Poranny przegląd prasy (05.03.2017)

Właśnie wczoraj było widać jak na dłoni, że sezon wchodzi w decydującą fazę. Działo się bardzo dużo. Oczywiście możemy mówić, co zaskoczyło nas najbardziej, ale chyba większość z nas dojdzie do wniosku, że “Sanchez na ławce”.

Oglądałem późno w nocy wywiad z Wengerem. Zanim to zrobiłem, posłuchałem kilku ekspertów, którzy przejechali się po Francuzie. Kiedy sadzasz swojego najlepszego zawodnika na ławce, faceta, który odpowiada za połowę goli zdobytych przez swoją ekipę, to musi to mieć jakiś cel. Jeden ze słuchaczy, który zadzwonił powiedział, wydaje mi się, ciekawą rzecz – “W każdej plotce transferowej jest trochę prawdy. Spójrzcie, że Sanchez wciąż nie podpisał nowego kontraktu pomimo tego, że klub zaoferował mu tygodniówkę na poziomie top 5 w Premier League. To jasne, że chce odejść i specjalnie bym go nie winił. To, że Wenger posadził go na ławce, to demonstracja siły stosowana przez Jose, kiedy sadzał na ławce Hazarda czy Terry`ego. Podobnie zrobił Pep z Aguero. To pokazanie wszystkim – to ja jestem szefem i ja podejmuję decyzje. Jesteś moim graczem i będziesz robił to, co ci każę”. Można zrozumieć to podejście pod warunkiem, że przynosi korzyść drużynie. Wczoraj, w pierwszej połowie, The Gunners wyglądali, jakby mieli zaciągnięty hamulec. Dlaczego? “Oczywiście wiedzieliśmy, jak wysoko pressingiem gra zespół Liverpoolu. Grając na Welbecka i Giroud długimi podaniami chcieliśmy zneutralizować dobrze grający w zespole gospodarzy środek pola. Sanchez miał wejść w drugiej połowie. Nie zaprzeczę, że jest świetnym graczem, ale czasami takie decyzje trzeba podjąć”. Kiedy taki zawodnik ląduje na ławce, to menedżer nie może przegrać meczu, bo popełnia samobójstwo. Czy w takim meczu Jose posadziłby Zlatana, Conte pominąłby Costę w ustalaniu pierwszego składu, a Poche wrzuciłby do drużyny Janssena zamiast Kane`a?

Craig Shakespeare wygląda na człowieka, który z dnia na dzień staje się mocniejszym kandydatem do objęcia Leicester City. Facet obejmuje drużynę w bardzo trudnym momencie, wygrywa dwa bardzo trudne mecze. Drużyna jest nie do poznania, a czołowi gracze zaczynają grać w piłkę. Czego właściciel może chcieć więcej? Ciekawą rzecz wczoraj po meczu powiedział Martin Keown – “Trudno mi pojąć, że Craig Shakespeare nagle chce dostać tę pracę. To nie wygląda zbyt dobrze. Jesteś asystentem i Ranieri odchodzi, a ty nagle chcesz być tym pierwszym. Kiedy Włoch został zwolniony, zaraz po nim powinien odejść jego asystent. Przecież to sztab jest odpowiedzialny za grę drużyny, a nie tylko manager”. Szybko skontrował go Danny Murphy – “Właściciele podejmują decyzje mając na uwadzę zawsze dobro klubu. Craig jest asystentem w Leicester City osiem lat. To nie asystent Ranieriego, tylko facet, który jest mocno związany z tym klubem. Wygrał dwa mecze. Zrobił dokładnie to, czego oczekiwali od niego w klubie. Niech robi to dalej”.

Powalczyli wczoraj na Old Trafford. Dosłownie. Boruc rewelacyjny. United kolejny już raz tracą punkty w trudny do zaakceptowania sposób. Zlatanowi najpierw ktoś przebiega po głowie, później Szwed ewidentnie uderza rywala, z boiska wylatuje Surman, a w drugiej połowie karnego Ibry broni polski bramkarz. Jak całą sytuację z łokciem na twarzy Mingsa komentuje Zlatan? Zacytuję – “He jumped into my elbow”. Kibice mają nadzieję, że tak właśnie podejdzie do tego komisja dyscyplinarna FA. Jose też powiedział kilka słów na ten temat – “Zlatan to wielki facet. My jesteśmy pokoleniem, które grało na ulicy. Ostro. Nie jesteśmy ludźmi, którzy skarżą się w mediach na to, co się stało. Jedyne, co dla nas się liczy, to wynik. Reszta nie ma znaczenia”. Możecie powiedzieć “typowy Jose”, ale do tego wszystkiego odniósł się też Mings mówiąc, że nie ma o czym rozmawiać, że dokładnie wiedział jak będzie wyglądał ten mecz i starcia ze Zlatanem i że wiele się nauczył. Świetne podejście, które musiało przypaść Portugalczykowi do gustu.

Ronald Koeman jest faworytem do objęcia posady na The Emirates. Do tej pory nazwisko Holendra nie padało w kontekście pracy w Arsenalu. (Sunday Mirror)

Andre Gray ma być pierwszym celem transferowym Poche. Napastnikowi Burnley kończy się kontrakt w czerwcu 2018 roku i jest to ostatnia chwila, żeby zarobić na nim dobre pieniądze. Tottenham po prostu musi znaleźć dobrego napastnika. (TalkSport)

Juan Mata w przyszłym tygodniu podpisze długoterminowy kontrakt z Manchesterem United. (BBC)

Dziennikarze dotarli do nazwisk piłkarzy, których chce pozyskać Pep Guardiola. William Carvalho ze Sportingu, a do tego obrońcy – Ryan Bertrand z Southampton i Ben Gibson z Boro mogą łącznie kosztować 115 mln funtów. (The S*n)

Dobre wieści dla kibiców Liverpoolu. Jurgen Klopp powiedział wczoraj w SkySports, że klub może pozyskać aż sześciu zawodników latem. Każde z tych nazwisk ma być wzmocnieniem zespołu.

Marco Reus może trafić nie do Arsenalu, o czym piszą gazety od kilku miesięcy, a do Chelsea. Klub ze Stamford Bridge jest skłonny wyłożyć 70 mln funtów. (Bild)

Wilfried Zaha ponoć przymierzany jest do Tottenhamu. O skrzydłowego Crystal Palace Poche będzie musiał rywalizować z RB Lipsk i Interem Mediolan. (TalkSport)

By | 2017-03-05T10:29:55+00:00 Marzec 5th, 2017|PORANNY PRZEGLĄD PRASY|0 komentarzy

O autorze:

Dodaj komentarz