I like Mondays – 26. kolejka oczami Angoli

Graham, kibic Tottenhamu – Komfortowe zwycięstwo. Kane i Alli pokazali, ile są warci. Eriksen tak naprawdę gra chyba najrówniej z całej drużyny. Wiem, że Harry i Dele są w czołówce strzelców, ale z nimi jest tak, że albo strzelają i asystują na potęgę w jednym meczu albo znikają statystycznie z meczów. Brzmi to dziwnie, ale wydaje mi się, że grali lepiej w zeszłym sezonie. Głupi przykład meczu Europa League. Alli po raz kolejny pokazał, że mentalnie to jeszcze nie jest gracz, na którym można polegać. To jeszcze młody chłopak, ale takich idiotycznych kartek zebrał już kilka i z tego co widać, nie uczy się na błędach. Wyłączył mózg i przegrał mecz z Belgami. Dziwię się, że Poche dał mu szansę ze Stoke. Moim zdaniem powinien posadzić go na ławce jako karę. Wiem, że wynik ze Stoke broni Poche, ale nie da to żadnego efektu wychowawczego. Nie wiem, czy czytaliście wywiad z Argentyńczykiem, który poprosił o cierpliwość. Umówmy się, my nie wydajemy wielkich pieniędzy na transfery, ale też drużyna jest na tyle mocna, żeby coś wygrać. Teraz został nam tak naprawdę Puchar Anglii. Champions League to nasza klęska, podobnie jak European League. Puchar Ligi przegraliśmy wcześniej. Liga? Szanse mamy niewielkie. Trzeba cały czas walczyć o top 4 i przede wszystkim nadarza się dobra okazja, żeby w końcu ograć Arsenal. Wydaje mi się, że latem potrzebujemy kilku głośnych nazwisk, żeby zademonstrować ambicje. Przenosimy się na Wembley i śmiało można powiedzieć, że dostaniemy możliwość sprzedania pełnej puli 90 tysięcy biletów. Ceny są ważne, ale ważne jest też kilka głośnych nazwisk, żeby zachęcić ludzi do zapełnienia stadionu.

Aymen, kibic Arsenalu – Tottenham chce skończyć przed Arsenalem. Do ambitnego klubu wam trochę brakuje. Co ciekawe wydaje mi się, że nasze miejsce poza top 4 i za plecami Spurs mogłoby wyjść nam na dobre. Wierzę, że na ławce Arsenalu pojawi się ktoś, kto zastąpi Wengera. Dobrze byłoby, żeby nowy manager miał podobny start jak Conte. Mecze raz w tygodniu, spokój i cisza we wtorkowe i środowe wieczory. Arsenal chce grać w Champions League, a nie ma ambicji wygrać tych rozgrywek. Stan Kroenke nic nie zmienia i nie wywiera presji, bo finansowo wygląda to dobrze. Gdybyśmy chcieli wygrać te rozgrywki to przez trzy lata musielibyśmy wydawać setki milionów na wzmocnienia, a nie kupować graczy pokroju Perez oraz trzymać gości typu Giroud i robić z niego zbawcę raz w miesiącu. Kroenke ma ksywę „cichy Stan”, bo on według nas, kibiców the Gunners, jest zwykłym udziałowcem, który sprawdza tylko słupki na wykresach i patrzy na stan konta. On w żaden sposób nie komunikuje się z kibicami. Najgorsze jest to, że on nie sprzeda nikomu tego klubu, bo ten generuje wielkie przychody. Nie wiem, jakie jest wyjście z tej sytuacji. Wenger jest idealnym trenerem, bo skupia na sobie złość kibiców, a jednocześnie zarządza klubem tak, że ma rekordowe przychody rok w rok. Brak Arsenalu w Champions League nie będzie końcem świata, ale może komuś w końcu otworzy oczy.

Dan, kibic Chelsea – Tak słucham Was i budujące dla mnie jest to, że macie problemy, a my spokojnie jedziemy w kierunku tytułu. Cieszy wejście Fabregasa. Kapitalny mecz. Musimy zrobić wszystko, żeby go zatrzymać. On daje dużo z ławki, ale jeżeli Conte chce go mieć w przyszłym sezonie to musi dać mu więcej czasu. Nie widzicie tego w telewizji, ale siedziałem w siódmym rzędzie na meczu ze Swansea. Cesc to absolutnie magik. On potrafi robić to co Lampard. Niewielkim ruchem ciała, wychyleniem robić kilka metrów miejsca dla siebie i kolegów. Przeciwnicy są zdezorientowani, czy atakować go, czy skoncentrować się na zawodniku, do którego może podać. Wtedy przesuwa się kilka metrów i szuka partnerów. Mam nadzieję, że wiecie o czym mówię? Gra bez piłki też genialna. Nie odbiera piłki tak jak Kante, czy nawet Matic, ale w ofensywie daje bardzo dużo. Teraz mamy takie mecze, że to przeciwnik będzie się bronił, więc jego kreatywność będzie niezbędna, żeby zdobywać punkty. W ogóle nie odczuwamy braku Oscara i cieszę się, że jego odejście nie pozwoliło na sprzedaż czy wypożyczenie Fabregasa do Milanu. Conte powiedział na konferencji, że potrzebujemy 28 punktów do tytułu. Statystycznie tak, ale wydaje mi się, że 22 lub 23 załatwią sprawę. Musimy punktować ze słabymi, a wtedy na luzie zagramy z czołówką. Presja będzie spoczywać na nich. Zupełnie szczerze to myślę już o kolejnym sezonie. Teraz jest w miarę prosto, jeżeli chodzi o rolę zawodników w drużynie. Champions League, liga i puchary wymuszą na Conte rotację. Bashu, Zouma, Cesc będą grali więcej. Nasza młodzież też powinna dostawać więcej minut. Problem polega na tym, że nie sądzę, żeby Zouma czy Cesc zadowolili się drugi sezon z rzędu rolą rezerwowych. Dla Conte będzie to test, chociaż z drugiej strony w Juve miał dwa równe składy i poradził sobie z gwiazdami na ławce.

James, kibic Manchesteru United – Wtorkowe i środowe wieczory nie muszą oznaczać spokoju. My mamy te cholerne rozgrywki European League. Teraz znowu wylosowaliśmy przeciwnika na końcu świata. Jose mówi, że jak tak dalej pójdzie, to zagramy 65 spotkań w sezonie. Jestem w stanie postawić dużą kasę, że jeżeli będziemy w Europie grać do końca to nie wytrzymamy tempa walki o top 4. Każdy zachwyca się Southampton z finału EFL Cup, ale nam po prostu brakowało sił. Zmęczenie spowodowało, że w drugiej połowie wkradła się nerwowość. Gramy mniej więcej cały czas podobnym składem. Zlatan ma 35 lat, a jest eksploatowany jak zawodnik o 10 lat młodszy. Oczywiście strzela i decyduje o losach meczów, ale nie może wytrzymać tak całego sezonu. Podejrzewam, że w takim tempie nie grał nigdy w życiu. Nawet Jose wygląda na zmasakrowanego tempem i stresem tych rozgrywek. Widzieliście jego minę po meczu? Zszokował mnie i to bardzo, kiedy powiedział na konferencji po finale, że Święci byli lepszą drużyną. Mourinho w formie nigdy by tak nie powiedział.

Ja – Wiesz, że muszę zapytać!
James – Wiem. Tak! Rooney powinien wznieść puchar. Jest naszym kapitanem, najlepszym strzelcem, cieszy się szacunkiem w drużynie. Nie grał w tym meczu, ale był w składzie i nie wiem nad czym tu dyskutować.
Dan – Wiesz co? Ja pamiętam jak Terry wszedł na boisko po finale z Bayernem i jak wtedy jechali po nim wszyscy.
James – Zupełnie inna sytuacja. On nie mógł grać w tamtym meczu. Rooney był w składzie.

Dzisiaj ciężki dzień w pracy, ale zadzwoniłem do Bena, który jest kibicem Liverpoolu. To jeden z tych gości, który może gadać o the Reds cały dzień.

„Vardy is having party” – zacząłem zamiast klasycznego – „How’s going mate?
Ben – Nic mi nie mów. Klasyczny Liverpool, klasyczny fuck up. Inaczej tego nazwać nie można. Przejechali się po nas. Nie wiem, co myśleli sobie nasi zawodnicy? Dali grać Leicester dokładnie tak, jak rok temu. Zostawialiśmy im miejsce, a gol Vardy’ego strzelony głową to był cios między oczy. My potrzebujemy co najmniej pięciu zawodników do podstawowego składu. Bez względu na to jak dobrego masz trenera, jak świetną taktykę, do wygrywania potrzebujesz ludzi. Napastnik z najwyższej półki to podstawa. Sturridge to gość, który wiecznie jest kurwa przeziębiony, coś go boli, naciągnie jakiś mięsień. Nie można na nim polegać. Origi? To facet na ławkę. Can? Chelsea mają Kante, United Herrerę, a my kurwa Cana! Firminio? Ten facet znika nie na jeden mecz, ale od razu na pięć. Lucas w obronie to katastrofa. Simon na bramce lub „dziurawy Niemiec” jako alternatywa. My po prostu musimy zaatakować na rynku transferowym. Śmieszy mnie wypisywanie głupot w Liverpool Echo, że wciąż cierpimy na „efekt stycznia”. Na Boga, mamy już kurwa marzec.

Ja – Nie chcesz zwolnienia Kloppa? Pytam, bo na FB są już oszołomy, które się tego domagają.
Ben – Absolutnie nie. On ma połowę składu Rodgersa. Na dobrą sprawę nasze najlepsze transfery to podpisanie kontraktów z czołowymi zawodnikami i Mane. Reszta ma przebłyski, ale nie traktujesz ich jako gwiazdy, czy pewniaki na swoich pozycjach. Kiedy spojrzysz nawet na naszych najlepszych graczy, to czy np. na Stamford Bridge chcieliby któregoś z nich? Czy Jose chciałby któregoś z naszych podstawowych piłkarzy? Nie, ponieważ to przeciętni zawodnicy i wszyscy oprócz Arsenalu mają zawodników zdecydowanie lepszych. Lukaku, Baines, Coleman, Davies, czy nawet Mirallas bez problemu załapaliby się do naszego składu. A to są tylko zawodnicy Evertonu!

Ja – Wierzysz w Champions League?
Ben – Wierzę w Kloppa, ale też nie będę go winił, gdy po raz kolejny znajdziemy się poza Champions League. Spójrzmy na sprawę realnie. Przegrywasz z Hull, Burnley, Leicester. Tracisz masę punktów ze średniakami. Punktując w taki sposób nie dajesz sobie szans na top 4. To nie przeciwnicy do walki o czołówkę są lepsi od nas. Wygrywamy z nimi, a przegrywamy z zespołami, z którymi zwycięstwo to twój obowiązek.

By | 2017-02-28T17:04:38+00:00 Luty 28th, 2017|I LIKE MONDAYS|0 komentarzy

O autorze:

Kawa i angielska piłka. Tak zaczynam każdy dzień na Wyspach.

Dodaj komentarz