I like Mondays: Lisy na skraju przepaści

Mistrzowie Anglii, sprawca chyba największej niespodzianki w historii angielskiego futbolu, są w kryzysie. Było wiadomo, że o obronę tytułu będzie ciężko, ale nikt nie spodziewał się, że w lutym będą zagrożeni spadkiem. Patrząc na ich formę i to, jak grają rywale, można powiedzieć, że są jednym z „głównych kandydatów do spadku”. Władze Leciester wydały oświadczenie, że Ranieri ma ich pełne wsparcie, a włoski menedżer mówi, że atmosfera jest dobra. Głodne kawałki. Atmosfera nie może być dobra, jeżeli drużyna przegrywa mecz za meczem.

Chris Sutton, który w Premier League grał, powiedział kilka ciekawych zdań stacji BBC. „Zupełnie nie rozumiem, jak Ranieri jeszcze nie został zwolniony. Gdyby skończyli sezon powiedzmy na 12 miejscu i byli w takiej formie, to Ranieri zostałby zwolniony. Futbol to bezlitosny biznes. Nie wybacza, bo nie ma na to ani miejsca, ani czasu. Widać też, że piłkarze dla niego nie grają. Leicester jest w bardzo trudnym położeniu” – mówi były napastnik Blackburn Rovers.
W poniedziałek dyskutowaliśmy sobie w pracy o Lisach. Jako, że firma ustala budżet różnych działów, przyjeżdżają do nas ludzie z całej Anglii. Okazało się, że tuż za nami siedział Luke, manager regionu odpowiedzialny za Birmingham, Coventry i właśnie Leicester. Szybko podłączył się do rozmowy.

„Nie ma u nas, jako kibiców żądania dymisja Ranierego. Każdy z nas wierzy, że to kryzys formy, a nie kryzys jego stylu pracy czy więzi między nim, a zawodnikami. To on doprowadził tych ludzi do największego sukcesu w życiu. To on pozwolił zapisać się Vardy’emu w historii. Facetowi, który przez dekadę kopał się z drwalami na boiskach, o których nikt nie słyszał. To on zrobił z kilku niezłych zawodników reprezentantów swojego kraju. Gralibyście przeciwko komuś takiemu? Jeżeli tak, to ci piłkarze mają bardzo słabe charaktery. Nie wierzę, żeby tak było, bo każdy z nich do tego sukcesu doszedł ciężką pracą. Wierzę, że okażą ten szacunek Włochowi wygrywając kolejne spotkanie i podbiegną do niego po końcowym gwizdku. U nas na trybunach nie ma ani złości na niego, ani na piłkarzy. Za dużo przeszliśmy jako klub, żeby tak było”.

Graham, kibic Tottenhamu – „Z perspektywy czasu, nie zamieniłbyś tego tytułu na spokojne utrzymanie się teraz?”.
Luke – „W żadnym wypadku. To był największy sukces w historii klubu. Nigdy o tym nie marzyliśmy. Nawet teraz nie do końca wierzę, że to się stało. Mój brat, który ma restaurację w Leicester ma wielką tabelę w oszklonej antyramie przypominającą mu, że to wszystko wydarzyło się naprawdę. Gdybym był kibicem United, Chelsea to pewnie powiedziałbym tak – zamieniłbym tytuł na pozostanie w lidze. Ja jednak od 42 lat jest fanem Lisów. W tym czasie przeważnie byłem rozczarowany. Porażek było znacznie więcej niż sukcesów. Po mistrzostwie powiedziałem żonie i synowi – ‘Mogę teraz umrzeć. Spełniło się moje marzenie’. Wtedy syn powiedział, że przecież możemy wygrać jeszcze Champions League”.
Ja – „Nie wydaje Ci się, że właśnie pojedynki w Lidze Mistrzów powodują, że Ranieri jest jeszcze na stanowisku? Może być tak, że właśnie w taki sposób władze klubu chcą uhonorować Włocha za ten sukces? Później odejdzie”.
Luke – „Całkiem mądry wniosek. Wiesz co, ja po prostu nie wierzę, że po tym co zrobił, można go o tak zwolnić. Mecze w Champions League będą miejscem na odbudowę psychiki i morale. Jeżeli nie zaczniemy wygrywać, to Ranieri sam odejdzie. To byłoby chyba najlepsze wyjście dla obu stron. Niemniej wierzę, że karta się odwróci. Wciąż dużo w tej drużynie jakości. Przecież nie ma tylko Kante”.
Dan, kibic Chelsea – „No właśnie, wspominasz o Kante. Ten facet jest niesamowity”.
Luke – „Niesamowity piłkarz. Brakuje go strasznie. Są ludzie, których po prostu nie można zastąpić. Możesz nauczyć się grać inaczej i bez niego, ale nie możesz kupić zawodnika, bo oprócz umiejętności liczy się też charakter. On potrafił w pełni poświęcić się drużynie. Biegał jak szalony i przykrywał braki kolegów z drużyny, łatał dziury. Był wszędzie. Do tego był też świetnym człowiekiem. Często przychodził do restauracji. Zawsze dostawał porcję ekstra i nigdy nie był w stanie jej zjeść. Wiecie co robił? Prosił, żeby mu zapakować. Kiedyś mój brat zobaczył, jak dawał to bezdomnemu. Zapytał o to Kante, a ten odpowiedział z uśmiechem – ‘Jedzenia nie powinno się wyrzucać, bo niektórzy głodują’. Był dobrym duchem, ale też kimś, który potrafił powiedzieć piłkarzom swoim kiepskim angielskim, że powinni być wdzięczni za to, co mają. Trzymał ich w ryzach, razem z Kasperem. Nasz bramkarz to bardziej ktoś zimny ze Skandynawii, niż chłopak z Wysp. Ojciec oprócz tego, że nauczył go jak bronić, dał mu wiele cennych wskazówek co do podejścia do zawodu. Ma więcej charakteru i samodyscypliny niż cała drużyna razem wzięta. Co do atmosfery pomiędzy zawodnikami, to jest zła. Rzadko wychodzą razem i widać, że nie jest tak jak było w zeszłym roku. Nie ma się jednak czemu dziwić”.

Leicester City
Ja – „Co myślisz o wzmocnieniach?”
Luke – „Wydaliśmy, jak na nasz klub kosmiczne pieniądze. Żaden z zawodników nie wnosi nic do zespołu. Ten sezon miał być trudniejszy, a nowi mieli nam dać jakość. Szczerze? Trudno odnotować, że są. Musa, Ndidi, Algierski napastnik nie są żadnymi wzmocnieniami”.
Ja – „Kapustka?”.
Luke – „To nie jest facet na ligę angielską, na pewno jeszcze nie teraz. Dobrze wiecie, że grając w Anglii musisz mieć szybkość i siłę. Najlepiej mieć obie te cechy. On nie ma ani jednego, ani drugiego. Ma „football brain”, ale musi grać. Koniecznie w Anglii. Muszą go wypożyczyć do Championship i niech przez rok tam pogra”.
Aymen, kibic Arsenalu – „Wasi liderzy grają koszmarnie”.
Luke – „Od liderów wymagasz tego, że pociągną drużynę. Ani Vardy, ani Mahrez tego nie robią. W zeszłym sezonie wygrywali nam mecze. Teraz nie dają nic. Słyszałem waszą rozmowę o Fantasy. Doskonale zdajecie sobie sprawę, jakie mieli statystyki w zeszłym roku. Vardy biega bezproduktywnie, Mahrez próbuje, ale bez efektu”.
Ja – „Co może zrobić Ranieri, żeby nie pogorszyć złej atmosfery w drużynie?”.
Luke – „Posadziłbym Vardy’ego na ławce, grał regularnie Gray’em i wymienił Morgana na Wasyla. Wes robi straszne błędy. Wasyl ma doświadczenie i ten charakter. Facet da się pokroić za drużynę. Właśnie tego teraz potrzebujemy. Potrzebujemy też jednego zwycięstwa, a wtedy będę spokojny o końcówkę sezonu”.
Tyle od kibica Leicester. Jeżeli The Foxes zlecą z ligi, będzie to pierwszy zespół od 1938 roku, który rok po świętowaniu tytułu opuścił szeregi najlepszych zespołów Anglii. Tuż przed wojną „dokonał” tego Manchester City.

By | 2017-02-14T15:50:10+00:00 Luty 14th, 2017|I LIKE MONDAYS|0 komentarzy

O autorze:

Kawa i angielska piłka. Tak zaczynam każdy dzień na Wyspach.

Dodaj komentarz