Vincent Kompany spełnia marzenie umierającego fana

Choć przez ostatnie miesiące rzadko mamy okazję oglądać 31-latka na boisku, to wciąż do niego należy opaska kapitańska Manchesteru City. Belg zawsze był znany z tego, że jest prawdziwym liderem i dobrym duchem drużyny, a wczoraj udowodnił także, że nie ma serca z kamienia i godnie reprezentuje klub także poza boiskiem.

Wythenshawe, okolice Manchesteru. Mieszka tam niejaki David Burns, 74-letni Anglik, wieloletni fan Obywateli. Jest ojcem pięciorga dzieci i dziadkiem czternaściorga wnucząt. Od trzech lat walczy z rakiem gardła, niestety w zeszłym miesiącu lekarze wydali ostateczną diagnozę – nic nie można więcej zrobić. Nowotwór zaatakował także jego krtań. Będąc już pogodzonym z losem, David powiedział swoim członkom rodziny, że jego marzeniem przed śmiercią jest spotkanie z dowolnym piłkarzem jego ukochanej drużyny. Jego rodzina na czele z jedynym synem, Davidem Juniorem, z którym uczęszczał na mecze Obywateli, wysłała oficjalną prośbę do klubu. Internet zrobił swoje – post został udostępniony wiele tysięcy razy, a później artykuł o tym trafił do “Manchester Evening News”.

Jak wielkie musiało być zdziwienie Davida, kiedy w jego drzwiach pojawił się sam Vincent Kompany, jego ulubiony piłkarz. Belg po treningu na własną rękę pojechał swoim autem do domu fana, a później spędził ponad godzinę na rozmowie z kompletnie zaskoczonym staruszkiem. Vincent opowiadał mu o ulubionych momentach podczas gry w City, a także o byłych i obecnych graczach klubu. Wręczył mu także koszulkę City z jego imieniem, a także pozował do zdjęć z Davidem i jego rodziną. Staruszek także opowiadał swojemu idolowi o jego ulubionych piłkarzach Obywateli z młodości i wspólnie dzielili się swoimi przeżyciami.

Jego żona Christine, jak i wszyscy członkowie rodziny, była pod ogromnym wrażeniem: “To było niesamowite. Nie zapomnę twarzy Davida, kiedy zobaczył, kto przyszedł go odwiedzić. Vincent przywitał się z nim i usiadł obok niego. Rozmawiali tak, jakby znali się od lat. Vinnie był bardzo miły i uprzejmy. Płakałam ze szczęścia, bo wiedziałam, ile to znaczyło dla Davida. Głęboko w środku nie sądziłam, że to może się udać. Chciałam gorąco podziękować Vincentowi, Manchesterowi City i wszystkim, którzy pomogli spełnić marzenie mojego męża“.

Lider na boisku, dżentelmen poza nim. Vincent Kompany to świetny przykład prawdziwego sportowca i kapitana drużyny. Wielka szkoda, że liczne kontuzje tak mocno zahamowały jego karierę. Życzymy mu, by z jego zdrowiem było już tylko lepiej – tak samo życzymy Davidowi i jego rodzinie, by byli ze sobą szczęśliwi jak najdłużej.

By | 2017-02-08T11:47:29+00:00 Luty 8th, 2017|Manchester City|0 komentarzy

O autorze:

Jedyny fan City w promieniu stu kilometrów. I to dłużej niż od roku!

Dodaj komentarz