To była próba bezpłodnego, któremu marzy się spłodzenie syna – czyli On loan #2

On loan, wydanie drugie. Pierwotne założenie co do tego cyklu było troszeczkę inne, ponieważ miał się ukazywać w regularnych, mniejszych odstępach czasu, jednak życie jak zwykle zweryfikowało plany. Jeżeli nie czytaliście poprzedniej rozmowy, to szybko przypomnę, o co biega. Za każdym razem niejako wypożyczamy sympatyków angielskich zespołów, którzy należą do różnych grup na Facebooku, są redaktorami portali o tematyce związanej z ich teamem itp., by dyskutować z nimi na tematy dotyczące ich ukochanego klubu. Jeden główny wątek, wokół którego koncentruje się cała rozmowa.

Podczas pierwszego spotkania z kibicami, na tapetę braliśmy Arsenal. Dziś, rozmowa będzie się toczyć wokół Manchesteru United, którego sympatyków w Polsce wydaje się być najwięcej. Rozmówcą będzie Paweł Klama – kibic Czerwonych Diabłów, który potrafi emocjonować się spotkaniami drużyny U-21 oraz młodszych roczników, jeden z najwierniejszych fanów drużyny z czerwonej części Manchesteru.

Pytanie na dziś brzmi: Czy Manchester United stać jeszcze w tym sezonie na walkę o mistrzostwo, czy jest to plan odłożony w czasie?

Paweł: Manchester United i walka o mistrzostwo w obecnym sezonie. Rozmawiamy na poważnie, czy w sferze chmur kibicowskich marzeń? Traktujmy więc ten temat poważnie. Dla mnie nie ma jakiekolwiek mowy o walce stricte o tytuł, inaczej natomiast jeśli mówimy o rywalizacji o jak najwyższe miejsce.

A jakie miejsce Was, kibiców United mogłoby satysfakcjonować na koniec sezonu? Kluczem jest pozycja w TOP4 gwarantująca grę w Lidze Mistrzów czy jednak chodzi o konkretnie miejsce, czytaj: drugie?

Paweł: Każdy kibic powie inaczej, nie będę mówił więc ogólnie, choć wielu się zgodzi. Absolutnym celem jest pierwsza czwórka i Liga Mistrzów. Każde inne osiągnięcie będzie wartością dodaną.

Czy w takim razie liczysz na zwycięstwo Manchesteru w Lidze Europy, czy jednak wierzysz, że znajdzie się w TOP4 i rywalizację w brzydszej siostrze LM można sobie odpuścić?

Paweł: Jeśli mnie moje szare komórki nie robią w konia, to wygrana w Lidze Europy skutkuje angażem w Lidze Mistrzów, więc zawsze możemy mówić o Lidze Europy jako o parasolu bezpieczeństwa.

Czyli Ty mimo wszystko wierzysz, że grę w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów zapewnicie sobie występami w lidze?

Paweł: Oczywiście, że tak, jest to jak najbardziej realne patrząc na ostatnie wydarzenia w lidze.

Zatem czyim kosztem mielibyście się znaleźć w TOP4?

Paweł: Uważam, że poza absolutnym zasięgiem jest Chelsea. W bezpośrednim sąsiedztwie znajduje się Liverpool, Arsenal, City i Tottenham i to właśnie tych ostatnich typowalbym do spadku poza Top4, w dalszej kolejności Arsenal.

Przecież trenerem Arsenalu jest nadal Arsene Wenger, więc spadek z TOP4 wydaje się wręcz nierealny.

Paweł: Możemy się śmiać na poziomie 5-1 = Arsenal. Ale po co? Wenger jest tworem zamieniającym się w skamielinę, nie rozumie piłki, którą obserwujemy obecnie. Jednak czy wypadnięcie z tego grona nie było by gwoździem do jego trumny, a jednocześnie lekarstwem dla klubu?

W moim przekonaniu, jako kibica Arsenalu byłoby. Era Wengera w klubie dobiegła końca już dawno temu. Powinien odejść po wygraniu ostatniego Pucharu Anglii.

Jeżeli już wspomniałem o tym historycznym trofeum, to czy celem numer 1 na ten moment jest obrona FA Cup zdobytego przed rokiem?

Paweł: Priorytetem zawsze i wszędzie będzie liga. Rozgrywki pucharowe, których w Anglii jest do wymiotów są dodatkiem. Choć kłamstwem będzie przyznanie, że FA Cup nie smakuje inaczej.

Coś o tym wiem jako kibic The Gunners. To trofeum urosło już do rangi niemal mistrzostwa w lidze dla fanów Kanonierów.

Paweł: Cieszymy się z małych rzeczy, tak? Oczywiście, że tak. Jeśli już przydarzy się coś dobrego, dlaczego większość osób obniża rangę? To jest bez sensu.

Ale dla nas Puchar Anglii to jedyne co może się przydarzyć w ostatnich latach. Nie jest to jakiś dodatek, albo trofeum, które zdobywamy raz na jakiś czas, kiedy podwinie nam się noga w lidze i nie uda nam się wywalczyć tytułu.

Paweł: Ale chore jest też stawianie FA Cup jako cel numer jeden pod hasłem To co, znów po swoje?

Oczywiście, że tak. Takiego podejścia też nie rozumiem.

Paweł: Trzeba po prostu mierzyć cele na zamiary. Wenger absolutnie nie jest dla Arsenalu tego gwarantem.

Ale czy to nie jest chore, kiedy FA Cup jest stawiane przed sezonem jako pierwszorzędny cel? Arsenal znalazł się w tak złej, żeby nie powiedzieć, żałosnej sytuacji, że wyznacznikiem sukcesu jest zdobycie lub nie Pucharu Anglii, bo i tak wiadomo, że mistrzostwa w lidze raczej nie wygra, nie wspominając nawet o Lidze Mistrzów.

Paweł: To jest już raczej kwestią dołożenia łatki, zasłużonej.

Powiedz mi, co ma wpływ na to, że Manchester wygrywa swoje spotkania, a mimo to nadal pozostaje na 6. miejscu w ligowej tabeli? W tym sezonie już kilka razy szydzono z tego, porównując to do 4rsenalu i 5. Maćka Kota.

Paweł: Może to, że swoich spotkań nie zawalają rywale.

Ale przecież praktycznie w każdej kolejce ktoś z czołówki gubi punkty, nie licząc Chelsea.

Paweł: Dodając, że posiada przy tym dosyć spory zapas punktowy, który zaczyna się kruszyć.

Owszem, ale raczej nie wykruszy się tak, by The Blues mogli drżeć, że ktoś im wyrwie tytuł z rąk.

Paweł: Dlatego określiłem Chelsea jako zespół poza zasięgiem.

Zespoły z miejsc 2-5 powinny nie tylko liczyć na porażki Chelsea, ale także spoglądać na to jak radzi sobie Manchester United, który w ostatnim czasie notuje zwyżkę formy. Do piątego Liverpoolu traci już tylko 1 punkt.

Paweł: To jest to, o czym wspomniałem wyżej, miejsca 2-4 zaczynają się gubić, co jest korzyścią dla United, o ile trafi się porządnie w bramkę. Z czym również jest problem.

Nie no, ale problem strzelania bramek to chyba nie u was. Zlatan pokazuje, że mimo starości nadal może skutecznie bić się o koronę króla strzelców. Do tego dobra dyspozycja Maty, Martial w ostatnim czasie też ma przebłyski. Jest i Mkhitaryan.

Paweł: A jaki jest procent wykorzystywanych sytuacji bramkowych? Śmieszny.

Patrząc na statystykę strzelców w Premier League, aż tak źle to nie wygląda. Ale fakt, ze skutecznością Czerwonych Diabłów jest problem. Bodajże w spotkaniu z Hull bombardowaliście bramkę i nic z tego, prawda?

Paweł: To była próba bezpłodnego, któremu marzy się spłodzenie syna.

Określenia masz, rzekłbym, dość wyszukane.

Paweł: Polecam się.

Czego lub kogo brakuje Manchesterowi, by móc walczyć o mistrzostwo?

Paweł: Czego obecnie brakuje United? Skuteczności i gubienia punktów u rywali.

Ale w takiej ogólnej perspektywie? Co roku United wydaje grube miliony, by wzmocnić swój skład, a i tak nie daje to żadnych rezultatów. No chyba, że za taki rezultat uznamy zwycięstwo w FA Cup. Czy kasa jest kluczem do sukcesu?

Paweł: Mourinho obecnie robi co może. Brakuje jeszcze wietrzenia szatni, a to że nie ma hamulców pokazał po sprzedaży Depaya. Pieniądze zawsze będą tylko środkiem do celu, który nie gwarantuje nic, daje większe możliwości, ale nie przybliża do sukcesu tak, aby coś gwarantować.

Najlepszym przykładem tego, że kasa =/= mistrzostwo jest Paul Pogba. Uznawany niemal za Boga, miał odmienić grę United, a tymczasem “boiskowo” nie spłaca jeszcze tych 100 milionów, które na niego wydano.

Paweł: Praktycznie zawsze patrzymy na kwotę w kontekście tylko umiejętności piłkarskich. Owszem, jest to chore, ale płaci się też za potencjał marketingowy, wartość piłkarza i za markę która niesie swoim nazwiskiem.

A co wniósł do zespołu Paul Pogba? Pytam jako zwykły fan piłkarski, a pytanie jest pozbawione szydery.

Paweł: Pewną fantazję. Zajmie mu jeszcze trochę czasu, aby się przystosować.

Widać od początku sezonu, że Czerwone Diabły się jeszcze docierają. Świadczą o tym liczne modyfikacje w składzie José na przestrzeni tych dwudziestu pięciu kolejek. Sezon rozpoczynał od duetu Fellaini – Pogba, by potem przejść na ustawienie Herrera – Carrick – Pogba. Nie wspominając już o zmianach w formacji stricte ofensywnej.

Paweł: Ciągle szuka złotego środka. Jest Carrick, który wszedł w złotą jesień, jest Herrera, Fellaini, który odzyskuje zaufanie. Jest wspomniany Pogba. Środek United jest jak silnik z nowym olejem, musi się dotrzeć.

Właśnie, co z tym Carrickiem? Gość wygląda jakby miał 20 lat, a nie 35. Jeszcze w obwodzie jest Basti Schweinsteiger, który kopać piłkę umie, tylko nie po drodze mu z Mourinho.

Paweł: Carrick jest fenomenem, bohaterem drugiego planu. Zdecydowanie odżył przy Mourinho, który jak wody na pustyni, potrzebuje doświadczenia na boisku. Co do Bastiana, facet od atmosfery, z całą sympatią do niego. Nic więcej.

Nad obecną formą Micheala Carricka oraz jego rolą na boisku, w sposób szczegółowy pochylił się nasz redakcyjny kolega, Tomek Peno, o czym możecie przeczytać TUTAJ.

A ile drużynie jest w stanie dać jeszcze Wayne Rooney? Czy jego kariera na Old Trafford powinna dobiec końca?

Paweł: Wazza osiągnął na Old Trafford wszystko, co mógł. Jest niezaprzeczalnie legendą tego klubu. To, że jego kariera w Manchesterze dobiega końca, jest pewne.

Czy Twoim zdaniem powinien po tym sezonie opuścić klub, by móc regularnie grać jeszcze na jako takim poziomie, czy nadal pozostawać Czerwonym Diabłem? Na Old Trafford zbyt wielu szans na granie mieć nie będzie.

Paweł: Pytanie, na czym będzie zależeć Rooneyowi. Jeśli na spokojnej grze w piłkę, wybierze MLS, co jest popularnym kierunkiem dla schyłkujacych piłkarzy. Natomiast genialnym dorobkiem dla emerytury byłby wyjazd do Azji. Tak czy siak Wazza jest w sytuacji win-win.

Załóżmy, że odchodzi Rooney, mówi się też, że Zlatan może odejść po sezonie. A co z Martialem? Gość przyszedł za 50 mln, miał zjadać tę ligę, a poza dobrym początkiem na Wyspach w poprzednim sezonie nie spełnia pokładanych w nim nadziei.

Paweł: Zlatan prawdopodobnie zostanie rok dłużej, jednak to jest uzależnione od wyniku końcowego zespołu w trwającym sezonie. Przypadek Martiala jest bardzo podobny do Mkhitaryana. Ten drugi jednak postanowił się wziąć za siebie i przystosować do narzuconych warunków. Trochę inaczej jest z Martialem, który pod wodzą Mourinho zderzył się ze ścianą. Albo się dostosuje do wytycznych Jose, albo w skrajnym przypadku podzieli los Depaya. Francuza okrzyknięto nowym Henrym. Tak skrajne porównania można włożyć między bajki dla dzieci.

Był kiedyś jeden zawodnik, któremu z José było bardzo nie po drodze. W jego ślady poszedł w tym sezonie Memphis Depay. Mam na myśli Juana Matę. Teraz obaj panowie dogadują się niemal jak łyse konie, a przecież gdy Mourinho przychodził na Old Trafford, pierwszym od odstrzału miał być właśnie Hiszpan.

Paweł: Z biegiem czasu okazało się, jak bardzo Jose potrzebuje Maty i odwrotnie. Profesjonaliści powinni odrzucić przeszłe konflikty do kosza. Tak jest w przypadku nich. Zarówno Hiszpan jest od wcześniejszej przygody z The Special One jest innym piłkarzem, tak Portugalczyk jest trenerem bogatszym w kolejne doświadczenia.

Kończąc pomału naszą rozmowę chciałbym zapytać, jakie według Ciebie ruchy musi poczynić klub, by móc w przyszłym sezonie bić się o mistrzostwo? Kogo chciałbyś widzieć w klubie? Komu powiedziałbyś goodbye? Co Ty byś zmienił? 

Paweł: Mourinho musi ujednolicić zespół, stworzyć monolit, który nie będzie uzależniony od postawy jednostki. O sile musi stanowić jedenastu piłkarzy, nawet zmiennicy.

Kogo pożegnać? Bastiana i Darmiana. Nic nie wnoszące jednostki do gry, poza irytacją. w typowanie transferów się nie bawię. Szkoda na to czasu.

Dziękuję Ci za rozmowę.

By | 2017-02-19T13:19:20+00:00 Luty 19th, 2017|BLOGI, ON LOAN|1 komentarz

About the Author:

Bramki Henrego mógłbym oglądać w nieskończoność. Fan Santiego Cazorli i najlepszego obrońcy globu - Pera Mertesackera. Najnowszy nabytek Angielskiego Espresso.

1 komenarz

  1. Piotrek 19 lutego 2017 w 21:27- Odpowiedz

    Panowie AE … Pomijając to, że ciężko znaleźć w tym “wywiadzie” coś ciekawego… Porównanie do bezpłodnego… No cóż, możemy pobawić się w zanalizowanie tej metafory, ale ona SERIO jest słaba, jak ryż gotowany na mleku faceta, którego żona karmi piersią. Odpowiedzi są zdawkowe, niektóre pytania są dłuższe od pytań, a zdania typu “nic nie wnoszące jednostki do gry, poza irytacją.” nie bronią się nawet stylistycznie. Nie wiem kim jest Paweł Klama, ale nie postarał się w tym wywiadzie i, o ile rzeczywiście może być najwierniejszym, to na pewno nie jest najlepiej odpowiadającym, kibicem.

    Jak pisałem wcześniej – im mniej opinii tym wyglądacie na bardziej profesjonalnych.

Zostaw komentarz