Poranny przegląd prasy (15.02.2017)

Po tym, co zrobiło wczoraj PSG deklasując faworyta z Katalonii, wielu kibiców Arsenalu ma nadzieję, że Kanonierzy nie są na straconej pozycji. Czy drużyna z Paryża będzie inspiracją dla ekipy z Premier League i Wenger odzyska choć trochę utraconego zaufania u kibiców? A może Lewy i spółka pokażą ekipie z Premier League, jak daleko im do czołowych drużyn Europy? Będzie ciekawie.

„Wiemy z kim gramy i rozumiem po waszych pytaniach, że Bayern jest faworytem. Oni chyba zawsze byli w półfinałach Champions League, także to mówi dużo o ich klasie. My musimy walczyć i pokazać wszystko, co mamy najlepszego zarówno w ofensywie, jak i defensywie. Wierzę, że będziemy potrafili osiągnąć dobry wynik” – tyle przed meczem powiedział Wenger.

Ciekawe wieści płyną z obozu Arsenalu przed dzisiejszym meczem z Bayernem. Otóż w wyjściowym składzie zagra Ospina, a nie Cech. Dziennikarze są też przekonani, że Mesut Ozil wyląduje na ławce rezerwowych. W przypadku obu zawodników nie będzie to jednak żadne osłabienie, bo ich forma ostatnio pozostawia wiele do życzenia.

Wydawało się, że kontuzja Gabriela Jesusa to nic groźnego. W podobnym tonie wypowiadali ludzie z City. Wczoraj w południe okazało się jednak, że kontuzja jest znacznie poważniejsza. Zawodnik ma pękniętą kość śródstopia. Kilka lat temu identyczne kontuzje mieli Wayne Rooney i Micheal Owen. W obu przypadkach mieli wrócić po ośmiu tygodniach. Wazza wrócił po 14., a Owen po 17. tygodniach. Oczywiście medycyna poszła do przodu, ale Jesus przez osiem tygodni musi mieć unieruchomioną stopę, także nie wygląda to najlepiej.

Urazu doznał też Romelu Lukaku, ale w jego przypadku wygląda na to, że opuści tylko krótkie zgrupowanie w Dubaju. W zamian za to uda się na krótką rehabilitację do swojego lekarza w Belgii. Ma być gotowy na kolejny mecz ligowy pod koniec lutego.

The Football Association uznało, że Hull City podczas meczu w Londynie nie kontrolował zachowania swoich zawodników i Tygrysy spotka kara finansowa. Klub może oczywiście się odwoływać, ale normalnie nic to nie daje. Kara będzie zasądzona najprawdopodobniej w piątek.

Dzieje się w Championship. Punkty znowu potraciły Newcastle i Brighton remisując swoje spotkania. Czwórka goniąca miejsce premiowane bezpośrednim awansem zgodnie wygrała swoje mecze. Trzecie w tabeli Huddersfield dzielą od The Seagulls zaledwie cztery punkty. Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że nikt nie będzie w stanie dogonić dwóch pierwszych ekip, ale od tego czasu obie drużyny grają nierówno, a konkurencja nie śpi. Koszmarnie gra Aston Villa i Wolverhampton. Bogaci właściciele obu ekip mieli przed sezonem ambitne plany, tymczasem bliżej im do League One niż Premier League. Dobra lekcja pokory pokazująca, że miliony nie grają.

Diego Costa ma w ciągu dwóch tygodni podpisać nowy, 5-letni kontrakt z Chelsea. Jego tygodniówka ma wzrosnąć do 220 tys. funtów. Zakończy to raz na zawsze wszystkie spekulacje o wielkiej kasie z Chin. (Sun/TalkSport)

Gabriel Jesus nie zagra do końca sezonu. Do takich informacji dotarli dziennikarze Guardiana.

Jose Mourinho i Zlatan Ibrahimovic będą rozmawiali o przyszłości Szweda na Old Trafford pod koniec tego tygodnia. (Sky Sports)

Obrońca Tottenhamu Danny Rose odrzucił w styczniu bajeczną ofertę z Chin. Shanghai SIPG proponował 26-letniemu Anglikowi 14,5 mln funtów za rok gry. (BBC 5)

Jeszcze na chwilę pozostajemy przy Tottenhamie. Według prasy Pochettino będzie próbował latem wzmocnić skrzydła. Nie chce już ryzykować i ściągać zawodników spoza Premier League i skupi się na piłkarzach, którzy na Wyspach udowodnili swoją wartość. Wilfried Zaha jest na samej górze jego „wish list”. (Express)

Wczoraj prasa pisała, że Rashford jest niezadowolony, że chce odejść i w ogóle ton był strasznie dramatyczny. Dzisiaj okazuje się, że nie ma tematu jego odejścia. (Manchester Evening Standard)

Mark Noble powiedział, że chciałby zakończyć karierę w West Hamie. Ten facet ma the Hammers we krwi i nie zdziwi mnie, jeżeli tak właśnie będzie. (Daily Mail)

Według prasy finansowej Tottenham liczy się z tym, że po przeprowadzce na nowy stadion zostaną sprzedane prawa do jego nazwy. Natomiast w Chelsea, do której już teraz zgłaszają się chętni na to, aby nazwa ich firmy zastąpiła „Stamford Bridge” zastanawiają się, czy statutowo nie zastrzec nazwy stadionu. (Financial Times via TalkSport)

By | 2017-03-10T14:16:45+00:00 Luty 15th, 2017|PORANNY PRZEGLĄD PRASY|0 komentarzy

About the Author:

Zostaw komentarz