Czas wrócić do domu?

Kiedy Romelu Lukaku dwa i pół roku temu trafił za ponad 30 milionów funtów do Evertonu zastanawiano się jak długo 23-letni Belg pozostanie na Goodison Park. Wszyscy doskonale sobie zdawali sprawę, jak ogromny potencjał drzemie w napastniku, dla którego musiało robić się powoli za ciasno. Czy ten czas właśnie już nadszedł? Wydaję się, że tak.

Jeśli mielibyśmy cechować się skrupulatnością – ten czas nadszedł już latem. To wówczas Lukaku otrzymał ofertę od Chelsea, do której miałby wrócić po dwóch latach rozłąki.  Sprawy pokrzyżowały dwie kwestie – pozostanie na Stamford Bridge Diego Costy oraz zbyt wygórowana kwota jakiej zażądały władze Evertonu. Blisko 65 milionów funtów to kwota, jakiej Chelsea nie zamierzała pod żadnym względem zapłacić za swojego byłego zawodnika. Jeśli jednak w przyszłym oknie transferowym Romelu miałby wrócić do The Blues – taki ruch będzie wręcz wymagany.

Czy dojdzie do takiego transferu? Jeśli mielibyśmy patrzeć pod kątem innych czołowych zespołów Premier League – nie ma innego wyjścia (o ile odrzucimy możliwość pozostania na Goodison Park). W innych zespołach pozycja środkowego napastnika jest obsadzona, a Pep Guardiola w Manchesterze City raczej nie wygląda na człowieka, który jest fanem talentu belgijskiego napastnika.

Lukaku nadal jest numerem jeden dla dyrektora Chelsea, Michaela Emenalo, jeśli chodzi o listę transferową napastników „The Blues”. Nigeryjczyk marzy o powrocie Belga, ale innego zdania jest Antonio Conte, dla którego numerem jeden jest Alvaro Morata. Jeśli zestawimy obu zawodników pod kątem strzeleckim – wypada to blado dla Hiszpana. Morata w swojej karierze nigdy nie rozegrał sezonu, w którym strzelił więcej niż 10 bramek, co u Lukaku jest nie do pomyślenia. Sam Romelu byłby o wiele lepszym wyborem także ze względu na doświadczenie w Anglii i znajomość klubu, choć przebywał w nim tylko przez rok.

Czy jednak Lukaku jest wart takich pieniędzy? Biorąc pod uwagę szybkość rozwoju – na pewno tak. Aktualny lider klasyfikacji strzelców z każdym kolejnym rokiem wydaje się coraz bardziej dojrzały piłkarsko. Rzadko widzimy Belga słaniającego się po boisku niczym ociężały słoń, co było częstym widokiem jeszcze dwa sezony temu. Oczywiście zdarzają mu się spotkania, obok których przejdzie niezauważalny, ale to głównie z powodu słabości jego klubu w pojedynczych starciach. Co ciekawe – obecny sezon pod kątem statystycznym nie jest lepszy od poprzedniego, za który był mocno krytykowany.

(od góry – kluczowe podania, stworzone szanse, bramki, asysty. Wszystko /na 90 minut)

O powrocie Lukaku do Chelsea wspominał ostatnio także dziennikarz z Belgii – Kristof Terreur. Jest to żurnalista bardzo mocno związany z belgijskimi zawodnikami w Premier League i dość często jako pierwszy podaje informację na temat swoich rodaków. Zapytany w jednym z ostatnich wywiadów o Lukaku, odparł: – Romelu chce odejść z Evertonu. Pragnie w końcu posmakować gry w Champions League. Nie sądzę, żeby w jego nowym kontrakcie miała być klauzula wykupu. Prawdopodobnie zawarta zostanie jedynie dżentelmeńska umowa, że jeśli pojawi się oferta opiewająca na 60 mln funtów ze strony Chelsea, to zostaną podjęte rozmowy. Lukaku ciągle marzy o grze na Stamford Bridge. Tylko wtedy Everton pozwoli mu odejść.

Coraz więcej jednak mówi się, że w ciągu kilku kolejnych dni Lukaku podpisze nową umowę. Czy taki rozwój wydarzeń spowoduje, że Belg zostanie na Goodison Park? Najprawdopodobniej to w niej zostanie zawarta klauzula wykupu opiewająca na jeszcze większa kwotę niż wspomniane 60 milionów. Na takim rozwiązaniu skorzystałby rzecz jasna agent zawodnika – Mino Raiola, dla którego stagnacja Lukaku w jednym klubie także nie jest na rękę ze względów finansowych.

Powrót na Stamford Bridge na pewno byłby dla 23-latka spełnieniem marzeń, tym bardziej, że w Evertonie nic więcej już raczej nie zdoła ugrać. Ostatnim razem został wręcz wydalony z klubu, choć jak sam przyznaje w wielu wywiadach – Mourinho nigdy nie odrzekł mu, że ma odejść, a przyjęcie oferty Evertonu to wyłącznie jego samodzielna decyzja. Niezałatwione sprawy w Chelsea na pewno przypominają zadrę w sercu piłkarza, którą wyrwać inaczej niż wracając do The Blues będzie niezwykle trudno. Dla Lukaku najgorsze jest jednak to, że o tym zdecyduje ktoś zupełnie inny.

By | 2017-02-12T15:25:33+00:00 Luty 11th, 2017|Bez kategorii, Chelsea, Everton|0 komentarzy

About the Author:

Wielbiciel Mourinho, sympatyk Chelsea, maniak filmowy. Kolejność przypadkowa.

Zostaw komentarz