenie i nie widział potrzeby wyciągania konsekwencji. (BBC)

Farshad Moshiri, największy udziałowiec Evertonu, zabrał głos w sprawie pogłosek dotyczących odrzucenia oferty nowego kontraktu przez Romelu Lukaku. „To żaden problem. Czujemy silną więź z zawodnikiem i jego agentem. Jesteśmy bardzo zadowoleni z Romelu i chcemy go wynagrodzić. Klub chce dać mu lepszy kontrakt, to nasz zawodnik”. (SkySports)

Maxime Lopez, 19-letni pomocnik Olympique Marsylii, twierdzi, że mógł trafić do Liverpoolu. Klub miał widzieć w nim następce Philippe Coutinho. „Mówili mi, że w ciągu 5 lat będę na miejscu Coutinho! Bajerowali mnie, spotkałem się nawet ze Stevenem Gerrardem. Chciałem dołączyć, ale chciałem też zostać w Marsylii. Później zdałem sobie sprawę z liczby młodych zawodników w Liverpoolu i konkurencji, było ich około 30. Trzeba być naprawdę silnym mentalnie na taki krok” – powiedział Lopez. (The Independent)

West Ham miał złożyć zapytanie w sprawie transferu Lucasa Pereza z Arsenalu. Hiszpański napastnik jest sfrustrowany brakiem gry w podstawowym zespole i miałby szukać regularnych występów w barwach Młotów. (The Times)

Arsene Wenger daje zielone światło na transfer Floriana Lejeune’a. Środkowy obrońca Eibar miałby kosztować około 10 milionów funtów. Defensor został kupiony w 2015 roku przez Manchester City, ale natychmiast wypożyczono go z powrotem do Girony. Latem okazję zwietrzyło Eibar i za 1,3 miliona euro kupiło obrońcę, który bardzo dobrze spisuje się w bieżącym sezonie. (Metro)

Barcelona chce sprowadzić na Camp Nou Nemanję Matica, ale pod jednym warunkiem. Serb jest na liście rezerwowych celów Blaugrany i do oferty doszłoby tylko wtedy, kiedy nie udałoby się zakontraktować Marco Verattiego. (Daily Star)

Mark Warburton został nowym menadżerem Nottingham Forest. Prezes klubu, Fawaz al Hasawi, marzy o tym, że nowy szkoleniowiec zapewni jego klubowi w przyszłości awans do Premier League. Na razie jednak, Nottingham musi bronić się przed spadkiem z Championship. (Talksport)

By | 2017-03-15T11:22:08+00:00 Marzec 15th, 2017|PORANNY PRZEGLĄD PRASY|0 komentarzy

O autorze:

Oddycham Premier League, odżywiam się Ekstraklasą. Suplementacja: tenis ziemny i muzyka elektroniczna. Lubię patrzeć w te sektory boiska, w których nie znajduje się piłka.

Dodaj komentarz