Powtórki wideo w Anglii już w przyszłym sezonie?

Po wprowadzeniu Goal Line Technology, bez której dzisiaj nie potrafilibyśmy żyć, wielu zmianach i dyskusjach o relacjach na linii zawodnik – sędzia, angielski futbol czeka kolejny znaczący eksperyment, a mianowicie program Video Assistant Referees. 

Sierpień 2017. roku. Mistrz Anglii Chelsea podejmuje na Wembley zdobywcę krajowego pucharu Manchester City. W końcówce spotkania Kun Aguero przewraca się w polu karnym, ale Mike Dean nie dyktuje jedenastki. Po chwili podbiega jednak do linii bocznej, zapoznaje się z nagraniem całej sytuacji i zmienia decyzję. Powtórki wideo po raz pierwszy zmieniają bieg wydarzeń w angielskiej piłce.

To właśnie mecz będący swoistym otwarciem sezonu ma być bowiem pierwszym sprawdzianem dla rewolucyjnej technologii, który ma wyeliminować błędy ludzkie ze świata piłki nożnej. Jak informuje Telegraph, International Football Association Board planuje przedyskutować z angielską federacją wprowadzenie testów VAR w meczach organizowanych przez FA w drugiej połowie 2017. roku. Oczywiście te przenosiny w przyszłość są w tym wypadku sporym nadużyciem, bowiem początkowo testy nie będą miały wpływu na wydarzenia na boisku.

Nie są to jednak pierwsze wzmianki o tego typu przedsięwzięciu. Włodarze Football Association rozważali wprowadzenie powtórek już w bieżącym sezonie, ale ostatecznie zrezygnowali z tego pomysłu. Pod koniec ubiegłego roku pojawiły się także informacje, mówiące o tajnych testach technologii w meczach Premier League. Przedmiotem prób miało być 12 meczów ligowych, w których dwóch sędziów śledziło mecz na żywo i sprawdzało w jaki sposób mogą interweniować w koniecznych przypadkach.

Sędziowie ograniczali obecność do sytuacji, w których mieliśmy do czynienia z bramkami, rzutami karnymi i czerwonymi kartkami, a najważniejszą informacją dla nas jest fakt, że zapoznanie się z nagraniem konkretnej sytuacji ani razu nie przekroczyło 40. sekund. Podejrzewa się więc, że kolejną fazą testów będzie, już w przyszłym sezonie, sprawdzenie funkcjonalności systemu wraz z ingerencją w wydarzenia na boisku.

Czas decyzji jest najważniejszym argumentem w rękach obu stron konfliktu – zarówno zwolenników, jak i sceptyków tego pomysłu. Dla tych pierwszy 40 sekund czy też minuta nie będzie miała wpływu na wydarzenia na boisku i będzie porównywalna do dyskusji z sędzią po kontrowersyjnej decyzji. Drudzy z kolei wskazują na katastrofalny wpływ na dynamikę meczu i ciężko się z tym argumentem nie zgodzić. Dziś po niejednoznacznej sytuacji w polu karnym, gra toczy się dalej i zawodnicy muszą mieć świadomość, że brak ewentualnego powrotu do defensywy będzie skutkował stratą bramki. Oczywiście, to sędzia będzie decydował kiedy korzysta z pomocy, ale nie wyobrażam sobie, że nie zmieni to niczego w sposobie postrzegania tego typu sytuacji przez samych zawodników.

Kolejna kwestia to wiarygodność samego sędziego, a także fakt, że gdzieś tam w zamkniętym studio, także będą siedzieli ludzie, którzy mogą, ale nie muszą podjąć skutecznej decyzji. Oczywiście, po obejrzeniu powtórki mają na to większą szansę niż arbiter, który musi reagować na gorąco. Sam myśląc o powtórkach, dopuszczam do siebie jednak tylko wariant powierzenia pełnej decyzyjności dwóm dodatkowym sędziom i informowanie sędziego głównego w modelu podobnym do technologii Goal-line. Sytuacji w której prowadzący spotkanie podbiega do linii i sam zapoznaje się z nagraniem, nie jestem w stanie zaakceptować.

Jakakolwiek decyzja by nie zapadła, możemy być pewni, że przed nami nowy rozdział w historii futbolu. Przyjdzie jeszcze czas, aby ocenić ich funkcjonalność i użyteczność. Błędy sędziowskie to coś co należy wyeliminować, ale nie można przy tym zabić piękna gry.

 

By | 2017-03-06T17:34:33+00:00 Marzec 6th, 2017|Bez kategorii|1 komentarz

About the Author:

Pasjonat wyspiarskiego futbolu od Brunton Park po Old Trafford.

1 komenarz

  1. mako 7 marca 2017 w 11:46- Odpowiedz

    „Sytuacji w której prowadzący spotkanie podbiega do linii i sam zapoznaje się z nagraniem, nie jestem w stanie zaakceptować.” a co w tym złego? Według mnie lepiej ,żeby jedna osoba była decyzyjna niż kolejna dwójka gdzieś w budce. Powinno być jak w siatkówce np 2 challenge na połowę i wtedy sędzia idzie do monitorka i sprawdza czy podtrzymuje decyzje czy ją zmienia.

Zostaw komentarz