Emre Can na wylocie z Liverpoolu?

W poprzednim sezonie, zarówno przed zwolnieniem Brendana Rodgersa, jak i po zatrudnieniu Jürgena Kloppa, Emre Can był wiodącą postacią The Reds. Jako dobrze zbudowany box-to-box stanowił o sile zespołu w środkowej części boiska i wydatnie przyczynił się do osiągnięcia szóstej pozycji w lidze i występów w dwóch finałach. Niestety, w obecnej kampanii po świetnej dyspozycji Niemca tureckiego pochodzenia nie ma już śladu.

Tuż po rozpoczęciu bieżącej kampanii zawodnik złapał pozornie niegroźny uraz. Proces leczenia i rehabilitacja trwały jednak tak długo, że pomocnik był zdrowy dopiero pod koniec września. Na domiar złego, Can miał problem z dojściem do pełnej sprawności i odpowiedniej formy. Z tego powodu od pierwszej minuty zagrał dopiero 17. października w spotkaniu przeciwko Manchesterowi United.  Niestety dyspozycja Emre była daleka od ideału. Stał się ociężały i z przewag fizycznych, którymi dominował rywali w środkowej strefie zostały już tylko wzrost i siła, a do tego zaczął zaliczać więcej strat. Niedługo po jego powrocie kontuzję złapał mózg zespołu z Anfield – Philippe Coutinho i od tamtego czasu The Reds nie są w stanie nawiązać do fantastycznej jesieni. Jednym ze słabszych punktów drużyny jest główny bohater artykułu. Jeszcze niedawno Klopp zaczynał od Cana wybór podstawowej jedenastki. Dziś jego pozycja w zespole jest znacznie słabsza i często możemy oglądać na boisku tercet Wijnaldum – Henderson – Lallana.


To wszystko spowodowało, że kierownictwo drużyny nie widzi już Niemca jako jednego z przyszłych liderów Liverpoolu. Nie znaczy to oczywiście, że Klopp i FSG zamierzają się go pozbyć, ale Can nie jest już nietykalny. Kontrakt, na mocy którego zarabia 55 tysięcy funtów tygodniowo kończy się już za półtora roku. Oczywiście przystąpiono do rozmów na temat jego przedłużenia. Okazało się jednak, że będący w słabszej dyspozycji pomocnik oczekuje zbyt wysokiej tygodniówki według włodarzy klubu. Jego pozycja negocjacyjna znacznie osłabła po kiepskiej rundzie i klub nie jest już skłonny do zatrzymania go za wszelką cenę. Sam zawodnik i jego agent wciąż jednak wyceniają jego umiejętności bardzo wysoko. Powstał konflikt interesów, który w obliczu zainteresowania Juventusu wcale nie musi zakończyć się porozumieniem obu stron. 23-latek wciąż cieszy się opinią dużego talentu, ale trzeba przyznać, że nie jest już najmłodszym zawodnikiem i powinien zacząć wykorzystywać drzemiący w nim potencjał.

Jeśli rzeczywiście Liverpool postanowi pozbyć się go latem, to z pewnością nie będzie mógł narzekać na brak ofert. Będzie to ostatnia okazja do zarobienia na nim większych pieniędzy. Krążą plotki, jakoby drużyna z Anfield miała być zainteresowana sprowadzeniem Mahmouda Dahouda latem i jeśli okażą się one prawdziwe, to sprzedaż Cana wydaje się być prawdopodobna. Pomocnik Borussii Moenchengladbach to zawodnik o podobnej charakterystyce i to właśnie w nim można upatrywać następcę Emre Cana w Liverpoolu.

By | 2017-02-27T17:56:39+00:00 Luty 27th, 2017|Bez kategorii, Liverpool, Slider, SZWABSKIM OKIEM|0 komentarzy

About the Author:

Lokalne wcielenie Petera Croucha. Podatny na kontuzje niczym Daniel Sturridge postrach orlikowych bramkarzy. Wiecznie zaspany przez NBA i zajęty co weekend przez Premier League student, zapatrzony w Stevena Gerrarda, tego grubego Ronaldo, Kevina Garnetta, Allena Iversona i Joe Allena, przede wszystkim Joe Allena.

Zostaw komentarz