Poranny przegląd prasy (26.02.2017)

Zespół Conte jak zwykle konkretny do bólu. Nie ma zlituj się, idą po tytuł pewni swego. Konkretnie zagrały Everton i WBA, a Crystal Palace złapało oddech, pokonując Boro, które ma ostatnio koszmarne problemy z wygrywaniem spotkań. Lecimy z przeglądem.

„3-1 wygląda na w miarę łatwe zwycięstwo, ale nie był to prosty mecz. Oczywiście na boisku dominowaliśmy, kreowaliśmy szanse. Świetnie graliśmy w pierwszej połowie. Straciliśmy gola w samej końcówce, ale wydaje mi się, że sędzia wcześniej powinien zakończyć pierwsze 45 minut. Drugą połowę zaczęliśmy mocno, pokazując charakter. Pedro rozegrał świetne zawody. Był tam, gdzie go potrzebowaliśmy. Robił dokładnie to, czego od niego oczekiwaliśmy. Teraz najważniejsze jest, abyśmy kontynuowali naszą podróż i byli skoncentrowani i skuteczni. Do tytułu potrzebujemy 28 punktów. Wszyscy w klubie muszą sobie zdać z tego sprawę. To ważne, bo wtedy osiągniemy nasz wspólny cel” – tyle po meczu powiedział Antonio Conte.
Paul Clement po meczu przyznał, że gospodarze byli zespołem lepszym, ale ta porażka nie „zabije” pewności siebie jego drużyny. The Swans mają całkiem niezły kalendarz – Burnley (dom), Hull City (wyjazd), Bournemouth (wyjazd) i Middlesbrough (dom), także mają sporą szansę na zdobycie kilku punktów i przystąpienie do kwietniowego meczu ze Spurs ze sporą przewagą nad strefą spadkową.

Big Sam wyglądał na konferencji prasowej na człowieka, który wygrał najważniejszy mecz w swoim życiu. „Te trzy punkty wyciągnęły nas poza strefę spadkową. To wspaniałe zwycięstwo. Podczas ostatnich dwóch tygodni sporo pracowaliśmy nad tym, żeby zacząć grać lepiej. Nie chodziło tylko o pracę na boisku, ale też nad strefą mentalną. Nawet bardzo dobrzy zawodnicy po słabszym okresie tracą pewność siebie. To zupełnie naturalne i właśnie nad tym również pracowaliśmy. Kiedy patrzysz na ostatnie siedem zespołów Premier League to jest zupełnie oczywiste, że musisz wygrywać właśnie z tymi zespołami. Dzisiejsze zwycięstwo jest najważniejszym w tym sezonie” – tyle Sam Allardyce.
Bohaterem meczu był Patrick Van Aanholt, który strzelił zwycięską bramkę. Zadedykował ją zmarłemu w zeszłym tygodni dziadkowi.

Everton śrubuje passę dziewięciu meczów bez porażki, a w meczu z Sunderlandem The Toffees nie pozostawili gościom żadnych złudzeń.
West Brom zaczął słabo, ale drużyna Pulisa gra w tym sezonie skutecznie i po prostu nie pęka, bez względu na to, co dzieje się na boisku. „40 punktów to dla nas wielkie osiągniecie na tym etapie rozgrywek. To świetny sezon, ale wiecie, jak jest. Zobaczcie na Claudio. Ta liga ma to do siebie, że jak tylko zaczynasz przegrywać, to dostajesz kopa w tyłek” – powiedział po meczu menedżęr the Baggies.
Hull nie udało się wygrać z Burnley, a to zwycięstwo mogło dać im wyjście poza strefę spadkową.
W ostatnim meczu Watford zremisował 1-1 z West Hamem. Drużyna Bilica przegrała tylko raz w ostatnich siedmiu spotkaniach i wygląda na to, że Chorwat może spokojnie pracować do końca sezonu.

Brighton łatwo pokonuje Reading i przy nieoczekiwanym remisie Newcastle z Bristol awansuje na pierwsze miejsce w tabeli Championship. Pięć punktów straty do miejsca premiowanego awansem ma Huddersfield. Leeds United jest oczko niżej, ale wydaje się, że ekipa Monka raczej większych szans na włączenie się do walki o bezpośredni awans już nie ma.

Dzisiaj ważny dzień dla Manchesteru United i Southampton. O Pucharze Ligi w ostatnich latach mówiło się o „Mickey Mouse Cup”, czyli o mało istotnym trofeum, po którym nikt nie organizuje parady w centrum miasta. Wydaje się jednak, że powoli jednak odzyskuje swoją rangę.
„Dla każdego klubu puchar jest czymś ważnym. Manchester United wygrał Puchar Anglii w zeszłym sezonie. Spróbujmy wygrać kolejne trofeum również w tym roku. Jestem w coraz większym stopniu człowiekiem tego klubu i zależy mi na tym, aby gabloty się zapełniały” – Jose Mourinho przed niedzielnym finałem. Southampton ostatni swój puchar wygrało w 1976 roku.

Teraz szybki przegląd gazet.

Klub ze Stamford Bridge poinformował chiński Tianjin Quanjian, że cena Diego Costy to 127 mln funtów i jeżeli są w stanie tyle zaproponować to mogą usiąść do rozmów. (Daily Star)

Rafael Benitez ma oferty pracy z Chin. Są one dosyć kuszące finansowo, bo Hiszpan miałby być najlepiej zarabiającym menedżerem z kontraktem rocznym na poziomie 30 mln funtów. (Telegraph)

Guus Hiddink rozmawia już z właścicielami Leicester City. Mancini ma spotkać się z przedstawicielami klubu w poniedziałek. Sami zawodnicy chcą powrotu Nigela Pearsona i według prasy to właśnie były menedżer Lisów i współautor „The Great Escape” jest faworytem do objęcia mistrzów Anglii. (Daily Mail/TalkSport)

Massimiliano Allegri, który jest głównym kandydatem do objęcia Arsenalu, jest brany pod uwagę do poprowadzenia Barcelony. (SkySports Italia)

16-letni lewy obrońca Fulham Ryan Sessegnon odchodzi z Craven Cottage. Według prasy wybiera spośród czterech klubów. Liverpool jak na razie przedstawił zawodnikowi lepszą ofertę niż Arsenal, Chelsea i Manchester City. (TalkSport)

Mauricio Pochettino powiedział, że ludzie muszą uzbroić się w cierpliwość, jeżeli chodzi o jego zespół. Dał do zrozumienia, że przyjmuje sytuację, w której jego zespół nie wygra żadnego trofeum w tym sezonie. (BBC 5)

Moussa Dembele jest regularnie obserwowany przez wysłanników Chelsea i Manchesteru United. Zarówno Conte jak i Mourinho chcą mieć młodego Francuza w składach swoich drużyn na przyszły sezon. (TalkSport)

Jeżeli cenicie sobie nasze wstawanie wczesną porą, aby przygotować poranny przegląd to „wasza reakcja” będzie dla nas niezwykle istotna. Razem z nami budujecie najlepszy polski fp o Premier League. Dobrego dnia.

By | 2017-03-05T21:20:50+00:00 Luty 26th, 2017|PORANNY PRZEGLĄD PRASY|0 komentarzy

O autorze:

Dodaj komentarz