Ranieri z kolejną próbą ożywienia zespołu. Tym razem odbiera piłkarzom dzień wolny

Pięć ligowych porażek z rzędu i zaledwie punkt przewagi nad strefą spadkową. Obecny krajobraz Leicester nie ma w sobie za wiele ciepłych barw. Nic więc dziwnego że Claudio Ranieri po raz kolejny będzie próbował wstrząsnąć zespołem – tym raz odbierając zawodnikom dodatkowy dzień wolnego.

Ostatnie ligowe wyniki Lisów sprawiły, że mistrzowie Anglii znaleźli się w ekstremalnie trudnym położeniu. 17. miejsce w lidze i punkt przewagi nad strefą spadkową spowodował, że w Leicester robi się coraz goręcej. Pomimo, że właściciele klubu w oficjalnym oświadczeniu zapewniają o ufności do pracy włoskiego menedżera, to obecny stan rzeczy jest wręcz nie do przyjęcia. Ranieri musi jak najszybciej wstrząsnąć zespołem i spowodować, aby piłkarze w końcu pokazali, że zdobycie mistrzostwa Anglii nie było tylko i wyłącznie zrządzeniem losu.

Z tego względu szkoleniowiec postanowił odebrać jeden dzień wolnego piłkarzom, którzy nie wzięli udziału w niedzielnym spotkaniu ze Swansea. Zawodnicy planowo mieli wrócić do treningów dopiero we wtorek, aby przez kolejne dni przygotowywać się na sobotnie starcie w piątej rundzie Pucharu Anglii z Millwall. Po meczu na Liberty Stadium Ranieri rozmawiał z prezesem zespołu Vichaim Srivaddhanaprabhanem, który ponownie przekonał go, że jego posada jest bezpieczna. Właściciel klubu był tak zniesmaczony występem swoich zawodników, że postanowił opuścić lożę na dwie minuty przed ostatnim gwizdkiem sędziego.

O zwolnieniu nie chce słyszeć także były piłkarz Lisów, a obecnie jeden z najbardziej znanych dziennikarzy na świecie – Gary Lineker, który sądzi, że Włoch powinien utrzymać posadę bez względu na wszystko: Nawet jeśli Leicester spadnie z ligi, Ranieri nie powinien zostać zwolniony. Za to wszystko, czego dokonał w ubiegłym sezonie, powinien otrzymać dożywotni kontrakt, ale doskonale wiemy, jaki jest futbol.

Doprawdy, ciężko szukać pozytywów w przyszłości Leicester. Riyad Mahrez wciąż nie zdobył w tym sezonie ligowym bramki „z gry”, Jamie Vardy całkowicie się pogubił, a środek pola po odejściu Kante nie został zastąpiony przez odpowiedniego gracza. To chyba najważniejsze i najczęściej powtarzające się problemy Lisów w obecnej kampanii. Mniemamy, że problem jest jednak dużo większy. Być może brak motywacji po świetnym ubiegłym roku, o czym przekonywał wczoraj Gary Neville na przykładzie Chelsea Jose Mourinho w sezonie 2015/2016: Jeśli zawodnicy będą w stanie utrzymać żądzę zwyciężania, nie spadnie jakość treningów, a co za tym idzie, wyników. Jeśli jednak odpuszczą, odpowie za to menedżer. To nie Jose Mourinho obniżył loty w poprzednim sezonie, ani Claudio Ranieri w obecnym – to wina także piłkarzy – stwierdził były defensor Manchesteru United.

Lisy nadal znajdują się w grze o Puchar Anglii i Ligę Mistrzów. O ile w tych pierwszych rozgrywkach niespodzianki są wpisane w historię, o tyle w Champions League już pierwsza przeszkoda może być nie do przeskoczenia. Sevilla jest w obecnym sezonie zespołem, który wciąż dotrzymuje kroku Realowi oraz Barcelonie w walce o mistrzostwo Hiszpanii. Jorge Sampaoli stworzył potwora, który najprawdopodobniej pożre w dwumeczu ekipę Ranieriego. Inny wynik niż ten korzystny dla zespołu z La Liga, będzie wielką niespodzianką. Być może nawet większa niż rozbicie Barcelony we wtorkowym spotkaniu przez PSG.

By | 2017-02-16T15:21:49+00:00 Luty 16th, 2017|Leicester City|0 komentarzy

About the Author:

Wielbiciel Mourinho, sympatyk Chelsea, maniak filmowy. Kolejność przypadkowa.

Zostaw komentarz