5 powodów, dla których warto oglądać 25. kolejkę Premier League

Poprzednia kolejka była szokiem dla fanów Liverpoolu, Bournemouth i Crystal Palace. Pierwsi przegrali z beniaminkiem z Hull, drudzy przyjęli sześć bramek od Evertonu, a Orłom porwano pisklęta za sprawą Czarnych Kotów, które pokonały ich 4:0.

Powiedzmy sobie szczerze – Arsenal w tym roku nawet nie próbował walczyć o mistrzostwo Premier League. Podopieczni Wengera byli nijacy, brakowało im charakteru, woli walki i dominacji. Zamiast tego woleli dreptać w okolicy środkowej linii boiska. Jasne, to nic złego, gdy masz 37 lat i nazywasz się Andrea Pirlo. Co innego, gdy jesteś 28-letnim Niemcem. Ale nie tylko Özil gra słabo. Zawodzi przecież cała reszta z Ramseyem na czele. Taka miałkość, jaką Kanonierzy „zaprezentowali” w meczu z Chelsea, może nie wystarczyć również na Hull City. Wszak Tygrysy pod wodzą Marco Silvy pokazały już naprawdę ostrego pazura – w lidze pokonała ich tylko Chelsea.

Tylko trzy ekipy nie przegrały żadnego z ostatnich pięciu spotkań. Tradycyjnie już Manchester United, Everton oraz Tottenham, który już dziś zmierzy się z Liverpoolem w niekwestionowanym hicie kolejki. Szkopuł tkwi jednak w tym, że The Reds nie potrafili w rzeczonych pięciu kolejkach wygrać jakiegokolwiek spotkania. Porażki z Hull City i Swansea. Remisy w starciach z Chelsea, Manchesterem United oraz Sunderlandem. Typowy Liverpool. Szkoda jednak, że przez te swoją typowość stracił drugie miejsce w tabeli i wypadł z pierwszej czwórki. Historia nauczyła nas jednak, że drużyna Kloppa spina się właśnie na te trudne spotkania. Spurs są oczywistymi faworytami tego starcia, ale warto zwrócić uwagę na wydarzenia na White Hart Lane. Tym bardziej dlatego, że podopieczni Pochettino ledwo co wygrali z Middlesbrough, a wcześniej na Stadium of Light tylko zremisowali z Czarnymi Kotami.

Jeśli Chelsea przyjeżdża na stadion beniaminka i wcale nie jest pewna swojego zwycięstwa, wiedz że coś się dzieje… albo to po prostu stadion Burnley – najbardziej imponującej z drużyn, które awansowały do angielskiej ekstraklasy. Na wyjazdach zdobyli zaledwie jeden punkt, ale ich seria w domowych meczach jest iście imponująca. Co więcej, The Clarets zawsze walczą o pełną stawkę. W czternastu ostatnich starciach tego zespołu ani razu nie padł remis. Z drugiej jednak strony The Blues obalali już nie takie mity dotyczące drużyn. I pewnie będą robić to nadal. Przecież nie znajdują się na pierwszym miejscu z przypadku.

Emocje czekają nas nie tylko w czubie ligowej tabeli. Jedno z najważniejszych starć dotychczas czeka zespół Leicester, który na Liberty Stadium będzie podejmowany przez Swansea City. Postawmy sprawę jasno – mistrzowie Anglii mogą spaść w tym sezonie do Championship. Tak naprawdę jest to chyba jedyna drużyna w lidze, która poza jednorazowym wyskokiem z Manchesterem City nie pokazała zupełnie nic interesującego. Wszyscy zawodnicy z poprzedniego sezonu są cieniem samego siebie, a żaden Mendy nie zastąpi Kante. Niewielkie szanse na grę Polaków właściwie już nas nie powinny martwić. Wasilewski nie ma już właściwie jakiejkolwiek zwrotności, a Kapustka jest przestawiany przez piłkarzy Derby County. Patrząc na postawę Łabędzi, Lisy mogą mieć nieliche problemy. Paul Clement odmienił zupełnie walijski zespół i opuścił już ze swoimi podopiecznymi strefę spadkową.

Na ten mecz będziemy musieli czekać aż do poniedziałku – na Vitality Stadium Bournemouth podejmie Manchester City. Plaga kontuzji w drużynie Wisienek, dobra forma Obywateli, fantastyczna dyspozycja Gabriela Jesusa – teoretycznie wszystko przemawia za podopiecznymi Pepa Guardioli… ale wszyscy chyba pamiętamy mecze na tym stadionie z Liverpoolem i Arsenalem. Eddie Howe nie lubi przegrywać u siebie i zrobi wszystko, by kolejny gigant z top 6 wyłożył się na łopatki. Jedno jest pewne – Artur Boruc będzie miał pełne ręce roboty, bo Manchester City przy możliwym awansie na pozycję wicelidera będzie atakował z prawdziwą pasją. Czy Sergio Aguero obejrzy kolejny mecz z ławki rezerwowych? Obywatele nie grają w tym tygodniu w Lidze Mistrzów, więc nie muszą drastycznie rotować składem. Ten mecz odpowie nam na wiele nurtujących nas pytań.

By | 2017-02-11T12:02:31+00:00 Luty 11th, 2017|Bez kategorii|0 komentarzy

About the Author:

Mało znam się na piłce. Ale umiem naciskać klawisze żeby wyskakiwały zabawne wyrazy. Egzegeza na przykład.

Zostaw komentarz